Edyta Łysiak - Tak się nie robi

Tytuł: Tak się nie robi
Autor: Edyta Łysiak
Liczba stron: 338
Wydawnictwo: Novae Res
Kategoria: Literatura kobieca

Kobieta nie powinna narzucać się facetowi. W tym widać pewną desperację. Taka panna chce od razu wyjść za mąż i strach się z taką związać, bo na pewno nie stosuje zabezpieczeń.

Marta, 35-letnia kobieta, podczas nieudanej zabawy sylwestrowej postanawia, że przyszłoroczny sylwester nie będzie już samotny. Zabiera się więc do realizacji swojego celu, poznając ludzi w różnorodnych miejscach, także na czatach, nie zawsze pisząc prawdę o sobie. Może dziś mi nie wychodzi przez to, że podaję się za nauczycielkę? Chyba one jednak nie mają wśród facetów najwyższego uznania, bo tyle jest wśród znajomych nauczycielek starych panien. Pewnie jeszcze cnotliwych w dodatku. No nic, jutro wymyślę coś innego. Może poszukam na forach internetowych, jaki zawód jest najbardziej fascynujący dla facetów…

Czy znalezienie chłopaka w przypadku, gdy już dawno przestało się być nastolatką jest proste? I czy tak naprawdę w życiu powinno chodzić tylko o to?

Książkę przeczytałam w niespełna dziewięć dni z przerwami co i tak jest dobrym wynikiem, jednak czy szybkość przekłada się na zaciekawienie?  Otóż w moim przypadku nie. Oczywiście cały pomysł był dobry, jednak jego treść nie za bardzo do mnie przemówiła. Główna bohaterka Marta boryka się z problemem "samotności" i na chama szuka faceta, który mógłbym ją pokochać. 3/4 książki spędzamy na czatach, forach, gadu - gadu oraz na koszmarnych randkach, które kończą się albo ucieczką potencjalnego kandydata, albo ucieczką Marty, lub nagłym urwaniem kontaktów. Dziewczyna to przeżywa, zalewając się alkoholem oraz żaląc się swojemu sąsiadowi przez kamerkę internetową. Oprócz braku mężczyzny u boku, Martę dopadają jeszcze inne przykre sytuacje, które tylko pogarszają sytuację. Huśtawki nastroju, niezdecydowanie, a nawet nieufność oraz oddalenie się od przyjaciół to jedyne skutki wypływające z ogromnej chęci bycia z kimś.
Muszę jednak przyznać, że jedna strona utkwiła mi w pamięci! Ja duże dziecię, śmieję się z byle czego, a tym razem padło na "serwetkę w kutaski"

"Co to ma być? To kutaski, a nie baranki. Przez tyle lat używaliśmy tej serwetki do koszyka, a teraz nagle matka dostrzegła, że tam wydziergane są kutaski i co ludzie w remizie na to powiedzą. (...) Matko Boska skąd u nich taka wyobraźnia? Normalny jakiś wzorek wydziergany przez artystkę ludową, a te nagle dostrzegają nie wiadomo co. Matka jak matka, ale chyba brat dawno Arletty nie posuwał, że takie ma skojarzenia."

Styl jakim pisała pani Łysiak, jest bardzo... pospolity, że tak to ujmę. Przemawia za mną ponieważ nie lubię sztywnych zdań, gdzie każda literka każde słowo jest wyciągnięte żywcem ze słownika języka polskiego i broń Boże jakiś neologizm, lub coś czego człowiek nie zrozumie (Kiedyś ludzie też nie wiedzieli co to Mugol, póki pani Rowling tego nie napisała!) Książkę czyta się szybko i przyjemnie, jednak nie wiem czy każdego zainteresuje. Pozycja ta przepełniona jest rozpaczą wręcz desperacją głównej bohaterki, która mając na uwadze jedynie swoje życie miłosne nie dostrzega zmian jakie dzieją się dookoła niej. Można by rzecz - życie prawdziwej samotnej kobiety po 30-stce, ale czy tak aby na pewno jest? Sądzę, (bo mi do 30-stki jeszcze daleko) że niekoniecznie. W końcu jest wiele ważniejszych spraw niż facet...

Zakończenia trochę się domyślałam, a trochę zgadywałam i muszę przyznać, że jak na debiutancką książkę ,pani Łysiak popisała się pomysłowością, aczkolwiek nie lubię zakończeń takich jakie przedstawiła nam autorka w "Tak się nie robi"

Książka nie jest zła, jednak mi nie przypadła do gustu. Niestety (lub stety) jestem fantastyczką i historie typowo realistyczne mogące się wydarzyć w życiu codziennym, jakoś mnie nie interesują. Mimo to jak widać przeczytałam, oceniłam na swój własny sposób i mogę się podzielić z Wami swoją opinią, którą możecie sobie wziąć pod uwagę, albo i nie. Tym akcentem kończę i chociaż mnie książka nie zaciekawiła może znajdą się wśród Was osóbki, które pokochają Martę i będą trzymały za nią kciuki w kolejnych częściach o ile takowe są lub będą :)

Moja ocena Dopuszczający
Książka bierze udział w wyzwaniach:

 2 cm



0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi niezmiernie miło, za to że poświęciłeś swój czas i przeczytałeś mój wpis. Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, za każdą radę i krytykę. Mam nadzieję, że jeszcze do mnie zawitasz czytelniku!

Obserwatorzy

Obserwatorzy google