Ilona Andrews - Magia zabija


Autor: Ilona Andrews
Tytuł: Magia zabija
Liczba stron: 425
Tłumaczenie: Marek Najter
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Kategoria: Fantasy


A dla bardziej opornych przygotowałam filmik na You Tube gdzie serdecznie Was zapraszam :)
"Magia zabija" to piąta część przygód Kate Daniels. Przeleżała na mojej półce rok, ale wydaje mi się, że dobrze zrobiłam, gdyż nie ma więcej przetłumaczonych części, a najbliższa ma się pojawić w bliskiej przyszłości. Podsumowując - skróciłam sobie czas oczekiwania na kolejną bombę autorstwa państwa Andrews.
Na samo rozwinięcie akcji nie trzeba długo czekać. Przeczytamy zaledwie kilka stron, a nasza główna bohaterka już wpadnie w wir walki i tajemniczych zniknięć, które w najbliższym czasie będą spędzać jej sen z powiek. 
Tym razem sytuacja wydaje się być na prawdę poważana. Kate dręczy wiele pytań, na które zacznie szukać odpowiedzi, a czas będzie przeciekać jej między palcami. To on odegra główną rolę w fabule, gdyż w określonym czasie dziewczyna będzie musiała rozbroić urządzenie, które jest w stanie wybić wszystkie magiczne istoty zamieszkujące Atlantę. Aby tego dokonać będzie jednak musiała dowiedzieć się gdzie został przetrzymany wynalazca owego urządzenia, a to nie lada wyzwanie. Czekają ją pakty z wiedźmami, potyczki z wołchwami i zdrajcy własnej krwi, którzy nabawią naszą bohaterkę niemałego stresu.
Poszukiwania wynalazcy i rozbrojenie urządzenia sprawią, że przez pewien moment wszystkie nacje od wampirów, wiedźmy, po zmiennokształtnych będą walczyć ramię w ramię ze wspólnym wrogiem, a Kate odegra jedną z głównych ról. Oczywiście nie umniejszając tutaj godności Naszej Sierściastości, który robi wszystko by jego ukochana Daniels była bezpieczna.
Oprócz tego mamy też wątki poboczne jak na przykład nasza kochana Julie. Mam również wrażenie, że cała saga o Kate Daniels straciłaby na swojej wartości bez Saimana.  Ten typ jest jak chodząca Wikipedia i wujek Google w jednym, aczkolwiek jego informacje są bardzo kosztowne. Tym razem wystarczyło mu zapewnienie, że Curran nie zrobi z niego papki, a w miarę swoich możliwości odpowie na wszystkie pytania jakie zada mu Kate i na jakie będzie w stanie odpowiedzieć. Saiman to jak punkt zwrotny w całej fabule. Jego informacje powodują, że historia nabiera tempa, a wszystkie niewiadome zaczynają składać się w jedną całość. On i Kate stworzyliby duet idealny jeśli chodzi o rozwiązywanie zagadek. Jego sieć informacyjna i jej inteligencja do kojarzenia faktów sprawiłyby, że sprawy toczone latami, mogłyby doczekać się rozwiązania w mgnieniu oka.
Autorzy pozwalają nam odkryć nowe otoczenia i nowe postaci, które z pewnością pojawią się w kolejnych częściach, bynajmniej tak uważam.
Niestety tak jak w poprzednich tomach i tutaj nie zabrakło ofiar śmiertelnych, a krew może nie wylewała się z kart powieści jak z poprzedniczek, jednakże całość utrzymuje poziom. Historia nie jest naciągana i wymuszona. Czyta się bardzo przyjemnie, coraz bardziej wgłębiając się w życie bohaterów, ich perypetie, a język jakim posługują się autorzy jest jak zwykle z odrobiną humoru, ciętych dialogów i przyjemnych smaczków, które tylko  zachęcają do dalszej lektury.
Szczególną uwagę chciałabym zwrócić na okładkę, która wręcz mnie urzekła. Wyraziste, ciepłe kolory i dwie główne postacie. Niezniszczalny duet, eksperci od ciętego języka i sponsorzy dobrego humoru. Okładka odbiega od tych, które widać w pozostałych częściach, jednak jeśli w takim stylu ma utrzymać się saga już do końca to nie mam nic przeciwko. W środku wydawnictwo również nie szczędziło smaczków. Każdy rozdział ma oprawę graficzną w postaci rozmytych świateł - tych podobnych na okładce, a z przodu jak i z tyłu mamy na całej karcie zdjęcie Kate. Do dziś lubię sobie po prostu popatrzeć na okładkę.
Zakończenie jak zwykle powoduje, że czytelnik chce przeczytać więcej. Tym razem otrzymujemy króciutki list od najbardziej zaufanej osoby Rolanda i już nie mogę się doczekać jak to wszystko się zakończy!
Książkę polecam każdemu miłośnikowi fantasy, aczkolwiek proponowałabym zaznajomić się z poprzednimi tomami, których recenzje możecie znaleźć u mnie na blogu.  Co prawda fabuła nie jest jakoś związana z poprzednimi częściami, jednak napływ bohaterów i informacje skąd się pojawili w książce, na pewno znajdziecie w pierwszych tomach. 
Jak zwykle ubawiłam się czytając kolejne perypetie Kate Daniels i mając możliwość poznać tę dziewczynę jeszcze bardziej. Nie żałuję ani sekundy spędzonej przy tej książce i równie mocno zachęcać Was będę do zaznajomienia się z tą sagą, kto jeszcze tego nie zrobił.

