L.J. Smith - Pamiętniki Wampirów. Księga 6 - Pieśń Księżyca


Po przeczytaniu pięciu poprzednich części Pamiętników byłam przekonana, że część szósta i siódma - ostatnia będą tak samo męczące jak czwarta i piąta część. Jakże wielce się myliłam! Pieśń Księżyca jest mocną odskocznią od swoich dwóch poprzedniczek, które szczerze powiedziawszy nie mam pojęcia co takiego nowego wniosły do opowieści dwójki braci i Eleny. Książkę tą czytało się szybko i przyjemnie. Dla osób, które zniechęciły się wcześniejszymi odsłonami Pamiętników, ta część będzie bardzo miłym zaskoczeniem. Elena i jej przyjaciele kończą liceum i wyruszają na studia. W celu obrony rodzinnego miasta jakim jest Fell's Church wszyscy lądują w jednym miejscu, mieszkają blisko siebie i (co już wcale nie jest dziwne) wpadają w kolejne tarapaty ze strony jednego z wampirów, który dzięki podstępowi przemienia studentów w młodych "krwiopijców" i wskrzesza nie żywego dotychczas Klausa. Szósta część jest moim zdaniem bardziej rozbudowana pod względem osobistym każdego z przyjaciół głównej bohaterki - Eleny.
Matt wstępuje do tajnego zgromadzenia Vitale (które okazuje się jest jedynie przykrywką do głównego celu - wskrzeszenia Klausa), Bonnie poznaje miłego, przystojnego chłopaka, który okazuje się być dobrym wilkołakiem dbającym o bezpieczeństwo ludzi, zaś Meredith zaprzyjaźnia się z dziewczyną, która tak samo jak ona jest łowczynią wampirów... Książka ta nie tylko stawia na miłosne problemy Eleny, Stefano oraz Damona, ale również ukazuje rozterki bohaterów drugoplanowych co bardzo mi się spodobało. Tajemnica wypadku rodziców Eleny jest coraz bardziej jasna. Dziewczyna ma zostać Ziemską Strażniczką ochraniającą ludzi przed złem. W tym aspekcie również wiele się wyjaśnia. Jaką rolę pełnią Strażnicy, jakim Strażnikiem jest Elena i czemu to własnie ona nim zostanie, a nie na przykład Bonnie :)
Myślę, że każdy znajdzie w szóstej części Pamiętników coś dla siebie. Jedyne co mnie odtrącało od tej książki to to nieustanne niezdecydowanie Eleny, którego z braci Salvatore ma wybrać. Kocha Stefano jednak coś zawsze pcha ją w ramiona Damona w najmniej oczekiwanym momencie. Dziewczyna zdecydowanie nie wie czego (a raczej kogo) chce przez co wydaje mi się nieco rozkapryszonym dzieckiem, któremu zawsze coś nie pasuje nie wiadomo jakby się rodzice starali mu dogodzić. Na szczęście Pieśń Księżyca nie pozwala nam za długo zatrzymać się przy jednym wątku dzięki czemu oburzenie zachowaniem głównej bohaterki zawsze możemy zastąpić romantycznymi wieczorami Bonnie z jej nowym chłopakiem.

Serdecznie polecam tą książkę, a nawet namawiam do pominięcia 4 i 5 części, by czym prędzej przeczytać szóstą. Mi przypadła do gustu i jestem przekonana, że nie jeden z Was poprze moje zdanie.

Moja ocena: Dobry

Książka bierze udział w wyzwaniach:


6 komentarze:

  1. Kiedyś z chęcią po nią sięgnę, gdyż lubiłam pamiętniki wampirów - poprzestałam jednak na tomie trzecim ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale mnie zaciekawiłaś :) Uwielbiam serial, a książka widzę sporo się różni... Niech no ja tylko tę sesję zaliczę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zwykle unikam wampirzej tematyki, bo kilka razy się już zawiodłam na fabule.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam jeszcze nigdy tej serii, ale słyszałam, że serial jest bardzo wciągający.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serial oglądałam jeszcze jak się dopiero rozkręcał, potem zaczął mnie trochę irytować, moim zdaniem biło od niego naciąganiem tematyki... może kiedyś powrócę do niego :) póki co się nie zapowiada, a sama seria książkowa Pamiętników podobno również posiada dwóch autorów. Pani Shmit pisała do 3 części, zaś kolejne są napisane przez kogoś innego mimo, że pod nazwiskiem pierwszej autorki.. nie wiem czy to prawda czy nie. Tak słyszałam. Dlatego 3 pierwsze części czyta się całkiem inaczej niż kolejne. Czuje się tą odrębność.

      Usuń
  5. U mnie na półce leży 5 księga i czeka, trochę się ociągam z jej przeczytaniem ;) Wcześniejsze części mi się podobały zobaczymy jak bedzie z kolejnymi :)

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło, za to że poświęciłeś swój czas i przeczytałeś mój wpis. Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, za każdą radę i krytykę. Mam nadzieję, że jeszcze do mnie zawitasz czytelniku!

Obserwatorzy

Obserwatorzy google