Ze świata Fantazji #7

Dla ciekawych dzisiejszy wpis z działu "Ze świata Fantazji" będzie poświęcony moim włosom . Jest to jeden z "elementów" mojego wyglądu, który uwielbiam i nie ważne jak bardzo w złym stanie jest lub jak dla innych wygląda... tragicznie, ja się upieram, że jest idealnie i koniec. Może zacznę od włosowej historii, która wcale nie będzie chronologiczna bo zapomniałam jakie włosy następowały po sobie :D

Mój naturalny kolor to jak ja to nazywam "mysi" i absolutnie mi się nie podobał. 
 Od zawsze miałam tendencję do żywych kolorów, odznaczających się od wszystkiego co mnie otaczało i tak od ujrzenia Mike'a Shinody w czerwonych włosach, pokochałam ten kolor. Zaczęło się niewinnie od szamponetek, które mogłam używać jedynie podczas wakacji, bo na rok szkolny rodzice zabraniali. No ale "gimbaza" robi swoje :D moje włosy przeżyły w szkolnej łazience tortury z kalką koloru fioletowego i niebieskiego oraz czerwony lakier do paznokci, w domu marnowałam płatki róż, bibułę, cienkopisy, wszystko co miało kolor i mogło zafarbować... Niestety moje włosy nie chciały za diabła zmienić koloru. W technikum męczyłam się znów z szamponetkami na całość głowy jak i ombre. Miałam faze (mam nadal) na ukośną grzywkę i ją również sobie zrobiłam. Kiedy wyszłam z technikum można powiedzieć, że mnie poniosło :D w ruch poszły farby, ale i fryzura "troszkę" się zmieniła :D 

Wygolony bok


Kolor do którego dążyłam to był niezmiennie czerwony, jednak żadna farba mnie nie zadowalała. Walczyłam z różnymi produktami przez okres 2 lat, aż postanowiłam dać sobie spokój i przefarbować się na... czarno. Pamiętajcie dziewczyny! Czarny to zło konieczne! :D 

Po miesiącu miałam dość nudnego czarnego, ale jak tu z niego zejść? Pozostało mi rozjaśnianie... Rozjaśniłam włosy i wróciłam do pseudo czerwieni, z której nie byłam nader zadowolona. Wtedy mnie olśniło. Rozjaśnie włosy i przefarbuje profesjonalną farbą! Zaczęłam poszukiwania na allegro i znalazłam swoją perełkę.


Rozjaśnianie farbowanie i... i zakochałam się w blondzie. (w balejażu dokładnie :D ) Była to miłość na tyle długa, że odrosty miałam długości 3 cm i czas było włosy rozjaśnić ponownie... tak też zrobiłam, jednak wtedy nałożyłam czerwień. W czerwieni też się zakochałam. 

Z resztą zawsze ją chciałam! Niestety kolor szybko się spierał i po nie całym miesiącu miałam breje na głowie, a nie czerwień... (i do tego te odrosty!!!!!!) powtarzałam rozjaśnianie i farbowanie jeszcze dwa razy i stwierdziłam DOŚĆ. Moje włosy miały (mają) popalone końcówki, odrosty okropnie wyglądały na czerwieni już po dwóch tygodniach. W dużej mierze swoje postanowienie zawdzięczam koleżance Ani. Postanowiłam wrócić do swojego mysiego koloru i zadbać o włosy tak, żeby podobały mi się w takim kolorze w jakim są. Zaczęłam 4 czerwca tego roku robiąc sobie pierwsze zdjęcie dla porównania. Sama określam, że zaczęłam świadomą pielęgnację, ponieważ staram się o nie dbać i to jest mój świadomy wybór.
Wszystkie włosomaniaczki po miesiącu pokazują swoje efekty itd. Ja też pokaże, chociaż zdaję sobie sprawę, że różnicy widać praktycznie nie będzie.

W czerwcu kosmetyki jakich użyłam do pielęgnacji włosów to:

Mycie włosów:
1. Szampon Green Pharmacy (dziegieć brzozowy) z połączeniem odżywki z Ziajki (intensywna odbudowa)
2. Szampon z Ziaji (intensywna odbudowa)
W trakcie mycia:
1. Maska Planet Spa (masło Shea)
Po myciu:
1. Olejek Arganowy z Avon
2. Odżywka z Ziaji (intensywne odżywianie)
3. Odżywka z Ziaji (intensywna odbudowa)

Aby objaśnić... Używając szampon Green Pharmacy z odżywką już nic nie cudowałam. Biorąc szampon z ziaji najpierw używałam maski, po kilkunastu minutach spłukiwałam i szampon, lub po prostu myłam włosy i po umyciu brałam jedną z odżywek lub olejek. Także spoko :D nie wszystko na raz! :D

Staram się wykończyć wszystkie produkty i kupić nowe tym razem odpowiednie dla moich włosów i mam nadzieję, że moja Ania mi w tym pomoże. Ponadto swoją pielęgnację zaczęłam od... cięcia... ucięłam 10 cm włosów przez co wyglądają na krótsze co mnie doprowadza do płaczu. No ale jak to mawia mój wujek - chcesz być ładna? To cierp :D Tak właśnie wygląda moja historia z włosami :)

Porównanie:

Odrostów nie widzę, ale wiem, że gdzieś tam są :D
I jak widać rozdwojone końce też...

Żeby Was nie nudzić, ja już kończę. Mam nadzieję, że się Wam podobało i jako odskocznia od książek jesteście zadowoleni :) Miłego dnia :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi niezmiernie miło, za to że poświęciłeś swój czas i przeczytałeś mój wpis. Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, za każdą radę i krytykę. Mam nadzieję, że jeszcze do mnie zawitasz czytelniku!

Obserwatorzy

Obserwatorzy google