Moja ocena: Celujący
Książka bierze udział w wyzwaniach:
1.Czytam fantastykę
2. Przeczytam tyle ile mam wzrostu (2,7 cm)

Podsumowanie - styczeń 2017


Pierwszy miesiąc już za nami, ba jesteśmy prawie że na półmetku lutego, a ja postanowiłam, że będę prowadzić podsumowania. Nie będę wyznaczać sobie konkretnej daty publikacji, ale chciałabym je po prostu robić. Tak dla zachowania reguły :)

1. Liczba przeczytanych książek: 5
2. Liczba przeczytanych stron: 1 919
3. Liczba postów: 8
4. Liczba obserwatorów (blogspot): 113
5. Liczba obserwatorów (Google+): 164
6. Liczba subskrybentów You Tube: 34
7. Liczba polubień na Facebooku Literackiej: 95
8. Post z największą liczbą wyświetleń: Podsumowanie roku 2016
9. Post z najmniejszą liczbą wyświetleń: Jojo Moyes - Kiedy odszedłeś

No i to tyle jeśli chodzi o styczeń. Jestem bardzo zadowolona z wyniku, zwłaszcza z przeczytanych książek, gdzie praktycznie żadna nie okazała się zła  Dziwi mnie za to cisza panująca na blogu. Tłumaczę to sobie Waszymi feriami, brakiem czasu, szkołą i wszystkim, co sprawia, że kiedy ja Was zasypuję postami, Wy siedzicie cicho, a kiedy nie mam nic do powiedzenia, to w poście niemalże na stworzonym na siłę, nagle się odzywacie hurtowo :D 
Jestem strasznie ciekawa, czy w lutym uda mi się pobić rekord ze stycznia pod względem czytania :) bardzo bym chciała no ale czas pokaże. Mogę jedynie napisać, że jestem w trakcie czytania trzeciej książki i łączna liczba stron przeczytanych do tego momentu przekroczyła już 1000. Ponadto mamy dopiero jedenasty dzień lutego, a u mnie tyle się działo :D Kto obserwuje mnie na instagramie, na pewno już wie o co chodzi :) Tymczasem ja się z Wami żegnam, życzę słonecznej soboty i mam nadzieję do zobaczenia już wkrótce z recenzją książki, która na 100% będzie moją książką 2017 roku :)

Poradź sobie z książką TAG

Do zabawy zaprosiłam się sama, jednakże TAG znalazłam u Dominiki. Wydaje mi się być na tyle ciekawy, że postanowiłam wziąć w nim udział i może nim zakończyć tę Waszą ciszę na moim blogu :) )trzy najnowsze recenzje stoją i czekają, aż ktoś coś napisze :) TAG jest wymyślony przez  Limonettę i chwała jej za taki pomysł :) nie przeciągając, zabierzmy się do TAGU :) Polega on na wybraniu 8 dowolnych książek, otworzeniu ich na dowolnej stronie i odpowiedzenie na pytania, biorąc pod uwagę pierwszy z brzegu czasownik. Mam nadzieję, że z tego mojego tłumaczenia nie wyszło masło maślane. Let's do this!
Książki wybrane przeze mnie: 

1. Jak wymienić żarówkę? 
Licia Troisi - Wojny świata wynurzonego. Dwie wojowniczki ( strona 173)

Cały kunszt wymieniania żarówki polega na tym, aby nie zacząć od dupy strony. Wpierw dobrze jest wyłączyć światło. Po pierwsze żarówka jeśli przepaliła się niedawno to będzie gorąca i można zrobić sobie kuku. Po drugie... dmuchać na zimne... Lepiej żeby prąd nas nie kopnął Kiedy ten, według mnie podstawowy element mamy już za sobą, możemy zacząć wymieniać żaróweczkę. No a jak ktoś się boi, niech zawoła kogoś do pomocy.

2. Jak upiec ciasto?

Przede wszystkim musimy skombinować przepis. No chyba, że ktoś jest taki "intelidżynt" i ma przepis w głowie. Resztę można powierzyć łudowi szczęścia lub własnym zdolnościom kulinarnym. Ewentualnie skombinować jakiegoś królika doświadczalnego w postaci młodszej siostry lub brata. Jeśli w przeciągu 24h po zjedzeniu ciasta nic się im nie stało, to WIEDZ! że jest dobrze. No gorzej jak zauważysz jakieś skutki uboczne. W razie co, lepiej mieć telefon z numerem 999 przy sobie :P

3. Jak napompować koło w rowerze?
Paul Hoffman - Lewa ręka Boga (strona 108)

Po zaaplikowaniu powietrza w kole, trzeba koniecznie i bezzwłocznie zatkać otwór, którym owe powietrze tam się dostało. W przeciwnym razie nigdy nie napompujemy koła. 

