Anna Litwinek - Czarownica

 Dla bardziej leniwych lub preferujących recenzje video, zapraszam na swój kanał gdzie również rozgadywałam się na temat tej książki. Treść zbliżona :)


Autor: Anna Litwinek
Tytuł: Czarownica
Liczba stron:396
Wydawnictwo: Znak
Kategoria: Fantastyka

Gdybym miała wskazać główny powód kupowania książek to byłoby ich kilka. Fabuła, objętość, gatunek i... okładka. Tym razem spośród tych cech do zakupu "Czarownicy" nakłoniły mnie dwa z nich. Fabuła oraz okładka oczywiście. Ta ostatnia bywa moim najczęstszym motywatorem do wydawania grubych "piniądzorów' zwłaszcza w bliskiej przeszłości. Nie przeczytałam nawet z czym się je tę książkę, a już ją pokochałam, no bo jak tu nie kochać takiej cudownej okładki? Oczarowała mnie ta piegowata twarz z plątaniną rudych włosów i te piękne ciemne oczy. Wydawnictwo Znak ostatnimi czasy wydaje książki, które mają przecudowne okładki, ich grzbiety pięknie prezentują się na półkach i objętościowo opowieść również jest w sam raz. Właśnie patrzycie na jedną z takich pozycji, która urzekła mnie pod względem wizualnym, ale i nie tylko takim!

Główną bohaterką jest Sonia. Dziennikarka, która zajmuje się pisaniem artykułu o tajemniczych pochówkach przy lokalnym kościele. Jak na jej zawód przystało, zbiera informacje na potrzebny jej temat i tak trafia na archeologa - Iwa Petrarkę, który prowadzi na terenie kościoła wykopaliska. 
Ich pierwsze spotkanie nie należało do udanych. Wspomnieć trzeba, że dziewczyna z przyczyn niewynikających z jej kaprysów nie mogła stawić się na umówione spotkanie co w oczach archeologa wyglądało jak nieprofesjonalne podejście do wykonywanego zawodu.
Nawet kiedy już przeprowadziła z nim wywiad i zadała pytanie odnośnie tajemniczych pochówków, ten zbył ją proponując jej poczytać książkę, jaką jej pożyczył.
Oprócz spotkania z archeologiem, Sonia musiała się spotkać jeszcze z kościelnym adwokatem Aleksandrem Sotem. Nie widziała w tym sensu, jednak przyjęła zaproszenie i tam można powiedzieć, że dokonała przełomowego odkrycia. Aleksander zdawał się wiedzieć więcej o Soni, niżeli dziewczyna by tego pragnęła. Wiedział jak nazywała ją jej zaginiona matka, oraz że od pewnego czasu niepokoiły ją dziwne sny. To było trochę przerażające, ponieważ dziennikarka widziała faceta pierwszy raz w życiu, a on zachowywał się jakby ją znał od zawsze. Na przysłowiowe do widzenia, wspomniał o obrządku Solstitium i przestrzegł przed nim dziewczynę, jednak jak na dziennikarkę przystało, Sonia zainteresowała się tematem i zaczęła go drążyć, co ponownie sprowadziło ją do archeologa. Tym razem jednak oboje się mijali i to nie z własnej woli. Dziewczyna pozostawiła Petrarce wiadomość z pytaniem o obrządku i kiedy ten tylko ją odczytał, usiłował skontaktować się z Sonią. Widocznie tajemniczy obrzęd był czymś poważnym i niebezpiecznym zarazem.
Jakby tego było mało, dziennikarka dowiaduje się od swojej ciotki Hali, że... jest tytułową czarownicą tak samo jak kobieta. 
Na wierzch wychodzą rodzinne sekrety, mamy wiele pytań bez odpowiedzi, które Sonia chciałaby poznać, a kościelny adwokat i archeolog są w to poniekąd wmieszani.
Wciągnęła mnie ta historia, zwłaszcza wtedy kiedy akcja nabrała rozpędu i zaczęło się dziać na prawdę wiele! Autorka uraczyła mnie mieszaniną fantastyki, obyczaju... mogłabym tez tu dodać kryminał. Sama w zasadzie nie wiedziałam gdzie dopasować tę książkę, ale z uwagi na wątek czarownicy, postanowiłam, że zasiądzie wraz z innymi w dziale fantasy. Anna Litwinek napisała na prawdę ciekawą książkę, na którą miała dobry pomysł. Ponadto, wydaje mi się, że ostatnie strony powieści sugerują iż to nie koniec przygód Soni. Ta książka wręcz prosi się o kontynuację i byłabym niezmiernie zadowolona, gdyby moje domysły okazały się słuszne. 
"Czarownica" to kolejna pozycja polskiego autorstwa, która wyszarpuje mnie z sideł stereotypowego myślenia, że my Polacy nie potrafimy pisać. NIC BARDZIEJ MYLNEGO, jakby to powiedział Radosław Kotarski. Ta książka jak dla mnie, jest dowodem na to, że jesteśmy w pisaniu bardzo dobrzy i coraz lepiej nam to wychodzi. No i oby takich książek trafiało na nasze półki jak najwięcej.
Ta pozycja jest niezobowiązująca, lekka i przyjemna, a do tego intrygująca i ciekawie skonstruowana. 
Bardzo serdecznie polecam Wam zapoznanie się z "Czarownicą" i mam nadzieję, że spędzicie przy niej miło czas tak samo jak ja.
 

Moja ocena: Bardzo dobra

Książka bierze udział w wyzwaniach:
WYZWANIA POJAWIĄ SIĘ JAK JE OGARNĘ!

