Po raz pierwszy


Pierwszych razy każdy miał tysiące. Nie tych samych, każdy był inny. Pierwszy i ostatni pierwszy zarazem. Coś nowego, co jednoznacznie nowe już nie będzie nigdy; trwające godzinę, której się nie powtórzy.
Na myśl przychodzi mi cytat Wisławy Szymborskiej;
Żaden dzień się nie powtórzy,
nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy.


Tak na prawdę każda nowa czynność jest tą wykonywaną "Po raz pierwszy" i można by do niej zaliczyć dosłownie wszystko.
Pierwszy krok, pierwsze słowo, pierwszy uśmiech, książka, film, pierwsze mycie naczyń i skrobanie ziemniaków :D
Czasami nawet nie zdajemy sobie sprawy, że robimy coś po raz pierwszy, a gdy chcemy to sobie uświadomić, jest już "lat x po fakcie dokonanym" i ta czynność przerodziła się w coś normalnego. Sytuacje, które wymagały od nas pewnego stresu, zainteresowania, mogą jednak pozostać w naszym umyśle, jako te, które wykonało się po raz pierwszy w danym momencie i chciałabym wymienić kilka z moich "pierwsiejszych" :)
- Pierwszy dzień w technikum - nowa szkoła, nowi ludzie... nie wyobrażałam sobie dnia kiedy "po raz pierwszy" przekroczę mury szkoły, wyjdę z gimnazjum, ponownie będę się mijać na korytarzu z bratem (2 lata starszy, podstawówka i gimnazjum ten sam budynek + technikum też ten sam budynek, tylko inne kierunki).
- Pierwsza praca - to chyba było najbardziej stresogenne wydarzenie w życiu jakie musiałam przejść. "Po raz pierwszy" zaczęłam pracować 5 marca 2014 roku. Napisałabym bawet godzinę :D tak bardzo to przeżywałam :D
- Pierwsze zetknięcie z wszelakiej maści urzędami - na pierwszy ogień poszedł Urząd Gminy (18 lat - odebranie dowodu osobistego) do dziś pamiętam co i jak... uwierzcie, gdyby sny ograniczały się jedynie do realiów, to odbiór dowodu byłby jednym z moich głównych nightmare :D miesiąc temu moje nogi "po raz pierwszy" przekroczyły ZUS, a Urząd Pracy tuż po technikum. Wszystkie te "pierwszejszości" pamiętam tak, jakby się działy wczoraj... yhhh
- Pierwsza gra MMO - No tak... sentyment pozostaje sentymentem, a zarazem faworytem wśród gier... Kiedy w naszym domu zagościł Internet grą MMO,  w którą zagrałam "po raz pierwszy" był World of Warcraft. Pamiętam nawet ludzi z którymi grałam :D a było to przecież dobre 11 lat temu (serwer Immortal - SpecnaZ, Gouysa> :D
- Pierwszy udział w konkursie muzycznym - "Znaleźli mnie" w przedszkolu, powiedzieli o swoim "znalezisku" pani w podstawówce, no a pani wysłała mnie na konkurs :D podstawówka mieściła się wtedy w sąsiedniej wiosce, a konkurs był w podstawówce nieco dalej gdzie potem sama chodziłam (masło maślane) pamiętam śpiewałam wtedy "Kundel Bury" i zajęłam 3 miejsce :D a że dyplom mam to się pochwalEM :P że było to 27 marca 1999 roku ^^ To, że z muzyki łapałam same szóstki nie znaczy, że byłam asem we wszystkim czego dowodem jest:
- Pierwsze wpisane ołówkiem zagrożenie z chemii - W technikum orłem nie byłam z przedmiotów ścisłych, a chemia i matematyka szły mi najgorzej. Dzięki pomocy koleżanki Ani  (!!!!! :*) wyszłam na dwóje na szynach. Pamiętam wyleciałam z klasy i ryczałam całą przerwę ze szczęścia :D od tamtej chwili chyba nauczyłam się ściągać :D bo kolejne lata miałam 3 :P to było "po raz pierwszy" i po raz ostatni kiedy miałam zagrożenie...
- Pierwsze poważne muzyczne love - Wybaczcie nie będę się tu rozpisywać. Myślę, że obrazek sam mówi za siebie co to oznacza. Niniejszym dodam tylko, że zaczęło się to 27 grudnia 2003 roku :P