4. Jak dostać piątkę z testu?

Wchodzi się do sali, w której pisze się test, siada w ławce i się pisze. Wchodząc na salę można zabrać ze sobą  plecak i przybory. Dodatkowo można zaopatrzyć się w  mózg lub dla, bardziej topornych, w ściągę. Jeśli się uczyłeś powinieneś dostać piątkę. Jak dobrze spożytkowałeś swoją ściągę, piątka też jest możliwa. Pamiętaj jednak! Kiedy opuszczasz salę i wchodzisz na korytarz... lepiej miej ze sobą ściągę. Nie zostawiaj jej na ławce do wglądu nauczycielowi. 

5. Jak szybko posprzątać pokój?

Decydujesz się posprzątać pokój? Nic prostszego! Miska z wodą oraz ścierka i jechana z koksem! Kurze to już przeszłość! No chyba, że zdecydowałeś się jeszcze na umycie podłogi, poukładanie ciuchów w szafie, książek na regale i ogólnie masz w planie zorganizować rebelię w swoim pokoju. Odpal film. Sprzątanie przy filmie jest zawsze przyjemniejsze. 

6. Jak schudnąć?

To proces długotrwały, jednak z czasem przynoszący fenomenalne efekty! Trzeba zacząć ćwiczyć i zdrowo się odżywiać. W zasadzie to wypadałoby zacząć swoje życie od nowa. Od czystej kartki i prowadzić swój tryb życia zdrowo i w ruchu. "Twoje ciało może więcej niż podpowiada Ci Twój umysł". Tak by Chodakowska powiedziała. Nie zawsze była fit babką, jednak zaczęła robić to i owo i sami zobaczcie jak wygląda teraz. 

7.  Jak naprawić zepsutą pralkę?

Jeśli pralka jest zepsuta to nie działa. To chyba oczywiste. I nie każda naprawa sprawi, że nasz automacik wróci do życia. Wersja naprawy pralki dla biednych - kopnij ją kilka razy, zagroź jej odcięciem od wody i prądu, a może zacznie działać. Wersja dla bogatych - kup nową. Po diabła się męczyć?

8. Jak mieć więcej czasu na czytanie?
Ilona Andrews - Magia zabija (strona 210)

Przede wszystkim musimy mieć książki. Warunek bezwzględny! Musimy ograniczyć granie w gry (ja na przykład), przeglądanie bezsensownie fb i innych stron żrących nasz czas. Musimy też chcieć mieć więcej tego czasu! :D  No ale że móc to chcieć, a chcieć to móc, więc dla chcącego nic trudnego. 

Nikogo nie nominuję. Standardowo. Jeśli jednak macie ochotę przyłączyć się do zabawy to serdecznie zapraszam :)

Suzanne Collins - Igrzyska śmierci. W pierścieniu ognia

 Autor: Suzanne Collins
Tytuł: Igrzyska śmierci. W pierścieniu ognia
Liczba stron: 359
Tłumaczenie: Małgorzata Hesko-Kołodzińska i Piotr Budkiewicz
Wydawnictwo: Media Rodzina
Kategoria: Fantasy