J.K. Rowling, John Tiffany, Jack Thorn - Harry Potter i przeklęte dziecko


Autor: J.K. Rowling, John Tiffany, Jack Thorn
Tytuł: Harry Potter i przeklęte dziecko
Liczba stron: 354
Wydawnictwo: Media Rodzina
Kategoria: Fantasy

Po dziewięciu latach przerwy na nowo możemy zagłębić się w świeci magii i czarodziejstwa.  Znów przechadzamy się korytarzami Hogwartu i odwiedzamy swoich starych, dobrych bohaterów. "Harry Potter i przeklęte dziecko" wywołało wiele dyskusji. Jedni podchodzili dosyć sceptycznie do tej pozycji, inni zacierali ręce, oczekując kontynuacji przygód Harrego, kolejni domyślali się co znajdą w środku i nie spodziewali się jakiegoś wielkiego bum, a co najważniejsze nie wiązali tej książki z poprzednimi częściami o Harrym. 
Ja również starałam się w żaden sposób nie wiązać tej książki z poprzedniczkami, jednak nie zawsze mi to wychodziło.  Zwłaszcza jeśli była mowa o bohaterach znanych nam ze starych części i wychwytywałam takie "naciągane perełki", że aż miałam wątpliwości, czy aby na pewno Rowling maczała w tej książce palce. Niektóre wątki były tak naciągane, tak powykręcane, że czasem miałam wrażenie iż napisał to jakiś fan, który koniecznie chciał mieć dalszy ciąg przygód Harrego, a nie sama Rowling.
Gdybym usilnie próbowała uznać "Przeklęte dziecko" jako kontynuacje Pottera, to nie byłabym zadowolona. Za dużo gmatwania, za dużo kombinowania i zmieniania rzeczy, które mogłyby zostać po staremu.  Taka pisanina, byleby tylko coś się działo. Dlatego cieszę się, że uznałam tę pozycję jako odrębne dzieło, które nawiązuje do Pottera, ale nie jest jego kontynuacją.
Cała akcja dzieje się dwadzieścia lat po zgładzeniu Voldemorta, kiedy to Harry, Hermiona i Ron są już dorośli, mają dzieci, pracę, ale nie mniej kłopotów niż kiedyś. Fabuła głównie skupia swoją uwagę na Albusie - synu Pottera, który można by powiedzieć czuje się jak czarna owca w rodzinie. W moich oczach chłopiec ten miał dwa oblicza - to wredne względem ojca i to łagodne względem przyjaciela. Czasem go lubiłam, by za chwilę chcieć nim potrząsnąć. 
Jak na jedną sztukę, miejsc akcji było na prawdę sporo, a sposób w jaki się znajdowaliśmy w tych miejscach  był jednym z szybszych jakie mogła wymyślić Rowling. Trzeba przyznać, że to dawało pole do popisu, z drugiej strony było niebezpiecznym posunięciem.
Pojawiło się kilka nowych postaci i muszę się przyznać, że Voldemort nie wpłynął na mnie tak zatrważająco (a bynajmniej jego "imię") jak tajemniczy "Wróżebnik". Sama ta nazwa jakoś wpływała na mnie tak, że mnie ciarki przechodziły i ten czas, gdy Wróżebnik się pojawiał sprawiał, że mimowolnie czułam się "zagrożona". Według mnie to dobrze, że postacie oddziałują w pewien sposób na czytelnika, ponieważ to oznacza, że pozycja została dobrze napisana i osoba, która czyta może się wczuć w całą historię.
Z pewnością wielu fanów chciałoby kontynuacji przygód Pottera, ja również się do nich zaliczam, ale gdyby to była pierwsza z części kontynuacji, nie wiem czy całokształt Potterowy nie straciłby w moich oczach.
Historia jest ciekawa, pokazuje nam życie czarodziejów kiedy na świecie nie ma już Voldemorta, nie ma się czego bać, ale jako kontynuacja, byłoby to zapychaczem. Wolę sobie kilka kwestii dopowiedzieć niż być uraczona czymś co czasami kupy się nie trzymało.
Przymknęłam oczy na wiele aspektów, gdzie pytania same cisnęły się na usta, przemilczałam wiele wydarzeń, które nijak mi pasowały, ale przede wszystkim wzięłam pod uwagę, że to nie jest książka, powieść, opowiadanie... zwał jak zwał, ale scenariusz, gdzie no niestety opisy wielu wydarzeń, zachowań i miejsc tracą na swojej barwności, bo trzeba się skupić jedynie na dialogach, a tę całą otoczkę, która nadawała klimatu, pominąć lub ująć w jak najmniejszym skrócie. Właśnie dlatego uważam tę pozycję za bardzo dobrą, bo gdyby dodać do niej opisy, wyszłaby na prawdę całkiem niezła opowieść i z pewnością te wątki, które wydają mi się niespójne, zostałyby wyjaśnione, dlaczego takie właśnie są.
Fan Pottera nie powinien się zawieść. W końcu może ponownie wejść w świat czarodziejstwa i magii, a czego można chcieć więcej? 
Nie będzie to żadną nowością, że książkę czyta się  dosłownie z prędkością naddźwiękową, a do tego jest napisana przyjemnym językiem, nie sprawiającym problemu. Można na prawdę poczuć się jak w starym, dobrym Potterze.
Ja pewnie jeszcze wrócę do "Przeklętego dziecka", a Wy jakie macie zdanie na temat tej książki? Ktoś czytał? Ktoś jest przed?  Napiszcie co o niej sądzicie.

Moja ocena: Bardzo dobry

Książka bierze udział w wyzwaniach: 
NOWY ROK WIĘC TA CZĘŚĆ BĘDZIE UZUPEŁNIONA W PÓŹNIEJSZYM CZASIE!


Fantazyjny Alfabet Stronicowy - Podsumowanie 2016


Kolejny rok dobiegł końca i czas zrobić podsumowanie mojego autorskiego wyzwania. Na wstępie chcę zakomunikować, że nie wiem czy pojawi się kolejna odsłona. Na chwilę obecną niestety się nie zapowiada i już teraz chciałabym podziękować wszystkim osobom, które brały w nim udział. Szczerze powiedziawszy to nie spodziewałam się nikogo... mój blog nie należy do czołówkowych, ginie gdzieś w natłoku lepszych, bardziej poczytalnych, a Wy mnie odszukaliście i się zainteresowaliście. Bardzo serdecznie chcę podziękować wszystkim i każdemu z osobna za wzięcie udział w wyzwaniu. Tymczasem przejdźmy do wyników!

