Spotkanie autorskie z Magdaleną Kordel

Minęło sześć dni od czasu kiedy pojechałam na swoje pierwsze spotkanie autorskie i tak na prawdę dalej nie wiem jak się zabrać za tę notkę. O spotkaniu dowiedziałam się przez przypadek. Przeglądając Facebook'a, rzucił mi się w oczy wpis pani Magdy o tym, że będzie w Kamieniu Krajeńskim. Była to najbliższa mi miejscowość z całej listy, gdzie pani Magda miała się pojawić więc nie czekając ani chwili, napisałam do koleżanki, że "mam do niej romansa". Jak zwykle nie spotkałam się z odmową (moja koleżanka to skarb :D ). 
3.11.2014. Właśnie tego dnia było to spotkanie, którym się niesamowicie jarałam. Jeśli ktoś jeszcze nie kojarzy tej autorki, to proponowałabym nadrobić zaległości :) Droga jaką musiałam przebyć z koleżanką zajęła nam 20 minut. Z początku nawet się zgubiłyśmy (dziękówa google maps oraz dzieciaki, które akurat spotkaliśmy na swojej drodze i nas nakierowały) Wjeżdżając na parking poszłyśmy w miejsce, gdzie miało odbyć się spotkanie ( z tym, że wlazłyśmy w nie te drzwi i zamiast do biblioteki znalazłyśmy się w Ośrodku Kultury) :D Kiedy w końcu dobrnęłyśmy do biblioteki, w czytelni było sporo osóbek oprócz nas. w większości, były to starsze kobiety, ja z koleżanką reprezentowałyśmy młodszą część publiczności :D wszystkie krzesła były już prawie pozajmowane oprócz tych prawie przy wyjściu, no to wraz z koleżanką (Ola się nazywa, już mu się znudziło ciągle pisać "koleżanka", to takie bezosobowe :D ) usiadłyśmy na wolne krzesła. Dopiero po czasie ogarnęłam, że pani Magda już tam jest. Siedziała jakieś półtorej metra ode mnie. Kiedy na mnie spojrzała puściła mi oczko, nie wiedziałam jak to odebrać więc też jej odpuściłam ("gupia ja"). Kiedy spojrzała na mnie ponownie, spytała - tak prosto z mostu - przepraszam, czy my się nie znamy z Facebook'a? No to ja zaciech - łał! pani Magda do mnie przemawia :D i mnie pamięta! jaki szacun. Utwierdziłam ją w swoich domysłach, ponieważ faktycznie mogła mnie rozpoznać jedynie z Facebook'a. 
Chwilę później zaczęło się to spotkanie. Przypominam, że to moje pierwsze, dlatego mogłam robić wrażenie osoby lekko w szoku :D. Pani Magda przyjechała wraz ze swoim mężem, który w swoim zeszycie miał zapisane pytania do swojej żony i je zadawał, a ona na nie odpowiadała (gdyby nie to, przeczuwam, że całą godzinę nikt by się ani słowem nie odezwał, byłoby tak sztywno i... dziwnie.) Pytania jakie zostały zadane pani Magdzie były ciekawe. Czy wierzy w takie coś jak natchnienie, skąd bierze inspiracje do pisania książek, czy pisarstwo to jej zawód czy zajmuje się czymś innym prócz tego. Pani Magda zaś, odpowiadała na to wszystko tak obszernie, że teraz po tygodniu, żałuję, że jakiegoś dyktafonu nie wzięłam albo czegoś, żeby nagrać jej głos i to wszystko zapamiętać. 
Spotkanie zakończyło się oczywiście podziękowaniami ze strony pracowników biblioteki, jak i podpisywaniem książek i chwilą rozmowy z panią Magdą. No i ja oczywiście zaszalałam i poprosiłam panią Kordel o podpisanie książki, którą wygrałam u niej w jednym z konkursów (gdzie już była podpisana :D tak więc mini dubel :P ) mina pani Magdy - bezcenna :D
 No to zaskoczyłam panią Kordel, biedna nie wiedziała co mi napisać w książce, którą podpisała już wcześniej :D ale po dłuższych namysłach i oczywiście kilku pytaniach z mojej strony całość wygląda tak: 















Co mogę powiedzieć o pani Magdzie? Zawodowo zajmuje się pisaniem. Jej książki to takie... obyczajówki. Sama nie potrafiła dokładnie określić gatunku swoich książek, ponieważ, jest w nich wszystkiego po trochu. Ja twierdze, że to obyczaje :) Ma dwójkę dzieci - 17-letnią córkę i 7-letniego syna. Mieszka w Otwocku chociaż marzy jej się dom gdzieś w Sudetach. 
Na spotkaniu autorskim, odebrałam panią Magdę jako miłą, uprzejmą i z poczuciem humoru kobietę. Udowodniła (tak jak "ostrzegał" jej mąż), że jest straszną gadułą i jak już zacznie to końca nie ma. Nie spodziewałam się takiej otwartości, takiej serdeczności i prostoty, a już na pewno nie tego, że będzie jej niezmiernie miło, że pojawiłam się na spotkaniu co sama mi powiedziała - no i Oli podziękowała nawet, że mnie przywiozła. Po prostu same superlatywy :)

Jestem bardzo zadowolona z tego, że udało mi się być na tym spotkaniu. Nie żałuję tej drogi, tego zagubienia w trasie, budynkach i w ogóle niczego. Jeśli ktoś na prawdę nie poznał chociażby twórczości pani Magdy [klik] to serdecznie polecam, zwłaszcza, że ja jako osoba "fantastyczka" doceniłam coś co nie ma w sobie fantastyki a to już coś :)

Pozdrawiam Was serdecznie i do następnego :)

4 komentarze:

  1. Ale masz fajnie!
    Bardzo podobają mi się takie spotkania autorskie!
    Na razie byłam tylko na dwóch - z Agnieszką Lis ("Samotność we dwoje") oraz z Januszem L.Wiśniewskim (tego pana chyba nie muszę przedstawiać).
    To niezapomniane wydarzenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaaaa! Z jednej strony jestem tobie ogromnie wdzięczna za tą, jakże entuzjastyczną relację, a z drugiej - potwornie mi szkoda, iż Pani Magda nie trafiła jeszcze tak blisko mojego miejsca zamieszkania. Spotkania autorskie to świetna sprawa! zdecydowanie polecam na przyszłość. A moment, w którym autorka Ciebie rozpoznaje - bezcenne :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekałam na tę relację właśnie :) Bardzo się cieszę, że Ci się podobało. Twórczość pani Magdy dopiero przede mną, ale jak się czyta takie entuzjastyczne opinie ja Twoja, to aż chce się powiedzieć "Rzucam mój zdrowy rozsądek i to, że zaparłam się nie kupować żadnych książek do końca tego roku" i pobiec do księgarni ;D
    Jedyne jak na razie spotkanie autorskie na którym byłam to spotkanie z C.J.Daugherty na Targach w Krakowie ^^ Zaczęłam ostro :D Żałuję tylko tego, że nie odważyłam się podnieść ręki i o coś zapytać :( Ale było rewelacyjnie i z pewnością, tonie będzie ostatnie takie spotkanie na którym byłam! :)

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło, za to że poświęciłeś swój czas i przeczytałeś mój wpis. Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, za każdą radę i krytykę. Mam nadzieję, że jeszcze do mnie zawitasz czytelniku!

Obserwatorzy

Obserwatorzy google