Minęły prawie dwa lata, kiedy przeczytałam pierwszą część "Igrzysk", a na mojej półce pojawiało się coraz to więcej książek do przeczytania. Druga część trafiła na mój regał dzięki uprzejmości Darii, która razem ze mną brała udział w wymiance książkowej organizowanej przez Dominikę i została wytypowana jako moja para wymiankowa. Los chciał (chwała Bogu), że totalnie przez przypadek zamiast pierwszej części - którą miała w planie mi sprezentować, otrzymałam część drugą. Czemu chwała Bogu? A no bo pierwszą część już posiadałam. 
Przejdźmy jednak do samej lektury.
Doskonale pamiętałam, że pierwsza część przygód Katniss pochłonęła mnie doszczętnie i nie mogłam się doczekać kiedy sięgnę po kolejny tom. Ta chwila nadeszła - co prawa po bardzo długiej przerwie, ale jednak - i "W pierścieniu ognia" tak samo jak poprzedniczka wywarły na mnie ogromne wrażenie.
Zarówno Katniss jak i Peeta są zwycięzcami ostatnich Głodowych Igrzysk. Wrócili do dwunastego dystryktu, gdzie zamieszkali w Wiosce Zwycięzców, a przed nimi tournee, na którym muszą pokazać ludziom z innych dystryktów jak bardzo są w sobie zakochani i szczęśliwi. Historia zakochanych w sobie zawodników igrzysk zakończyła się dobrze. Nie byłoby w tym nic trudnego, gdyby nasza główna bohaterka nie kręciła nosem i gdyby nie została zastraszona przez samego prezydenta Snowa, który nakreślił dziewczynie nieco sytuację panującą w kraju od czasu, gdy na Igrzyskach wyciągnęła trujące jagody. 
Widać, że władca nie chciałby aby w Panem wybuchło powstanie, jednak nijak potrafi zapanować nad Katniss, która nawet nieświadomie jest w stanie obudzić w poddanych chęć do walki. Bunty w dystryktach i próby wyzwolenia się spod władzy Kapitolu doprowadzają do tego, że za wszelką cenę trzeba poskromić Katniss. Jak?
Zbliża się Ćwierćwiecze Poskromienia i pora wytypować kolejnych trubutów, którzy zmierzą się na arenie. Zasady nieco się zmieniają i tym razem zamiast nowych twarzy, w Głodowych Igrzyskach mają wziąć udział... zwycięzcy z poprzednich edycji. Wiadomo co to oznacza dla Katniss - jedynej żyjącej trybutki, która zwyciężyła w Igrzyskach. Po raz kolejny stanie na arenie, zmuszona do zabicia pozostałych ludzi, by wygrać. Co z tego wyjdzie? Na pewno, coś co powinno zapaść Wam głęboko w pamięci.
"W pierścieniu ognia" pojawią się nowe postaci. Nie będzie wiadomo komu ufać, a kogo trzymać na dystans. Na szczęście Katniss i Peeta mają u swojego boku Haymitcha, którego na prawdę polubiłam. Pomimo swojego pijackiego trybu życia, intuicyjnie wie co może czekać jego podopiecznych i niejednokrotnie swoimi poradami daje do myślenia naszym bohaterom.
Autorka również w tej części nie jest oszczędna w rozlew krwi, intrygi, pakty i spiski. Wszystko to osnute miłością dwóch facetów do Katniss, jej przemyśleniami na temat własnej rodziny i jej bliskich, opryskliwych aczkolwiek trafiających w sedno docinek Haymitcha czy wzruszających pożegnań, za które w tej części najchętniej udusiłabym autorkę. Mam wrażenie jakbym czytała kolejną część Pottera, gdzie mam możliwość kogoś poznać, polubić, wręcz pokochać, a ona bezdusznie odbiera mi tę postać już na zawsze pozostawiając jedynie wspomnienia.
Fabuła bywa przewidywalna, były momenty kiedy domyślałam się jak wątek dobiegnie końca, ale zakończenie i tak mnie zaskoczyło. Autorka doskonale wiedziała w jakim momencie zakończyć drugą część, by czytelnik chciał więcej. "W pierścieniu ognia" wręcz wciągnęłam nosem i mogłabym to zrobić jeszcze raz, nawet gdyby moje serce ponownie musiało pęknąć ze smutku.
Z całego serca polecam Wam tę część, jak i pierwszą oraz ostatnią, która na pewno jest równie dobra. Bez cienia wątpliwości uznaję tę trylogię za swoją perełkę, która będzie dumnie się prezentować na moim regale. Mam nadzieję, że lektura - jeśli ktoś jest przed - przypadnie Wam tak samo do gustu jak mi i nie będziecie żałować ani sekundy spędzonej na czytaniu "Igrzysk".

Moja ocena: Celujący
Książka bierze udział w wyzwaniach:

Blog w pigułce

Jak zauważyliście, zmieniłam szatę graficzną swojego bloga, więc i musiałam się nieco pogimnastykować nad menu, które nijak chciało się "udekorować". Potrzebne były małe poprawki, kilka pominięć, jednak jak na menu przystało, chcę mieć wszystkie, dosłownie wszystkie posty pod ręką, a i żeby Wam było wygodniej się poruszać, zapewne ten post przypadnie do gustu. Odnosić się on będzie do zakładki "Różne" i jak sama nazwa wskazuje znajdziecie w nim namiary na różne posty, które jakoś nie pasowały do pozostałych zakładek. Wszystko starannie posegregowane, więc mam nadzieję, że odnajdziecie się w gąszczu tych 260 postów na chwilę obecną, a ich ilość ciągle się powiększa. Mam nadzieję, że zarówno mi jak i Wam ułatwi to poruszanie się po moim blogu i sprawi przyjemność odwiedzania go, bez potrzeby brnięcia przez setki postów, których akurat nie macie ochoty czytać. ENJOY! 

ZE ŚWIATA LITERACKIEJ FANTAZJI
TAGI/WYZWANIA/PROJEKTY
  • Libster Blog Award 
1. LBA #1
2. LBA #2
3. LBA #3
4. LBA #4
5. LBA #5
6. LBA #6
7. LBA #7
8. LBA #8
9. LBA #9
10. LBA #10
11. LBA #11
12. LBA #12
13. LBA #13
14. LBA #14
  • Versatile Blogger
1. VB #1 
  • 30 Day Book Challenge
1. 30 DBCh #1
  • Wymarzone Czytadełko
1. WCz #1
  • Lubimy Czytać TAG
1. LCz TAG #1
  • Projekty u Różowej Klary
1.  Projekt: Grudzień w słowach





2. Projekt: Styczeń w słowach





  • Zimowa Kraina Czarów TAG
1. ZKCz Tag #1
  • 11 problemów książkoholika TAG
1. 11 pk Tag #1
  • Harry Potter TAG
1. HP TAG
  • Harry Potter Spells TAG
1. HPS TAG
  • Gatunki muzyczne - Book Tag
1. Gm - BT
  • My Little Pony Book Tag
  • Literary Fantasy Book Tag
1. LFBT
  • Summer Reader Book Tag
1. SRBT
  • Książkowa Sztuka Book Tag
1. KSzBT
  • Przysłowiowa para Book Tag
1. PpBT

  • Niepopularne opinie o popularnych książkach Tag
1. NOoPK Tag

  • Poradź sobie z książką TAG
1.  PSZK TAG 


WOLNOŚĆ SŁOWA I MYŚLI WEDŁUG FANTAZJI
 
INNE

Sara Pennypacker - Pax

Autor: Sara Pennypacker
Tytuł: Pax
Liczba stron: 289
Tłumaczenie: Dorota Dziewońska
Wydawnictwo: IUVI
Kategoria: Literatura dziecięca 