Spis osób biorących udział w wyzwaniu i ich recenzje:
1. Oxfordka
2. martucha180
3. addictedtobooks
4. Kamilla
5. Daria S

                                                                             Klasyfikacja według liczby przeczytanych stron: 

1. Daria S - 2 056 (kwiecień) + 1 066 (maj) + 920 (czerwiec) + 464 (lipiec) + 878 (sierpień) + 1 417 (wrzesień) + 1 668 (październik) + 1 794 (listopad) + 2 588 (grudzień) = 12 851
2. martucha180 - 790 (styczeń) + 282 (luty) + 994 (marzec) + 1 317 (kwiecień) + 309 (maj) + 1 305 (czerwiec) + 879 (lipiec) + 1 343 (sierpień) + 34 (wrzesień) + 768 (październik) + 1 762 (listopad) + 2 299 (grudzień) = 12 082
3. Kamilla - 330 (marzec) + 294 (kwiecień) + 354 (maj) + 291 (sierpień) + 208 (listopad) + 423 (grudzień) = 1 900
4. addictedtobooks - 473(styczeń) + 352 (czerwiec) = 825
5. Oxfordka - 490 (marzec) = 490 

Tam taram tam! And the winner is!!!! Daria S.! z wynikiem 12 851 stron! Marta wręcz deptała jej po piętach osiągając wynik 12 082 stron. Do zwycięstwa brakowało 769 stron, więc na upartego jednej/dwóch książek.
W związku z tym, jak rok temu, nie mam serca nagradzać tylko jednej osoby, zwłaszcza, że dziewczyny szły łeb w łeb i obu należy się jakiś upominek. Oczywiście należę do tych, którzy o nagrodach myślą na sam koniec, ale coś tam jednak wymyśliłam i mam nadzieję, że dziewczyny będą chociaż troszeczkę zadowolone! 

Tak więc. Za pierwsze miejsce dla Darii są dwie opcje do wyboru. 1 książka ze stosu, który proponuję, bądź 1 książka ze strony księgarni Matras do 30 zł. Prosiłabym Cię o kontakt ze mną drogą mailową. linkinka08@wp.pl 

Miejsce drugie, czyli Marta - 1 książka ze stosu, który proponuję. Również proszę o kontakt mailowy. linkinka08@wp.pl

Miejsce trzecie, bo postanowiłam nagrodzić również Kamillę , prosiłabym podać swój adres do wysyłki malutkiego, maluuuuusiego upominku również drogą mailową. linkinka08@wp.pl
Stosik proponowanych przeze mnie książek przedstawia się następująco:
11. Strażniczka - Lee Carroll

Prosiłabym Was dziewczyny również o CIERPLIWOŚĆ. Na pewno nagrody zostaną wysłane, jednak z powodu, że nie mam jak dojechać do miasta, może się to trochę odłożyć w czasie. Postaram się jednak jak najszybciej wysłać do Was nagrody i mam nadzieję, że będziecie zadowolone. Po za tym będziemy w kontakcie mailowym. Jeszcze raz chciałabym wszystkim podziękować za udział w wyzwaniu! Z mojej strony to tyle :) do zobaczenia następnym razem :)

Podsumowanie roku 2016


Nim zdążyłam przyzwyczaić się do 2016 roku, ten uciekł niespostrzeżenie i czas było przywitać Nowy Rok 2017. Być może z podsumowaniami miesiąca ostatnio mi nie wychodzi, ale podsumowanie roku BYĆ MUSI. 
Spójrzmy zatem w dużym skrócie jak to wszystko wyglądało. 

W roku 2016 ponownie poszłam do pracy już na samym początku. Zmieniłam także wygląd bloga,
 który już jest nie aktualny, ponieważ na dniach zmieniłam go ponownie. Osiągnęłam też magiczny 100 lvl w grze, w którą gram dorywczo od 2009 roku, wróciłam na jakiś czas do ćwiczenia, które głównie obejmowały bieganie... póki mi butów nie ukradli. W lutym zostałam oficjalnie kierowcą i zdałam prawo jazdy oraz pierwszy raz zasubskrybowałam kanał Ziemniaka. W marcu otrzymałam pierwszą prawdziwą propozycję współpracy z Wydawnictwem Wieża Czarnoksiężnika
Mam też na swoim koncie pęknięte słuchawki, zepsuty aparat cyfrowy, kupno całej serii Wiedźmina w promocji, czy zrobienie sobie pierwszy raz w życiu paznokci żelowych. W maju kupiłam sobie lustrzankę, zaś czerwiec był miesiącem, w którym oficjalnie otworzyłam konto na You Tube i co jakiś czas coś tam wkładam. W sierpniu kupiłam sobie nowy telefon oraz bluzę z Dragon Balla, którą zawsze chciałam mieć! Do moich zdobyczy doszedł także oryginalny system Windows 10, odbył się również format mojego rocznego kompa, na którym w tym samym miesiącu naparzałam w najnowszą część gry o Larze Croft czyli Rise of the Tomb Raider. Na urodziny dostałam prezent od firmy w postaci pogłosek o wypowiedzeniach. We wrześniu wydałam pierwszy raz kasę na pixele, a mianowicie na World of Warcraft, październik okazał się ostatnim miesiącem kiedy pracowałam, zaś w listopadzie popadłam w hitboxowe szaleństwo. Łosiu i Kycu - główni sprawcy tego zamieszania. W grudniu za sprawą zmiany wyglądu bloga musiałam założyć Instagrama by było tak ślicznie jak jest, albo jak bynajmniej mi się wydaje, że ślicznie jest :D 
Wiecie, że dopiero zauważyłam, że moje włosy zaczęły w końcu rosnąć? Długo je obserwowałam i wydawało mi się, że stoją w miejscu, ale teraz widzę, że jest poprawa! W 2016 roku brałam również udział w wymiance książkowej organizowanej przez Dominikę, w akcji "Kto napisze ze mną książkę" organizowanej przez Magdalenę Kordel, dostałam kilka niezapowiedzianych paczek z książkami, jak i zapowiedzianych.

Udało mi się przeczytać w minionym roku 30 książek, które dały mi 82,8 cm w wyzwaniu "Przeczytam tyle ile mam wzrostu". Wyzwania nie udało mi się dokończyć z wynikiem pozytywnym, ale z pewnością w 2016 roku przeczytałam więcej cm niż w minionych latach. Stworzyłam 66 postów, nagrałam 12 filmików na kanał YT, mam 113 obserwatorów na blogu, 165 osób w kręgach na google+  i 32 subskrybentów na YT, odtworzyłam 20 099 utworów, które scrobblingował LastFm. To by chyba było na tyle. Cały rok ujęty w takim malutkim skrócie :) Jutro zapraszam wszystkich zainteresowanych na podsumowanie mojego autorskiego wyzwania, zaś kolejnego dnia przywitam Was iście magicznie :) Tymczasem żegnam się z Wami moją facjatą :D.

Katarzyna Pisarzewska - Zbieg okoliczności

Tytuł: Zbieg okoliczności
Autor: Katarzyna Pisarzewska
Liczba stron: 403
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Kategoria: Kryminał

Buszując w księgarni, zauważyłam tę książkę na półce. W oczy rzuciła mi się nie tylko okładka, ale i cena. Pomyślałam sobie: za dychę można kupić gniota, najwyżej się opcha, może komuś się spodoba. No i tak leżała sobie książka długie tygodnie, aż los wyznaczył ją do następnej pozycji do przeczytania.
Nie spodziewałam się niczego zaskakującego, wręcz przeciwnie nastawiłam się na nużącą lekturę, którą będę męczyć tygodniami. Tak tez po części było - ciągnęłam książkę, ale nie dlatego, że była zła, ale prócz książek zajmuję się pixelami i wszystkim innym tylko nie czytaniem. 