- Pierwsze wypite w całości piwo - Taaaa hmmm 12 sierpień 2008 rok trasa "na Międzyzdroje". Kumple wypili mi moją wodę, a mi chciało się pić więc zostałam uraczona Tyskim. Nie lubię piwa... w ogóle % nie lubię... wolę cole. "Po raz pierwszy" i ostatni wypiłam wtedy piwo w całości - cóż piwo, albo nic... :D wyjście było tylko jedno :P
- Pierwsze napisane opowiadanie - Opowiadań pisałam sporo. Kierowałam się swoimi realnymi idolami, stąd na przykład napisałam opowieść o Larze Croft, jednak jedyne opowiadanie jakie napisałam w całości "po raz pierwszy" napisałam w gimnazjum i są to perypetie młodej dziewczyny Oxfordki. Do dziś mam zeszyty w szafce :D 

Mogłabym jeszcze pisać o pierwszym myciu naczyń, pierwszym weselu na jakim byłam i pierwszym weselu na jakim śpiewałam. Mogłoby być to jeszcze pierwsze wyrwanie zęba, pierwsza wypłata, pierwszy zakup czegoś za swoje pieniądze... pierwszych razy jest tysiące... każdy ma swoje i myślę, że te pierwsze są szczególne. Niezapomniane, z którymi wiąże się masa emocji... te przeżyte któryś raz z kolei nie wywołują już takich doznań. Są znane; przewidywalne... 

Po raz pierwszy biorę udział w projekcie "Styczeń w słowach" u Różowej Klary. I nie mylcie go z grudniem ^^ widzicie? Po raz pierwszy czytacie ten wpis i ja zapytam Was po raz pierwszy - a co było waszym pierwszym? :P

Pozdrawiam :)



11 komentarze:

  1. Lubię od czasu do czasu zaglądać na bloga Różowej Klary, choć pozostaje biernym obserwatorem. Bardzo mi się podoba twoja opowieść o pierwszych razach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ze mną jest różnie :D zwykle czytam i wychodzę, co mnie wkurza :P

      Usuń
  2. Nie żebym ściągała,ale początek mojego tekstu też zaczyna się od Wisławy Szymborskiej :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Za 10 dni minie rok, odkąd pierwszy raz napisałem posta na swoim blogu. :D Taki komento-chwalpost. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jesteśmy niemal ten sam rocznik :D Ja bloga zakładałam 1 lutego minionego roku :D
      100 lat! nam starcom! :D

      Usuń
  4. Właśnie po raz pierwszy... Uświadomiłaś mi, jak szybko mija życie i trzeba się cieszyć z tego, co jest. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie musisz mi dziękować :) ale miło, że tak wpłynął na Ciebie mój wpis :)

      Usuń
  5. Już poprawiłam. Przepraszam najmocniej, przy tak dużym podsumowaniu coś mi się opuściło :)

    http://basiapelc.blogspot.com/p/czytam-literature-amerykanska.html

    Może ty poprowadzisz wyzwanie amerykańskie w tym roku? hmm?

    OdpowiedzUsuń
  6. hej :)
    W sprawie tego pisadła, czy jak to tam ładnie nazwałaś napisałaś, że potrzebujesz mojego adresu :)
    W sensie, że mailowy? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj tak, pierwszych razów może być naprawdę wiele. Cudowne, że pamiętamy niemal wszystkie. :)

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło, za to że poświęciłeś swój czas i przeczytałeś mój wpis. Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, za każdą radę i krytykę. Mam nadzieję, że jeszcze do mnie zawitasz czytelniku!

Obserwatorzy

Obserwatorzy google