Kiedy sięgałam po tę książkę, miałam pewne obawy, że historia mi się nie spodoba, będzie napisana językiem zbyt dziecinnym, bym ja stara dupa, mogła go zaakceptować, a sama fabuła mnie nie zaciekawi. Cieszę się, że było inaczej.
"Paxa" czytało się bardzo przyjemnie. Była to lekka lektura, która według mnie, spodobałaby się zarówno dzieciom jak i starszym czytelnikom, jako taka niezobowiązująca pozycja.
Nadciąga wojna. Ojciec samotnie wychowujący syna Petera, musi oddać go pod opiekę dziadka, sam zaś rusza spełniać swój obywatelski obowiązek. Wszystko zapewne potoczyłoby się dobrze, gdyby nie fakt, że chłopiec musiał rozstać się z oswojonym przez siebie lisem i wypuścić go do lasu, a sam zamieszkać dobre pięćset kilometrów od miejsca w którym pozostawił pupila. Sumienie i tęsknota nie pozwalają mu zapomnieć o lisie, którego nazwał Pax. Postanawia za wszelką cenę odszukać zwierze i już nigdy się z nim nie rozstawać.
"Pax" to historia o głębokiej przyjaźni i przywiązaniu pomiędzy człowiekiem, a zwierzęciem, o tym, że w życiu przychodzi moment, kiedy musimy dokonywać wyborów, które nie zawsze są proste i banalne.
Autorka przedstawia nam opowieść osadzoną w trudnych czasach, i nieco niepokojących miejscach, zważywszy noce spędzane w lesie, który w moim odczuciu ma w sobie coś z tajemniczości, dzikości i niebezpieczeństwa.
Cała historia opowiadana jest z perspektywy dwóch głównych bohaterów - lisa oraz chłopca, dzięki czemu mamy wgląd w myśli obojga, oraz wiemy co dzieje się w ich życiu, mimo że dzieli ich kilkaset kilometrów.
Jesteśmy świadkami przemiany zarówno Paxa jak i Petera. Oboje podczas rozstania stają się poważniejsi, dorastają . W życiu obojga pojawiają się postaci, które ukierunkowują ich poczynania, dają do namysłu zarówno im jak i czytelnikom.
Z ogromną przyjemnością przeczytałabym kontynuację. Historia mogłaby takowy ciąg dalszy mieć, ale nie jestem pewna czy autorka ma w ogóle takie coś w planie. Bohaterowie po bliższym poznaniu są oryginalni, mają różne charaktery i historie, które warto by było rozwinąć. Czuję pewien niedosyt ponieważ wyruszając w podróż z Peterem, nie wiem jak potoczyły się losy pewnej nietypowej pani i bardzo bym chciała się dowiedzieć co działo się u niej po odejściu chłopca.
Spodziewałam się nieco innego zakończenia, jednak mimo to książka w całokształcie bardzo mi się spodobała. Ja jestem takie duże dziecko więc zainteresowała mnie historia przedstawiona przez autorkę i wręcz nie mogłam się doczekać, aż dowiem się jak cała ta opowieść się zakończyła.
Ponadto bardzo spodobała mi się okładka oraz ilustracje w środku książki. Były one przyjemnym, cieszącym oko dodatkiem do lektury i niejednokrotnie zatrzymywałam się przy nich i podziwiałam talent Jon'a Klassen. Zwłaszcza postać lisa była ładnie przedstawiona i przyciągała wzrok.
Z tyłu książki można przeczytać, że "Pax" to nowoczesna klasyka na miarę "Małego Księcia". Oczywiście fakt istnienia w obu tych książkach lisa i chłopca, może świadczyć o prawdzie tych słów, jednak uważam, że "Pax" ma do opowiedzenia własną, oryginalną historię i przesłanie. Obie można zaliczyć do literatury dziecięcej, gdzie jest wiele wzniosłych chwil i prawd życiowych do przekazania, ale to dwie osobne pozycje, mimo że tak podobne do siebie.
Serdecznie polecam tę książkę, dla relaksu, odmóżdżenia, nie spodziewajcie się cudów na kiju, podejdźcie do "Paxa" jak do powrotu do lat dzieciństwa, gdzie nie ważny był styl, język i inne aspekty, na które teraz zwracacie uwagę, ale sama historia. Poczujcie się jak pięciolatek siedzący przed ogniskiem z kiełbaską nadzianą na kija, który z błyskiem w oku słucha starych bajek snutych przez dziadka. Tak właśnie podejdźcie do tej lektury, a myślę, że zrozumiecie o co mi chodzi.