Akcja umieszczona jest w małej miejscowości pod Warszawą - w Gosztowie, gdzie mieszka Maria, policjantka z lokalnego posterunku, oraz Anita, szkolna pedagog. Obie  łączą więzi rodzinne i obie nie darzą się nazbyt sympatią, do momentu, gdy  dochodzi do makabrycznego odkrycia i trzeba rozwiązać sprawę. Kobiety znajdą się w samym środku śledztwa i będą musiały uporać się nie tylko z tajemnicą kto zabił dwoje mieszkańców Gosztowa, na pierwszy rzut oka nie powiązanych ze sobą w żaden sposób, ale również dowiedzą się o swojej rodzinie więcej niż same by chciały.

Początkowo akcja przypominała jazdę z prędkością 50km/h. Jedzie się w miarę szybko, ale raczej nikogo się nie zabije. Tak też było tutaj. Coś się działo, ale dupy nie urwało. Dopiero w późniejszych stronach, akcja nabiera tempa i zaczyna się coś dziać, a zwłaszcza wtedy, gdy autorka po raz pierwszy ma zamiar cofnąć się do przeszłości. Właśnie od tego momentu wciągnęłam "Zbieg okoliczności" nosem i nie mogłam oderwać się od lektury.

Zaznaczyć muszę, że wiele mi do szczęścia nie potrzeba przy czytaniu książki i aby mnie zainteresowała musi się po prostu coś dziać i tak było w tym przypadku. Wszystkie niedomówienia i zagadki powoli zostawały odkrywane. Dochodzenie dobiegało do końca i przyjmowało dynamiczne zwroty akcji tak na prawdę przez przypadek. 

Fabuła jest dobrze przemyślana. Może nie jest to kryminał na miarę Kinga (w zasadzie nie wiem nawet czy ta pozycja zalicza się pod kryminał) jednak wątek śledztwa, morderstwa i tym podobne tylko z tym gatunkiem mi się kojarzą. Książkę czytało się bardzo przyjemnie. Została napisana prostym językiem, wszystko było zrozumiałe i takie... lekkie. 

Miałam momenty gdy otwierałam buzię ze zdziwienia, innym razem pukałam się w czoło, dziwiąc się, czemu wcześniej sama na to nie wpadłam... Książka na prawdę jest w moim mniemaniu dobra i poleciłabym ją każdemu kto chciałby się odprężyć (jakkolwiek można polecać książkę z fabułą, gdzie są trupy jako odprężającą)

Czasem wybór książki na podstawie okładki nie wydaje się być złym pomysłem.

Moja ocena: Dobry

Książka bierze udział w wyzwaniach:

Leslye Walton - Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender



Tytuł: Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender 
Autor: Leslye Walton 
Liczba stron: 298 
Przekład: Regina Kołek 
Wydawnictwo: Imaginatio [SQN] 
                                          Kategoria: Fantasy

Z książki na książkę odczuwam wrażenie, że robię się skostniałą staruchą bez uczuć, albo moje książkowe upodobania są tak odległe od upodobań innych, że dzielą nas lata świetlne.
Każdy u kogo spotkałam się z tą książką, zachwalał ją niczym odkrycie roku 2016. Każdy rozpływał się nad jej treścią, okładką, fabułą, bohaterami, a ja? No a ja czekałam, aż sięgnę po coś innego bo najzwyczajniej przysypiałam i nie znalazłam tu nic co godne by było mojej uwagi i zachwytu. Zwykły przeciętniak na raz.
Główną bohaterką jest Avy. „Dziewczyna anioł”, która przedstawia życie swojej prababci, babci oraz własnej matki, by na końcu opowiedzieć o sobie. Nie skupia się na brzydszej płci swojej rodziny, co nie oznacza, że o nich nie wspomina, jednak główną rolę w jej opowiadaniach grają kobiety.
Możemy być świadkami rozterek miłosnych, chwil radości i smutku, czuć niepewność i podekscytowanie. Mamy wgląd do życia, zdawać by się mogło, zwykłej rodziny, a jednak tak bardzo niespotykanej!
Avy różniła się od innych, a to za sprawą skrzydeł, które nie wiedzieć czemu, posiadała od urodzenia. To właśnie one były przyczyną odizolowania dziewczyny od świata zewnętrznego. Nie można było powiedzieć, że Dziewczyna Anioł miała grono przyjaciół. Posiadała jedną przyjaciółkę, która wiedziała o jej odmienności tak samo jak jej brat, reszta natomiast nie miała nawet pojęcia o istnieniu Avy.
Wszystko zmienia się za sprawą jednego chłopaka o imieniu Nathaniel, który przyjeżdża do sąsiedniego domu i jest przekonany, że ujrzał najprawdziwszego anioła. Ani Avy i pewnie on sam nie mają pojęcia jak to się wszystko zakończy i trzeba przyznać, że autorka miała dobry pomysł na całą historię.
Fabuła tej książki jest niepowtarzalna i oryginalna. Ostatnie strony powieści trzymają w napięciu, powodując palpitację serca.
Według mnie pozycja ta jest zbyt monotonna. Większość czasu przedstawione jest po prostu życie kobiet z rodziny Roux. Od czasu do czasu wydarzy się coś fenomenalnego, ale większą część książki, jak dla mnie jest nader spokojnie.
Uwagę z pewnością przykuwa okładka, jednak obawiam się, że jest stworzona z tego samego materiału co najnowsze wydanie Wiedźmina, które… no rozsypuje się na półce. Okładka po pewnym czasie wydaje się być przetarta, chociaż nie rzucam książką o ścianę, nie myje nią podłogi, ani nie używam za zakładkę papieru ściernego, a jednak okładka się niszczy. Przyznać jednak trzeba, że okładka wizualnie przyciąga.
Z miłą chęcią przeczytałabym coś jeszcze autorstwa Walton, ponieważ to było moje pierwsze spotkanie z jej twórczością i nie zaliczam go ani do złych, ani do udanych, jednak jeśli wziąć pod uwagę pomysł na fabułę, to byłabym zainteresowana innymi dziełami tej autorki.
Tym razem książki nie będę nikomu polecać. Moje upodobania chyba zbyt diametralnie się zmieniły względem innych czytelników, co sprawia, że to co inni uważają za perełkę, dla mnie jest byle jakie i odwrotnie.
Tak jak wspomniałam na samym początku, książka nie jest zła, ale dupy mi nie urwała, dlatego daje jej 5/10. Najbardziej neutralna ocena jaką można dać. Wyśrodkowana, mająca na celu podkreślić, że pozycja nie jest gniotem, ale też nie zwaliła mnie z nóg.

