Smak świąt


Są potrawy, które jedząc kojarzą nam się z jednym wydarzeniem. Być może właśnie wtedy zjedliśmy coś pierwszy raz, a może smakowało nam tak bardzo, że akurat ten dzień nam się z tym czymś kojarzy. Mam parę takich smaków, które bezsprzecznie kojarzą mi się tylko i wyłącznie ze świętami. Komuś może się to wydawać śmieszne, ale pierwszym z takich smaków jest smak... mandarynek!
Te niepozorne pomarańczowe owoce gościły w moim domu tylko i wyłącznie na Boże Narodzenie. To było jak największy luksus, mając mandarynki na stole i móc je jeść, albo chociaż poczuć ich cytrusową woń. Teraz mandarynki można nabyć przez cały rok, ale kiedyś był to wyczyn i ten właśnie fenomen był tak ogromny, że mandarynki do dziś kojarzą mi się jedynie ze świętami.

Czy tylko te owoce potrafią sprawić, że przenoszę się do magicznych świąt Bożego Narodzenia? Nie. Drugim smakiem są... pierogi z kapustą i grzybami. Do dziś w mojej rodzinie robi się je tylko na te święta, więc trzeba nacieszyć swoje kubki smakowe tym rarytasem, bo kolejna okazja będzie dopiero za rok. Akurat wczoraj spałaszowałam ostatnią porcję swoich ulubieńców wigilijnych i szczerze powiedziawszy, mimo obżarstwa, waga nie ruszyła ani o milimetr. Nieśmiertelne 48 kg dalej króluje :P Kto zna uczucie goszczenia na stole jakiegoś jedzonka raz do roku to wie jakie "katusze" przechodzę :) i jak bardzo widok tego owego, smakowitego jedzonka przypomina mi właśnie święta. 


Jak już kiedyś wspomniałam (lub nie wspomniałam, ale wspomnę teraz :D) dla mnie wszystko ma jakiś smak i tym smakiem - świątecznym; bożonarodzeniowym, jest śnieg, którego niestety w tym roku na Wigilię nie było... Te niepozorne, puchate, białe płatki lodowatego śniegu spadające na ulice, płoty, dachy domów, łąki i lasy, zamieniając je w białą krainę lodu, baśniową i niepowtarzalną EWIDENTNIE kojarzą mi się ze świętami, są ich smakiem i ikoną. Święta bez śniegu to jak święta bez Kevina :D Nie czuję tej magii kiedy na ulicach jest tak jak teraz... czarno, a na polach zielono... (ZIELONY GRUDZIEŃ! WTF! ) do dziś na widok śniegu przenoszę się w przeszłość i wariuje jak pięcioletni dzieciak :D W końcu każdy z nas ma coś z dziecka :) ja mam zachwyt śniegiem :) i to są moje świąteczne smaki :)

4 komentarze:

  1. Na szczęście spadł, choć fakt brakowało śniegu w Wigilię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na moje nieszczęście śnieg w końcu spadł,jakoś nie potrzebuję go. A mandarynki również są dla mnie smakiem świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo niestety śnieg spadł... Chociaż w sumie sam śnieg mi nie przeszkadza - bardziej towarzyszący mu mróz. Nienawidzę skrobania szyb auta rano przed pracą. :( Tyle dobrego, że właśnie zamówiłem sobie odmrażacz Sonaxa, zobaczymy ile to ciaciarajstwo warte. :P

    OdpowiedzUsuń
  4. dla mnie też śnieg jest jednym z najważniejszych "smaków" Świąt ;)
    co prawda w tym roku spóźnił się dwa dni, ale ważne że jest :)
    no i mandarynki <3

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło, za to że poświęciłeś swój czas i przeczytałeś mój wpis. Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, za każdą radę i krytykę. Mam nadzieję, że jeszcze do mnie zawitasz czytelniku!

Obserwatorzy

Obserwatorzy google