Moja ocena: Bardzo dobry
Książka bierze udział w wyzwaniu:
1. Przeczytam tyle ile mam wzrostu: (2,1cm)

Jojo Moyes - Kiedy odszedłeś

Autor: Jojo Moyes
Tytuł: Kiedy odszedłeś
Liczba stron: 489
Tłumaczenie: Nina Dzierżawska
Wydawnictwo: Między Słowami
Kategoria: Obyczaj

Książkę przeczytałam przez przypadek. Jest to wygrana Darii w moim autorskim wyzwaniu i za jej zgodą, pozwoliłam sobie ją przeczytać zanim pójdzie do prawowitej właścicielki. 
Nie spodziewałam się niczego wielkiego, zwłaszcza jeśli świadomie nie miałam nawet zamiaru zainteresować się twórczością tej autorki. Dowiedziałam się jednak, że wiele osób chwali sobie jej książki, więc jeśli nadarzyła się okazja, to czemu nie miałabym spróbować poznać odrobinę pomysłowości Jojo.
Kiedy ukochany głównej bohaterki - Lou, umiera, dziewczyna nie potrafi odnaleźć się w prawdziwym świecie. Balansuje między przeszłością i wspomnieniami, starając się utrzymać siebie, nie korzystając z pomocy bliskich.
Wszystko nabiera tempa od wypadku, kiedy to spada z dachu i połamana trafia do szpitala. Autorka przedstawia nam najbliższą rodzinę Lou, a naszą główną bohaterkę umiejscawia w miejscu, z którego tak bardzo pragnęła uciec - od miejsca gdzie poznała Willa, gdzie umarł, gdzie się wychowała. W rodzinnym miasteczku Lou dochodzi do siebie i kiedy ma zamiar powrócić do swojego mieszkania, ojciec stawia jej warunek, na który ta nieco sceptycznie się zgadza. 
Dziewczyna prócz pracy w barze na lotnisku gdzie musi być ubrana niczym panna lekkich obyczajów, zaczyna chodzić na spotkania osób pogrążonych w żałobie, gdzie mamy możliwość poznania kolejnych postaci. Jedną z nich jest Jake, którego krewnym okazuje się ratownik, który można powiedzieć uratował Lou życie, gdy ta spadła "z nieba". 
Między nimi zaczyna iskrzyć jak łatwo można się domyśleć, jednak dziewczyna usilnie stara się trzymać mężczyznę na dystans, czuje się winna, że jakoby zdradza zmarłego już Willa i to nie w porządku, że chce ułożyć sobie życie z kimś innym. 
Na dokładkę pojawia się też córka Willa, o której nikt nie wiedział, ponieważ jej matka utaiła przed wszystkimi jej pochodzenie. Po wielu próbach dziewczyna o imieniu Lily odnajduje Lou i pragnie dowiedzieć się jak najwięcej o swoim prawdziwym ojcu.
Książka ma wiele wątków fabularnych, które można by powiedzieć, że przy końcu łączą się w piękną całość. Mamy przedstawione perypetie Lou oraz Sama - jej ratownika, jesteśmy też świadkami powoli rozkwitającej przyjaźni między główną bohaterką a Lily, oraz możemy zobaczyć, jak na powrót dziewczyna godzi się z własną rodziną.
Ta książka okraszona jest zwykłymi, przyziemnymi sprawami, które mogłyby się wydarzyć każdemu z nas. Jest to historia o utracie bliskiej nam osoby, o relacjach w rodzinie, odnajdywaniu samego siebie i stawianiu małych kroków ku czemuś większemu. 
Bardzo przyjemnie czytało się te pozycję. Była taka życiowa i prawdziwa, co czasem też ciężko odzwierciedlić w słowie pisanym
Mam nadzieję, że wszyscy, którzy będą mieli okazję przeczytać tę pozycję będą zadowoleni tak samo jak ja. Nie była to może zaskakująca lektura, ale bardzo przyjemnie się ją czytało i takiej przyjemności życzę również Wam.

Moja ocena: Dobry
Książka bierze udział w wyzwaniach:

Kiera Cass - Syrena



Autor: Kiera Cass
Tytuł: Syrena
Liczba stron: 391
Tłumaczenie: Małgorzata Kaczorowska
Wydawnictwo: Jaguar
Kategoria: Fantasy