Moja ocena: Dostateczny

Książka bierze udział w wyzwaniach: 

1. Przeczytam tyle ile mam wzrostu (2,2 cm)
2. Czytam fantastykę

Wiera Szkolnikowa - Namiestniczka. Księga 1



Tytuł: Namiestniczka. Księga 1
Autor: Wiera Szkolnikowa
Liczba stron: 824
Przekład: Rafał Dębski
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Kategoria: Fantasy

„Namiestniczka” to dosyć obszerna pozycja i mogłoby się wydawać, że na ośmiuset stronach można wykreować naprawdę dobry świat, a tu proszę… to dopiero pierwsza księga z trzech, które też nie należą do chudzinek.

Nie ukrywam, że książki, w których występuje wielu głównych bohaterów, niejednokrotnie sprawiają mi pewną trudność. Często gubię się kto kim jest, do czego zmierza i jaka jest jego rola w całokształcie powieści. Tym razem oprócz tego, doszła jeszcze zawiłość językowa niczym u Tolkiena. Nie ma tutaj Zosi czy Asi, a wymyślne imiona, które nader często mieszałam, co nie ułatwiało mi zrozumienia lektury. 

„Namiestniczka” jest to książka w zasadzie o wszystkim. Znajdziemy tutaj miłość, intrygę, wojny, trudne wybory czy politykę. To historia o Imperium Anryjskim, którym włada namiestniczka właśnie. To kobieta związana z królem Eilanem, który według legendy zamienił się w posąg, aby pewnego dnia znowu powrócić. Fabuła toczy się w momencie, kiedy władzę obejmuje Enrissa. Nie ma jej czego zarzucić. To kobieta silna, odważna, stanowcza i wie do czego dąży.
Wydaje mi się, że cała fabuła książki ma na celu jedno – zdobycie tajemniczej księgi, która ma sprowadzić na świat zagładę. Enrissa koniecznie chce być w posiadaniu tego woluminu, jednak nie jest to takie łatwe. Wpierw trzeba księgę odnaleźć, sprawdzić gdzie była, kto ją czytał… tutaj na pomoc namiestnicze przychodzi jej osobisty sekretarz, który co nie co namiesza w jej życiu. Po szczegółowym śledztwie sekretarza, Enrissa zarządzi przeszukanie każdej biblioteki u wszystkich władców królestw należących pod władzą namiestniczki. Będzie to strzał w dziesiątkę, jednak odzyskanie księgi wcale nie będzie takie proste – nawet jeśli władczyni wyda nakaz zabrania woluminu, zawsze znajdzie się ktoś kto będzie chciał to utrudnić. 

Los każdego bohatera jest w pewien sposób powiązany. Jedni darzą się sympatią, inni nieufnością, jeszcze inni najchętniej by się pozabijali. 

Czy Enrissa wejdzie w posiadanie księgi? Jakimi przepowiedniami uraczy nas jeszcze autorka? By poznać odpowiedź na te pytania, musicie sami sięgnąć po „Namiestniczkę”.
Według mnie książka jest za gruba. Bez problemu najważniejsze aspekty fabuły dałoby się zmieścić w 400, góra 500 stronach, a nie rozpisywać się na 800. Przez to powieść w głównej mierze straciła w moich oczach, gdyż niemiłosiernie się dłużyła, a gdy sobie uświadomiłam, że to dopiero pierwszy tom, to przeszły mnie dreszcze na myśl, co jeszcze autorka wymyśliła, że nie starczyło na to miejsca w tej części. 

Oczywiście musiałam polecieć na okładkę, a że książka była z gatunku fantasy, to tylko podsyciło moją ciekawość. Co prawda nie skreślam tej pozycji. Jest względną lekturą, którą można się zainteresować, jednakowoż szału nie ma, dupy nie urywa. Minie sporo czasu (i stron) zanim wczuje się w świat wykreowany przez autorkę i pewnie gdyby nie ta plątanina i połamane imiona, czytałoby mi się „Namiestniczkę” o wiele przyjemniej. Jestem ciekawa dalszych losów Enrissy, która niejednokrotnie wkładała palec w mrowisko. Ciekawa jestem również losów innych bohaterów, zwłaszcza tych z rodziny Aellinów, nad którymi ciąży specyficzna przepowiednia? Klątwa? Jak zwał tak zwał, jednak od kilku pokoleń zawsze rodzą się tam bliźnięta. Z chęcią sięgnę po kolejne części „Namiestniczki” i podzielę się z Wami swoją opinią na ich temat, tymczasem sami zdecydujcie, czy chcecie wejść w świat wykreowany przez Wiere Szkolnikową czy jednak ominąć szerokim łukiem.

Moja ocena: Dostateczny 

Książka bierze udział w wyzwaniach: 
1. Czytam fantastykę 
2. Przeczytam tyle ile mam wzrostu (5 cm)
3. Czytam opasłe tomiska

Fantazyjny Alfabet Stronicowy - Grudzień


Literka na miesiąc grudzień - J
Zgłoszenia przyjmuję pod tym postem

Spis osób biorących udział w wyzwaniu i ich recenzje:

1. Oxfordka
2. martucha180
4. Kamilla
5. Daria S


Klasyfikacja według liczby przeczytanych stron:

1. Daria S - 2 056 (kwiecień) + 1 066 (maj) + 920 (czerwiec) + 464 (lipiec) + 878 (sierpień) + 1 417 (wrzesień) + 1 668 (październik) + 1 794 (listopad) = 10 263
2. martucha180 - 790 (styczeń) + 282 (luty) + 994 (marzec) + 1 317 (kwiecień) + 309 (maj) + 1 305 (czerwiec) + 879 (lipiec) + 1 343 (sierpień) + 34 (wrzesień) + 768 (październik) + 1 762 (listopad) = 9 783
3. Kamilla - 330 (marzec) + 294 (kwiecień) + 354 (maj) + 291 (sierpień) + 208 (listopad) = 1 477
4. addictedtobooks - 473(styczeń) + 352 (czerwiec) = 825
5. Oxfordka - 490 (marzec) = 490


