Alyxandra Harvey - Krwawy Książyc

Tytuł: Krwawy Księżyc
Autor: Alyxandra Harvey
Liczba stron: 307
Wydawnictwo: Akapit Press
Kategoria: fantasy

Muszę się przyznać szczerze, że książki nie zrozumiałam. Jej opis co prawda jest bardzo sprecyzowany, ale nie wiem czy to co ja zrozumiałam właśnie do tego się odnosi:

Podczas gdy plemiona wampirów zjeżdżają się na wyjątkowe uroczystości Krwawego Księżyca, sekrety rodzinne i zakazana magia ściągają na ród Drake'ów niebezpieczeństwo. Nicholas musi zadecydować, czy ratować swoją młodszą siostrę, Solange, czy swoją dziewczynę, Lucy. Kogo wybierze?


Ukazały się już trzy części, że tak to ujmę "sagi Drake'ów". Wydaje mi się, że nie są one ze sobą w jakiś sposób połączone, a jedynie bohaterowie danych książek nie ulegają zmianie lub ich przybywa. Ta część zdecydowanie należała do tych, które ciężko było mi zrozumieć i nie wiem czy zrzucić winę, na fabułę czy prawdę powiedziawszy na czytanie przeze mnie książki w sposób niesystematyczny. Raz dwie strony raz sto... innym razem wcale i może dlatego nie mogłam się odnaleźć w tematyce...


Mimo to chciałabym Wam napisać moje spostrzeżenia na temat tej powieści.
Autorka już na samym początku wprowadza dynamiczną akcję. Solange jako młoda wampirzyca otępiona krwią swojego chłopaka, który jest człowiekiem nie kontroluje siebie i prawie zabija Kierana. Jej przyjaciółka Lucy pomaga chłopakowi uciec przed dziewczyną, na tyle daleko by Solange mogła się opanować. Akcja tutaj dzieję się na prawdę szybko, bo w starciu z wampirem trzeba działać szybko. Myślałam, że takie wkroczenie od razu w fabułę jest ciekawym rozwiązaniem i tylko polepszy dalsze losy naszych głównych bohaterów, ale się myliłam.
Książka jest napisana w pierwszej osobie liczby pojedynczej, zaś jej narratorami jest czterech głównych bohaterów wokół których ciągnie się cała fabuła. Dzięki temu możemy się dowiedzieć co czuje dana osoba w danym czasie co myślę jest bardzo dobrym rozwiązaniem.

Przejdźmy jednak do rozwinięcia i ogólnie powieści. Moje pierwsze zaskoczenie - nie wiem czy z powodu zaniku pamięci czy po prostu dlatego, że było to coś nowego, była sytuacja kiedy jeden z łowców wampirów przebił się kołkiem.

"Wiedziałem, co zobaczył, kiedy dostrzegł tę niebieską barwę.
Hel-Blar.
(...)
Sięgnął po następny kołek, tym razem z nierdzewnej stali, wykonany z taką pieczołowitością, że bez wysiłku można nim było przebić ciało i kości.
Nie wycelował go w Solange.
Wyplół tylko krew z ust, po czym wbił sobie kołek prosto w serce."


Nie mogłam zrozumieć dlaczego to zrobił, jednak wyjaśnienie przyszło z czasem. Widać było, że akcja powieści rozwija się do przodu, ponieważ z części na część przybywa nowych postaci, nowych grup co mnie bardzo zaciekawiło.


Po drugie. Krwawy Księżyc. Co to w ogóle jest? Jakaś noc z czerwonym księżycem na niebie? Jedyne czego się dowiedziałam - chyba, że jestem tak mało inteligentna - to, to, że podczas uroczystości Krwawego Księżyca matka Solange ma oficjalnie zostać królową wampirów. Tyle... Tytuł, który powinien zachęcić - i tak też zrobił - ale po za tym nie dowiedziałam się niczego interesującego...

Czytając poprzednie części, zespalałam się z głównymi bohaterami. Zwłaszcza z Lucy, która jako dziewczyna wampira była strasznie zadziorna, odważna a przy tym nic sobie nie robiła z gromady żądnych krwi wampirów chcących wyssać jej krew. Jej cięty język i zabawne słowa nie raz mnie rozśmieszały, czego w tej części było dosyć... mało. Solange stała się jeszcze gorsza. Z cichej siostry, nagle zrobiła się buntownicza. Z nikim i niczym się nie zgadzała, a wszystko musiało być po jej myśli... Nie lubię, kiedy główni bohaterowie nie widzą po za czubkiem swojego nosa kompletnie nic i taka właśnie była Solange, chociaż miejscami przebijała się przez nią miłość do chłopaka, przyjaciółki czy rodziny...

