Dla siebie


Najprzyjemniejszą rzeczą jaką może być, to zrobienie czegoś dla samej siebie. Jest wiele czynności, które sprawiają mi radość, przyjemność i mogłabym je robić bez końca, gdyby nie zmęczenie, senność, głód itd :P
Jedną z tych rzeczy jest granie. Gram dla siebie. Bo dla kogo? dla mamy? dla taty? dla chomika, którego nie mam? Nie! Gram dla siebie. Ponieważ lubię i chcę. W grach poznałam już wielu wspaniałych ludzi, podszkoliłam swój angielski, który niestety po mojej długiej przerwie w grach MMO znów podupadł. No i gry są moim zabiciem nudy, przyśpieszeniem czasu (ani się obejrzę a już z 12:00 zegar wybija 23:00) :D
Dla siebie również słucham muzyki. Czasem sobie podśpiewuję. Muzyka ma na mnie działanie relaksujące. Pozwala mi również rozmyślać o rzeczach, które mają mniejszy lub większy udział w moim życiu. Jest też tłem podczas godzin na komputerze, chociażby i teraz pisząc ten post, słucham muzyki.
Dla siebie a dokładniej dla lepszego wyglądu zaczęłam ćwiczyć... Ewa Chodakowska, Mel B, jakieś zwykłe brzuszki... jestem szczupła, ale coś mi się na brzuchu przytyło (nie nie jestem w ciąży:P ) i może pośladki mi się jakoś ogarną. No zobaczymy. Zaczęłam 8 stycznia i sprawdzę czy widzę zmiany po miesiącu - pod warunkiem, że w końcu ograniczę "fast foodstwo" oraz colę i chipsy ;/ a z tym ciężko. 
Dwa dni temu kupiłam sobie przejściówkę. W laptopie nawaliło mi wejście słuchawkowe jakieś półtorej roku temu i wymyśliłam sobie by zrobić wejście zastępcze, używając portu USB. Od niedawna jestem szczęśliwą posiadaczką przejściówki i cieszę się z głębokich basów swoich ulubionych utworów oraz dobrej jakości dźwięku You Tube'a i gier. To jak niebo a ziemia - na prawdę.
Kalendarz również zrobiłam dla siebie. Bym o niczym nie zapomniała, aby mnie motywował i każdy dzień był w pewien sposób wyjątkowy. Póki co sprawuje się znakomicie.
Dziś robię coś dla siebie, a mianowicie skanuję komputer... tak niebywale mi zamulał, ledwo się "mój komputer" chciał włączyć więc postanowiłam sprawdzić czy mu czasem nic nie dolega od strony wirusowej. To było jak strzał w dziesiątkę. Czemu? A no...:


Skromnie tylko 20 wirusików. Już ja się z nimi rozprawię. Do tego odpalę programy czyszczące ze śmieci i mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku. Zaalarmowało mnie ciągłe rozłączanie internetu z sieci... a tego nie lubię ponad wyobrażenie...

Reasumując - wszystko co sprawia nam radość, jest nam w pewien sposób potrzebne - jest DLA NAS, DLA SIEBIE. Nikt nie każe Wam robić skanu komputera - najwyżej się zepsuje... nikt nie każe Wam grać - zanudźcie się. Nikt nie każe Wam ćwiczyć - staniecie się po x latach grubymi beczkami i ktoś będzie mógł Was turlać... To wszystko robicie dla siebie! Dla swojego lepszego samopoczucia, byście byli szczęśliwi i spełniali się w życiu. Dlaczego założyliście blog? Babcia Wam kazała? czy może było to zadanie domowe z polskiego? A może chcieliście wyrazić samych siebie, pokazać co Wam w duszy gra i podzielić się tym z innymi, z osobami, które Was nie znają, no bo może chcecie być anonimowi i wstydzicie się powiedzieć swoim bliskim - tak recenzuję książki, tak nagrywam gry na You Tube, tak zajmuje się makijażem. Ile ludzi tyle potrzeb i czynności dla samych siebie :)

Udział w tym projekcie również zrobiłam dla siebie. Różowa Klara mnie nie namawiała. Zasugerowała takowy pomysł na SWOIM blogu i kto chciał ten sobie udział wziął. No i jestem. I powiadam Wam. Dla siebie tu jesteście, dla siebie to czytacie, dla siebie spełniacie swoje marzenia i realizujecie się w tym co Was uszczęśliwia :)

2 komentarze:

  1. Ach, jak ja dawno nie spotkałem się z żadnym wirusem, uroki linuksa... Nie żeby nie było w ogóle ani jednego robala jakiegoś, ale zwyczajnie złapanie go graniczy z cudem. W zupełności się zgodzę ze szlifowaniem angielskiego dzięki grom MMO - kartkówkę ze słówek dotyczących ubrań zaliczyłem w liceum dzięki World of Warcraft (ach te części equipa)! A nawet szczupła osoba może ćwiczyć - właśnie dla siebie, aby utrzymać serce w dobrej kondycji a siebie w świetnym samopoczuciu i ogólnym zdrowiu. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Biorę się za skanowanie,zmobilizowałaś mnie. Ja też ćwiczę,ale Ewkę wyłączyłam po kilku minutach,denerwowała mnie. Polecam Mel B :)

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło, za to że poświęciłeś swój czas i przeczytałeś mój wpis. Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, za każdą radę i krytykę. Mam nadzieję, że jeszcze do mnie zawitasz czytelniku!

Obserwatorzy

Obserwatorzy google