Dotychczasowe literki:
Styczeń: F
Luty: I
Marzec: N
Kwiecień: D
Maj: E
Czerwiec: H
Lipiec: U
Sierpień: L
Wrzesień: W
Październik: O
Listopad:
Grudzień: J

List do Was ode mnie

Witam Was serdecznie. Pomyślałam, że czas najwyższy coś tu naskrobać. Sumienie mnie gryzie, że siedzę tu tak cicho i się do Was nie odzywam, ale najnormalniej w świecie jestem leniwa, by cokolwiek napisać... no i przy okazji choróbsko mnie dopadło. 
Moja prawa dziurka nosa i gardło serdecznie Was wszystkich pozdrawiają.
Na recenzję czekają dwie książki:
  • Wiera Szkolnikowa - Namiestniczka
  • Leslye Walton - Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender 
Mam jeszcze w planie małą reaktywację kanału na You Tube. Nic specjalnego, jednak chciałabym to nowe coś wprowadzić w nowym roku, który już niedługo.
Troszkę się u mnie działo. Październik nie należał do miesięcy zbyt kolorowych. Mam za sobą firmowe pożegnania; swoje osobiste jak i jednego z kolegów. Nie oszukujmy się. W Polsce kokosów zwykły robol nie zarabia, a ja się do takowych zaliczam. Niestety niektórym nie starcza na życie i muszą iść o krok dalej, by po prostu godziwie żyć... taki kraj... ale i pewnie takie czasy.

Byliśmy świadkami premiery Harrego Pottera. Mam już swój egzemplarz, ale nie ruszę go prędzej póki sama go nie wylosuje. Wiecie... mam do przeczytania ze swoich półkowych zasobów 34 pozycje i każdą chciałabym zacząć już teraz, natychmiast, jeszcze dziś... niezdecydowana postanowiłam zawierzyć losowi i tak oto napisałam na kartce liczby od 1 do 34. losowo kładę takową karteczkę na każdą z książek, której nie przeczytałam, potem otwieram stronę losowe.pl i losuję jedną liczbę, następnie szukam jej na karteczce. Książka z wylosowaną karteczką jest przeze mnie czytana. Po "Osobliwych i cudownych przypadkach Avy Lavender" traf padł na "Zbieg okoliczności" autorstwa Katarzyny Pisarzewskiej. Także wiecie czego będziecie mogli spodziewać się w bliskiej - mam nadzieję - przyszłości.

Muszę się Wam przyznać, że chyba po raz pierwszy w swoim życiu zasmakowałam czegoś takiego jak jesienna depresja, czy jak to się zwie. (Widzicie? nawet dobrego określenia nie znam, bo mnie się takie rzeczy nigdy nie imały więc miałam je głęboko w du*** ) Mam huśtawki nastroju. W jednej chwili się chichram, a za moment mam ochotę się rozpłakać. Raz jem za stu, kolejnego dnia nie potrafię przełknąć nawet gryza bo mnie na mdłości bierze. Jestem niczym ogień i woda; jak dzień i noc... który zmienia się co minutę. I te właśnie huśtawki są też rezultatem tego, że nic tu nie piszę. Nie mam najmniejszej ochoty czasem z nikim gadać. Nie mam potrzeby łączyć się ze światem, pisać o czymś na co nie starcza mi sił, ale głęboko wierzę, że wychodzę na prostą. Modlę się o to, bo nie przywykłam do takiego zachowania u siebie i jest to tak męczące, że sama na siebie potrafię mieć nerwy. Oczywiście mogłabym na upartego znaleźć "zalety" tych humorów. Czemu napisałam słowo zalety w cudzysłowie? Ponieważ ubyło mi około 5kg, a z tego co się orientuję to powinnam lekko ważyć powyżej 60 lub gdzieś w tych granicach, no ale jeżeli mi ubyło to teraz tak pi razy drzwi mogę mieć na wadze 53-54 kg (bo dobijałam do 60 ) no nie ważne.

Dziękuję Bogu, że mimo swojego rozhuśtanego poczucia humoru ukończyłam opowiadanie do czwartego już tomiku organizowanego przez Magdalenę Kordel. (w którym biorę udział bo edycji było więcej). 

Co mogłabym Wam jeszcze napisać... Egzystuję. Wsiąkłam w świat You Tube'a. Może nie tyle w  swój własny co innych, a zwłaszcza ludzi zajmujących się tematyką komputerową, grami i wszystkim co z tym związane. 
  • Izak
  • Remigiusz Maciaszek
  • Ziemniak
  • CTSG
  • Seto
  • Mikuna
  • Nexos
Mogłabym o nich zrobić filmik i pewnie kiedyś poopowiadam o nich trochę, ale póki co, nie zapowiada się, bym nagrywała cokolwiek. Być może z mojej strony otrzymacie coś na Boże Narodzenie, ale nie obiecuję. Zobaczę jak to z moimi planami wyjdzie, a chciałabym zaznaczyć, ze ostatnio czego sobie nie zaplanuje to gówno z tego wychodzi... no ale zobaczymy. 

Wiecie, że Linkin Park będzie w Polsce? No bo ja wiem. Ale się nie cieszę. Jeśli chcecie wiedzieć czemu to mój post z poprzedniego roku, na pewno Wam wyjaśni czemu tym razem to już mi totalnie wisi. [klik]
Piję sobie herbatkę i nosem podciągam. Czuję, że będę miała gardło zawalone...
 
Także reasumując.  Żyję. Książki czytam. Oglądam filmiki na You Tube. Raz mam pod górkę, raz mam z górki z humorem. Napisałam opowiadanie do tomiku. Choróbsko mnie dopadło. Mam pewien koncept na swój kanał na You Tubie, ale o tym w innym poście może. 
No i to chyba tyle.  Mam nadzieję, że niebawem zawitam tutaj z recką lub czymkolwiek, ale chociaż moje sumienie się trochę uspokoiło kiedy do Was napisałam. Wiecie, że żyję. Kto doczytał do końca ten miSZCZ! Zostawiam Was ze swoją facjatą z lipca tego roku i całym swym książkowym dobytkiem, który no... rozrósł się :)
 

Fantazyjny Alfabet Stronicowy - Listopad


Literka na miesiąc listopad to: R
Zgłoszenia przyjmuję pod tym postem

Spis osób biorących udział w wyzwaniu i ich recenzje:

1. Oxfordka
2. martucha180
Rhianna i żelazne psy - David Lucket (103 stron)
- Rogoziński Alek  - Jak cię zabić, kochanie? (400 stron)
- Rogoziński Alek - Ukochany z piekła rodem (272 stron)
- Rudnicka Olga - Granat poproszę (336 stron)

- Rok z kocicą Izabelą - Ewa Nowak (64 stron)
- Czerwińska-Rydel Anna - Wielki Karol i mały Lolek. O Janie Pawle II (32 stron)
- Robot Robert - Zofia Stanecka (48 stron)
- Ryan Jeanne - Nerve (295 stron)
- Rowicki Piotr - Klątwa Herhora (212 stron)


3. addictedtobooks
4. Kamilla
 -  Rok w Prowansji -  Peter Mayle  (208 stron)


5. Daria S
- Reich Marta - Morderstwo i cała reszta (848 stron)
- Remy - Katy Evans (340 stron)
- Rewako Pola - Chilli (304 stron)
- Rook Ann. - A miało być tak pięknie (302 stron)


Klasyfikacja według liczby przeczytanych stron:

1. Daria S - 2 056 (kwiecień) + 1 066 (maj) + 920 (czerwiec) + 464 (lipiec) + 878 (sierpień) + 1 417 (wrzesień) + 1 668 (październik) = 8 469 + 848 + 340 + 304 + 302 +
2. martucha180 - 790 (styczeń) + 282 (luty) + 994 (marzec) + 1 317 (kwiecień) + 309 (maj) + 1 305 (czerwiec) + 879 (lipiec) + 1 343 (sierpień) + 34 (wrzesień) + 768 (październik) = 8 021 + 103 + 400 + 272 + 336 + 64 + 32 + 48 + 295 + 212 +
3. Kamilla - 330 (marzec) + 294 (kwiecień) + 354 (maj) + 291 (sierpień) = 1 269 + 208 +
4. addictedtobooks - 473(styczeń) + 352 (czerwiec) = 825
5. Oxfordka - 490 (marzec) = 490


Dotychczasowe literki:
Styczeń: F
Luty: I
Marzec: N
Kwiecień: D
Maj: E
Czerwiec: H
Lipiec: U
Sierpień: L
Wrzesień: W
Październik: O
Listopad: R