"Weź głęboki oddech, Kahlen, i trzymaj się." To słowa, które mają kluczowe  znaczenie w fabule i to one spowodowały, że ostatnie kilkanaście stron przeczytałam podciągając nosem i wycierając smarki o rękaw. Bez kitu. Daaaawno już nie czytałam książki, która sprawiła, że płakałam. Dawno żadna opowieść nie wywołała u mnie aż takich emocji i to właśnie takie historie powinno się wychwalać pod niebiosa. To prawdziwe perełki w gąszczu shitu jakim jesteśmy mimowolnie zasypywani.
Kahlen to syrena, chociaż do tradycyjnej Arielki jeszcze jej daleko. Razem ze swoimi siostrami wabi marynarzy, zwykłych podróżników i każdego kto porusza się po wodach, swoim głosem, który odbiera ludziom umiejętność racjonalnego myślenia. Zarówno ona jak i jej siostry nie są zadowolone z tego co czynią, jednak taka była umowa. Umowa między nimi, a Matką Ocean, która ofiarowała im drugą szansę - szansę życia, w zamian za sto lat służby, polegającej na topieniu ludzi w morskich falach i bezwzględne posłuszeństwo Matce, która nałożyła na dziewczyny różne zakazy.
Całość historii mamy przedstawioną z perspektywy Kahlen. Wiemy jakie uczucia jej towarzyszą podczas dokonywania decyzji i czym się kierowała. Wiemy czego jej brakowało, a na co Matka Ocean definitywnie nie zezwalała.
Trzeba również dodać, że Kahlen tak jak jej siostry, nie były od chwili narodzin syrenami. Wszystkie stały się nimi w momencie, kiedy... zaczęły się topić. One również były ofiarami zwabionymi przez poprzednie syreny i tylko decyzja Matki Ocean spowodowała, że miały możliwość wyboru - zginąć, czy spędzić sto lat na służbie, a potem żyć z wymazanymi wspomnieniami, z czystą kartą i dożyć starości.
W życiu Kahlen pojawiło się kilka syrenich sióstr, z którymi musiała się pożegnać, ale też takie, których nie rozumiała. Jedną z nich była Aisling. Dziewczyna nie zaprzyjaźniła się z żadną ze swoich sióstr. Odwalała brudną robotę po czym odchodziła samotnie w sobie znane strony. Wszystkich trzymała na dystans i traktowała każdą z dziewczyn chłodno.
Kahlen pomimo przyjęcia "drugiego życia" od Matki Ocean, nie do końca może się pogodzić ze stratą swoich najbliższych i tym, że nie dane jej jest porozumiewanie się z innymi ludźmi. Zdaje sobie sprawę z tego, że ta bariera stworzona przez Matkę Ocean, jest tylko dla bezpieczeństwa, jednak dziewczyna odczuwa przemożną chęć kontaktu z innymi. Zwłaszcza, gdy na jej drodze staje Akinli. Chłopak, którego ujrzała na jednej z plaż i którego nie potrafi wymazać z pamięci.
Dziewczyna doznaje uczucia, którego Matka Ocean nie może zaakceptować u żadnej z syren. Zakochuje się i można uznać, że nie bez powodu mówi się, że miłość jest ślepa i głucha, a dla miłości człowiek jest w stanie wiele poświęcić. Kahlen również oślepiona miłością, nie ma zamiaru z niej zrezygnować. Jak potoczą się losy bardzo wrażliwej syreny? Czy mimo przeciwności losu uda jej się kochać zwykłego śmiertelnika i nie narazić go na niebezpieczeństwo? Co na to wszystko Matka Ocean?
Ta książka jest bardzo wzruszającą opowieścią o miłości, o dobroci, stracie, chwilach radości i odnajdywaniu samego siebie. Wielokrotnie dialogi prowadzone przez bohaterów doprowadzały do tego, że sama zamyślałam się na chwilę i odpływałam w zadumę. Kahlen dzieliła swoje uczucia razem ze mną. Obie się śmiałyśmy, obie płakałyśmy i siedziałyśmy w milczeniu, wsłuchując się w morskie fale.
To jedna z piękniejszych i delikatniejszych opowieści jakie było mi dane przeczytać. Pełna uroku, wdzięku, skromności i pięknych słów książka, oprawiona w cudowną okładkę.
Tak na prawdę nie mam jej nic do zarzucenia, a wręcz przeciwnie! "Syrena" wielokrotnie mnie zaskakiwała, sprawiała, że płakałam jak bóbr i uśmiechałam się sama do siebie. To jedna wielka huśtawka emocji, którą chcę doświadczać za każdym razem czytając każdą książkę i w końcu oto ona! Ludzie zachwycali się nad pięknością "Avy Lavender", gdzie ja z kamienną twarzą odłożyłam ją na półkę, a "Syrena" wgniotła mnie w ziemię i rozdeptała jak robaka. Emocjonalnie pokopała moje serce, potem podniosła i przeprosiła mówiąc, że "chciała mocniej."
Jeśli będziecie mieli okazję przeczytać tę książkę, to gorąco ją Wam polecam. Jeśli tak ma wyglądać rozpoczęcie nowego roku, to boję się myśleć na jakie perełki jeszcze trafię, a to dopiero początek!
Jeszcze raz mocno polecam tę pozycję i mam nadzieję, że nie pożałujecie ani sekundy spędzonej na jej lekturze tak, jak ja.

Moja ocena: Celujący
Książka bierze udział w wyzwaniach:
1. Czytam fantastykę
2. Przeczytam tyle ile mam wzrostu (2,1 cm)


Wyzwania 2017 - rozpiska miesięczna







STYCZEŃ
1. Harry Potter i przeklęte dziecko - J.K. Rowling, John Tiffany, Jack Thorn (2,4 cm)
2. Czarownica - Anna Litwinek (2,4 cm)
3. Syrena - Kiera Cass (2,1 cm)
4. Kiedy odszedłeś - Jojo Moyes (3 cm)
5. Pax - Sara Pennypacker (2,1 cm)

RAZEM: 12 cm

LUTY
1.  Igrzyska śmierci. W pierścieniu ognia -Suzanne Collins (2,2 cm)
2. Magia zabija - Ilona Andrews  (2,7 cm)

RAZEM: 4,9 cm


 RAZEM
Przeczytane: 16,9 cm

Pozostało: 149,1  cm

Ogółem: 165 cm
 

Anna Litwinek - Czarownica

 Dla bardziej leniwych lub preferujących recenzje video, zapraszam na swój kanał gdzie również rozgadywałam się na temat tej książki. Treść zbliżona :)


Autor: Anna Litwinek
Tytuł: Czarownica
Liczba stron:396
Wydawnictwo: Znak
Kategoria: Fantastyka