Myślę, że główny wpływ na zachowanie dziewczyny miała tajemnicza Violet zamieszkująca... jej ciało po założeniu korony, opanowuje ciało wampirzycy i ta czy chce czy nie musi patrzeć na krzywdy swoich bliskich.

Akcja bardzo często zmieniała swoje miejsce co czasem mnie myliło i nie mogłam się połapać, co aktualnie się dzieje. Nicholas więziony przez bandę wariatów, którzy robili z niego królika doświadczalnego dla swoich badań, Solange i jakiś Constantine, którego pod koniec bardziej szanowała niż swojego chłopaka,Altana, Straż Krwawego Księżyca, Myśliwi, Łowcy... dużo, dużo, za dużo! Czasami na prawdę się gubiłam.

Zakończenie było równie dziwne jak rozpoczęcie. Urywało się w momencie, kiedy ja doliczyłabym jeszcze parę kartek, by dany wątek zakończyć...

Ogólnie jednak książkę czytało się płynnie i szybko, a jeśli ktoś czytał wcześniejsze części Kronik Rodu Drake'ów to może śmiało sięgnąć po tą. Bohaterowie mają swoje charaktery i w każdej książce jest poświęcony czas dla tych, którzy biorą największy udział w fabule. Myślę, że to dobra książka na deszczowy dzień i taka odskocznia. Lekka, przyjemna i nie za bardzo obciążająca umysł.

Moja ocena: Dostateczny

Książka bierze udział w wyzwaniach:
1.
 2.
 3.
 2,4cm zostało 162,6
 4.

5.

6.




11 komentarze:

  1. Kolejna schematyczna i niczym nie wyróżniająca się historia.
    Nie dziękuję ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzadko sięgam po fantastykę, a ocena książki 5/10 oznacza, że na pewno jej nie przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  3. A mi się książka podobała ;)
    Co prawda przez Solange robiła się trochę... nie fajna , ale Lucy i Nicholas ratowali sytuacje ;)
    Ps. Ukazały się 4 części "sagi " Drake'ów :)
    Pozdrawiam, Luna

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bardzo lubię fantastykę, ale też średnio rozumiem o czym ten księżyc :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejku, ale beznadziejny opis - już po nim bym podziękowała.

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczerze? Nienawidzę wampirów... te wszystkie Zmierzchy i te inne książki mi je obrzydziły. Dla mnie jedynym, prawdziwym krwiopijcą będzie tylko taki jak Dracula. Zły, mroczny, z dwoma kłami, uciekający przed światłem, a nie ganiający za nastolatkami...
    Za ta książkę też podziękuję ;)

    M.

    OdpowiedzUsuń
  7. Powiem szczerze że tematyka wampirów sprawia że chce mi się wymiotowac. Przeszłam przez sagę zmierzch którą uważam za lepszą od filmu i kilka książek których tytułów nie pamiętam :) . Podsumowując nie zrobię podejścia do tej pozycji bo wampirom mówię już nie ! ;)
    Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj!
    Chciałabym serdecznie zaprosić do udziału w moim autorskim czytelniczym wyzwaniu pt. KLUCZNIK.
    W skrócie - polega ono na czytaniu książek posiadających zaproponowane comiesięczne kluczniki, czyli hasła-klucze.
    Szczegóły tutaj: http://recenzjeami.blogspot.com/2014/03/wyzwanie-czytelnicze-klucznik.html
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że dołączyłaś :)
      Dodaję +2 punkty za oba marcowe kluczniki. Znalazłam tez w sieci, że ta jest tomem 5 ;p
      Co do Twojego pytania odnośnie drugiego klucznika to - seria może się składać tylko z dwóch części - ale nie musi. "Kolejna w serii" tzn. druga, trzecia, czwarta... itd. ;)

      Usuń
  9. Chciałbym Cię zaprosić do równie fajnego wyzwania pt"gatunkowy miesięcznik" Myślę, że się spodoba. Będzie mi miło jak napiszesz w komentarzu czy bierzesz udział albo jaki jest twój pogląd na tego typu zabawy;) Pozdrawiam http://przeczytane-slowa.blogspot.com/2014/03/gatunkowy-miesiecznik.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Moim zdaniem sam opis już nie zachęca ;))
    Wampiry wampirami, ale pomysł na fabułę nie jest zachwycający :P
    A jakbym była tym tam Nicholasem to wybrałabym Lucy. Ta Solange wydaje mi się głupia :D

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło, za to że poświęciłeś swój czas i przeczytałeś mój wpis. Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, za każdą radę i krytykę. Mam nadzieję, że jeszcze do mnie zawitasz czytelniku!

Obserwatorzy

Obserwatorzy google