Obserwatorzy

Obserwatorzy google

Etykiety

10/10 (2) 11 problemów książkoholika TAG (1) 2015 (16) 2016 (26) 30 day book challenge (1) 7/10 (2) 8/10 (3) 9/10 (1) Agata Żbikowska (1) Akapit Press (1) Akurat (1) Albatros (1) Aleksandra Zimnik (1) Alex Flinn (1) Alyxandra Harvey (1) Amber (2) Amerykańska wymianka (1) Andrzej Polkowski (4) Andrzej Sapkowski (5) angielski (1) Ania z Zielonego Wzgórza (1) Anna Czapla (1) Anna Gogolin (2) Anna Kańtoch (1) Anna Klejzerowicz (2) Anna Litwinek. Czarownica (1) Anna Shinoda (1) Anwen (1) Apatia (1) Bardzo dobry (19) Bestia (1) błyskotki (1) Boże Narodzenie (2) Brad Whitaker (1) breloczek (1) Brent Weeks (3) buty (1) Było minęło (1) C.J. Daugherty (7) Cecelia Ahern (1) celujący (36) Chester Bennington (1) choinka (1) Christie Golden (2) Christoper Paolini (1) Colleen Hoover (4) Córka Czarownicy (2) Córka dymu i kości (1) Cuda. Czym są dlaczego się zdarzają i jak mogą zmienić twoje życie (1) cukierki (1) czerwiec (5) Czerwień na czerwieni (1) Części Intymne (1) Czwarta Strona (1) czytelnicy bloga Magdaleny Kordel (1) Ćwiczenia (1) David Baldacci (1) dentysta (1) Disqus (1) Dla siebie (1) dobry (20) Dolnośląskie (1) Dominika Schimscheiner (2) dopuszczający (3) Dorota Kraśniewska-Durlik (1) Dostateczny (9) Dotyk Julii (1) Dragon Age (1) Dragon Ball (2) Droga Cienia (1) Dziedzictwo (1) Dziedziczka smoka. Drzewo Idhunn (1) Dziedziczka Smoka. Testament Thubana (1) Dziewięć Muz (1) Dziewięć żyć Chloe King. Upadła (1) Edyta Łysiak (1) Egmont (1) Eleonora i Park (1) Elita (1) Elżbieta Piotrowska (1) eng (1) Eragon (1) Eric Mataxas (1) EuGeniusz Dębski (1) Ewa Chodakowska (1) Ewa Dębska (1) Fabryka Słów (5) Facebook (5) fanpage (1) Fantazyjny Alfabet Stronicowy (27) Filia (1) film (3) Fionavarski Gobelin (1) fotografia (1) FOTOstyczeń (1) Frances Hodgson Burnett (1) Galeria Książki (1) Gatunki muzyczne - Book Tag (1) Girl online (1) Girl Online w trasie (1) Gobelin. Demon i kuźnia (1) Gobelin. Drugie oblężenie (1) Gobelin. Pies z Rowan (1) Gra.Dolina (1) grudzień (4) Gry (10) Guy Gavriel Kay (1) Gwiazdor (1) haker (1) Harry Potter (1) Harry Potter i Czara Ognia (1) Harry Potter i Insygnia Śmierci (1) Harry Potter i Kamień Filozoficzny (1) Harry Potter i Komnata Tajemnic (1) Harry Potter i Książę Półkrwi (1) Harry Potter i przeklęte dziecko (1) Harry Potter i Więzień Azkabanu (1) Harry Potter Spells TAG (1) Harry Potter Tag (1) Hell's Kitchen (1) Henry H. Neff (3) Henryk Sienkiewicz (1) Hobbit (1) Hopeles (1) html (1) Igrzyska Śmierci (1) Ilona Andrews (4) Imaginatio [SQN] (1) In Rock (1) informacja (1) Insignis (3) Izabela Sowa (1) J.K. Rowling (9) J.R.R. Tolkien (4) Ja (1) Ja anielica (1) Ja diablica (1) Jacek Izworski (1) Jack Thorn (1) Jaguar (2) Jestem Legendą (1) Joanna Grabarek (1) John Tiffany (1) kalendarz (3) Kami Garcia (1) kanał (2) Kasacja (1) Katarzyna Berenika Miszczuk (7) Katarzyna Pisarzewska (1) Katarzyna Puścian (1) Katarzyna Rosłan (2) Katarzyna Zawadzka (1) Kate Daniels (1) Kiera Cass (2) kisiel (1) kolczyki (1) komentarze (1) koncert (1) konkursy (7) Krwawy Księżyc (1) Krystyna Kuhn (1) książka (108) książki (48) Książkowa sztuka Book Tag (1) kwiecień (5) Kycu (1) L.J. Smith (1) L.M. Montgomery (1) Laini Taylor (1) Lays'y (1) Legolas (1) Leslye Walton (1) Libster Blog Award (14) Licia Troisi (2) Lietracka Fantazja (1) Linkin Park (6) lipiec (4) Lissa Price (1) list (1) List do... (1) lista wyzwań (6) listopad (4) listy (1) Literacka Fantazja (2) Literary Fantasy Book Tag (1) Liz Braswell (1) Losing Hope (1) Love Rosie (1) Lubię to (1) ludzie (1) lustrzanka (1) luty (4) Łazikanty (1) Łosiu (1) Łukasz Müller (1) Maciej Frączyk (1) mackie_profilki (1) MAG (1) Magdalena Kordel (17) Magdalena Zielińska (1) Magia Kąsa (1) Magia Krwawi (1) Magia parzy (1) Magia uderza (1) maj (5) Malownicze (1) Mała księżniczka (1) Małgorzata Hesko-Kołodzińska (2) Małgorzata Kaczorowska (2) Małgorzata Koczańska (1) Margaret Stohl (1) Maria Głowacka (1) Maria Konopnicka (1) Maria Skibniewska (1) Maria Skłodowska-Curie i jej córki (1) marzec (6) Mateusz Borowski (1) Maybe Someday (1) Media Rodzina (6) menu (2) Michael A. Stackpole (1) Michał Kowalczyk (1) Michelle Martin (1) Mike Shinoda (3) Miłość niejedno ma imię (1) Muza SA (1) muzyka (2) My Little Pony Book Tag (1) Na krawędzi cienia (1) Nadzieje i marzenia (1) Namiestniczka.Księga 1 (1) Nasza Księgarnia (1) Nie mogę żyć bez... (1) Nie tylko słowa (1) niedostateczny (1) Niekryty Krytyk (1) Niepopularne opinie o popularnych książkach TAG (1) niespodzianki (2) Niezłomni (1) Night Schol (1) Nina Reichter (3) Novae Res (2) O krasnoludkach i o sierotce Marysi (1) obserwatorzy (1) okładki (1) Olga Siara (2) Opowiadania (2) Opowieści z Niebezpiecznego Królestwa (1) Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender (1) Ostatnia Spowiedź. Tom 1 (1) Ostatnia Spowiedź. Tom 2 (1) Ostatnia Spowiedź. Tom 3 (1) Otwarte (4) paczka (3) Pamiętniki Wampirów (1) paznokcie (2) październik (4) PDF (1) Piąta fala (1) Piękne Istoty (1) Piotr Budkiewczi (1) Piotr Budkiewicz (1) Piotr Grzegorzewski (2) Po raz pierwszy (1) Po za cieniem (1) podsumowanie (35) Polska (1) południe (1) pomorze (1) porada (1) postanowienia noworoczne (1) potępiona (1) praca (1) prawo jazdy (2) Pretty Little Liars (2) prezenty (1) Projekt: Grudzień w słowach (5) Projekt: Styczeń w słowach (5) prośba (1) Prószyński i S-ka (3) Przemysław Bieliński (1) Pułapka uczuć (1) pytanie (1) Rafał Dębski (1) Rainbow Rowell (1) recenzja (103) recenzje (1) Regina Kołek (1) Remigiusz Mróz (1) Resistance (1) Richard Matheson (1) Rick Yancey (1) Robert Rzepecki (1) rok (2) Rywalki (1) Saga o Kate Daniels (1) saga Wybrani (3) SARA (1) Sara Shepard (4) Sekrety (1) Self Publishing (1) sen (1) Shelley Emling (1) shit! (1) Siedmioróg (1) sierpień (5) Silmarillion (1) słodkości (3) Smak świąt (1) Sposób na zimowe dni (1) spotify (1) spotkanie autorskie (2) sprzedaż (1) Starter (1) styczeń (4) Sudaz - Twoje oczy mówią wszystko (1) Summer Reader Book Tag (1) superNOWA (5) Suzanne Collins (1) Szalona panna Mathley (1) Szczerbatek (1) Szeptucha (1) szminka (1) Świat Książki (3) święta (1) Święto (1) tag (12) Tahereh Mafi (1) Tajemnica bzów (1) Tajemnica diabelskiego kręgu (1) Tajemnice Ali (1) Tak się nie robi (1) Telbit (1) telefon (1) Tomb Raider (2) tomik (7) Trafny Wybór (1) Uroboros (2) urodziny (1) Versatile Blogger (1) Videograf II (2) Vol'jin. Cienie Hordy (1) W pustyni i w puszczy (1) W.A.B. (6) Węzeł światów. Dwa światy (Tom 1) (1) Wichry wojny (1) Wiedźmin (3) Wiedźmin. Chrzest ognia (1) Wiedźmin. Czas pogardy (1) Wiedźmin. Krew elfów (1) Wiedźmin. Miecz przeznaczenia. Tom 2. (1) Wielkanoc (1) Wiera Kamsza (1) Wiera Szkolnikowa (1) Wieża Czarnoksiężnika (3) Wilczyca (1) Wilk (1) Władca Pierścieni (1) własne zdanie (1) włosy (9) Wojciech Górnaś (1) Wolność słowa i myśli według Fantazji (3) World of Warcraft (4) wrzesień (4) współpraca (1) Wszystkich Świętych (1) Wybrani (1) Wydawnictwa Literackie (1) wygląd bloga (2) Wymarzone Czytadełko (1) Wymarzony czas (1) Wymarzony dom (1) Wymianka (3) wyniki (1) wyzwania (45) You Tube (10) Zagroda Edukacyjna U Garncarza Szyszka (1) Zagrożeni (2) zakupy (1) Zbieg okoliczności (1) Zbrodnie wojenne (1) Zbuntowani (1) Zdążyć na Boże Narodzenie (1) Ze świata Fantazji (15) zeszyt (1) Zeznania Niekrytego Krytyka (1) Zielona Sowa (1) Zimowa Kraina Czarów TAG (1) Znak (5) Zoe Sugg (2) Zysk i S-ka (1) Źródło: (1) Życzenia (1)