Gdybym miała wskazać główny powód kupowania książek to byłoby ich kilka. Fabuła, objętość, gatunek i... okładka. Tym razem spośród tych cech do zakupu "Czarownicy" nakłoniły mnie dwa z nich. Fabuła oraz okładka oczywiście. Ta ostatnia bywa moim najczęstszym motywatorem do wydawania grubych "piniądzorów' zwłaszcza w bliskiej przeszłości. Nie przeczytałam nawet z czym się je tę książkę, a już ją pokochałam, no bo jak tu nie kochać takiej cudownej okładki? Oczarowała mnie ta piegowata twarz z plątaniną rudych włosów i te piękne ciemne oczy. Wydawnictwo Znak ostatnimi czasy wydaje książki, które mają przecudowne okładki, ich grzbiety pięknie prezentują się na półkach i objętościowo opowieść również jest w sam raz. Właśnie patrzycie na jedną z takich pozycji, która urzekła mnie pod względem wizualnym, ale i nie tylko takim!

Główną bohaterką jest Sonia. Dziennikarka, która zajmuje się pisaniem artykułu o tajemniczych pochówkach przy lokalnym kościele. Jak na jej zawód przystało, zbiera informacje na potrzebny jej temat i tak trafia na archeologa - Iwa Petrarkę, który prowadzi na terenie kościoła wykopaliska. 
Ich pierwsze spotkanie nie należało do udanych. Wspomnieć trzeba, że dziewczyna z przyczyn niewynikających z jej kaprysów nie mogła stawić się na umówione spotkanie co w oczach archeologa wyglądało jak nieprofesjonalne podejście do wykonywanego zawodu.
Nawet kiedy już przeprowadziła z nim wywiad i zadała pytanie odnośnie tajemniczych pochówków, ten zbył ją proponując jej poczytać książkę, jaką jej pożyczył.
Oprócz spotkania z archeologiem, Sonia musiała się spotkać jeszcze z kościelnym adwokatem Aleksandrem Sotem. Nie widziała w tym sensu, jednak przyjęła zaproszenie i tam można powiedzieć, że dokonała przełomowego odkrycia. Aleksander zdawał się wiedzieć więcej o Soni, niżeli dziewczyna by tego pragnęła. Wiedział jak nazywała ją jej zaginiona matka, oraz że od pewnego czasu niepokoiły ją dziwne sny. To było trochę przerażające, ponieważ dziennikarka widziała faceta pierwszy raz w życiu, a on zachowywał się jakby ją znał od zawsze. Na przysłowiowe do widzenia, wspomniał o obrządku Solstitium i przestrzegł przed nim dziewczynę, jednak jak na dziennikarkę przystało, Sonia zainteresowała się tematem i zaczęła go drążyć, co ponownie sprowadziło ją do archeologa. Tym razem jednak oboje się mijali i to nie z własnej woli. Dziewczyna pozostawiła Petrarce wiadomość z pytaniem o obrządku i kiedy ten tylko ją odczytał, usiłował skontaktować się z Sonią. Widocznie tajemniczy obrzęd był czymś poważnym i niebezpiecznym zarazem.
Jakby tego było mało, dziennikarka dowiaduje się od swojej ciotki Hali, że... jest tytułową czarownicą tak samo jak kobieta. 
Na wierzch wychodzą rodzinne sekrety, mamy wiele pytań bez odpowiedzi, które Sonia chciałaby poznać, a kościelny adwokat i archeolog są w to poniekąd wmieszani.
Wciągnęła mnie ta historia, zwłaszcza wtedy kiedy akcja nabrała rozpędu i zaczęło się dziać na prawdę wiele! Autorka uraczyła mnie mieszaniną fantastyki, obyczaju... mogłabym tez tu dodać kryminał. Sama w zasadzie nie wiedziałam gdzie dopasować tę książkę, ale z uwagi na wątek czarownicy, postanowiłam, że zasiądzie wraz z innymi w dziale fantasy. Anna Litwinek napisała na prawdę ciekawą książkę, na którą miała dobry pomysł. Ponadto, wydaje mi się, że ostatnie strony powieści sugerują iż to nie koniec przygód Soni. Ta książka wręcz prosi się o kontynuację i byłabym niezmiernie zadowolona, gdyby moje domysły okazały się słuszne. 
"Czarownica" to kolejna pozycja polskiego autorstwa, która wyszarpuje mnie z sideł stereotypowego myślenia, że my Polacy nie potrafimy pisać. NIC BARDZIEJ MYLNEGO, jakby to powiedział Radosław Kotarski. Ta książka jak dla mnie, jest dowodem na to, że jesteśmy w pisaniu bardzo dobrzy i coraz lepiej nam to wychodzi. No i oby takich książek trafiało na nasze półki jak najwięcej.
Ta pozycja jest niezobowiązująca, lekka i przyjemna, a do tego intrygująca i ciekawie skonstruowana. 
Bardzo serdecznie polecam Wam zapoznanie się z "Czarownicą" i mam nadzieję, że spędzicie przy niej miło czas tak samo jak ja.

Moja ocena: Bardzo dobra

Książka bierze udział w wyzwaniach:

Obserwatorzy

Obserwatorzy google