Ze świata Fantazji #15

Dawno nie napisałam żadnej notki "Ze świata Fantazji" jednak dziś mam ku temu powody.
Po pierwsze dziękuję Dodzikowi za upomnienie się o ten cykl :) i o to, że uświadomiła mi, że dawno nie pokazywałam swoich włosów. Właśnie o nich będzie sporo powiedziane, jednak na początku chciałabym się Wam ni to wyżalić ni to wygadać... nazwijcie to jak chcecie - mam nieodpartą chęć podzielenia się tym co u mnie się dzieje... z racji tak późnej pory, zdjęć nie będzie mojego autorstwa zbyt dużo... zwłaszcza jeśli będę pisać o sprawach, które dotyczą, że tak to ujmę DIY :D

Dobra koniec pitolenia...
Źródło: [klik]

Po pierwsze założyłam sobie konto na Spotify, następnie połączyłam je z Last fm i tak oto się w tym cudzie technologii zakochałam. Masa piosenek, masa moich ulubionych, zapomnianych i nowo odkrytych piosenek w jednym miejscu... Miałam zaszczyt przypomnieć sobie brzmienie System of a Down, Korn, P.O.D. oraz całą playlistę z Need For Speed Most Wanted, którą to grę przeubóstwiam. Katuję również na czasie Pitbulla, który nie wiedzieć czemu przypomina mi mojego brata... (really?!)





Po drugie ćwiczę. Pośladki i brzuch bo resztę mam chudą i mym skromnym zdaniem pikną! (dobra!  w cycki mogłoby trochę pójść) Na początku próbowałam Ewę Chodakowską. Nie piszę, że jest zła czy coś... ale dla mnie jest... hmm... skupia się na wszystkim, a mi wszystko nie potrzebne! Dlatego ćwiczę z Mel B. Jeśli dziś mi się zachce - w co wątpię to poćwiczę, jeśli nie to trudno... będzie to mój drugi dzień odpoczynku od 8 stycznia (od tego dnia zaczęłam ćwiczyć) Efekty? Póki co nie dostrzegam, ale jest to pewnie spowodowane tym, że nie ograniczam się w jedzeniu. Colę odstawiłam 18 stycznia i postanowiłam sobie (taki motywator), że jak tknę colę, łyk, szklankę, całą butelkę... obojętnie jaką ilość coli, to wyciągam z portfela 3,80 (tyle kosztuje u mnie hoop cola) i wrzucę te pieniądze do specjalnego słoiczka. Będą one na moje inne zachciewajki, ale bardziej zdrowe, że tak to ujmę. Póki co, cola skusiła mnie dwa razy... (dwie szklanki do dwóch obiadów :P ) odżywiam się sokiem z kartonu Caprio :P Kolejnym postępem jest to, że ostatni posiłek jem w granicach 19:00, jednak to się zmieni. Czemu? Idzie lato... kto normalny je kolacje kiedy słońce jeszcze do domu zagląda? ;/ nie cierpię lata pod tym względem... dni są strasznie długie... a ja się w tedy nie potrafię ogarnąć. Chciałabym się ubrać w piżamki, ale kto normalny o 19:00 idzie się myć i już z domu nie wychodzi... no właśnie... zmora lata (moja)

Po trzecie powolnym krokiem odpisuje dwóm dziewczynom - Dominice i Dorocie :) Byłam dziś w mieście, jednak postanowiłam jeszcze nie wysyłać listu do Dominiki. Było by to na odpier** a tak być nie ma więc daję sobie czas do wtorku, lub poniedziałku kiedy to znowu pojawię się na mieście, ale o tym za chwilę. Dorcia.... Ty wiesz, że ja wiem, że mi się nie chce i muszę mieć wenę, tak jak ja wiem, że Ty wiesz to co wiem ja :P no :)
Jeśli już przy koleżankach stoimy... Jeśli czytasz ten post... Karola co się z Tobą dzieje piękna? Najpierw usunięcie wspólnego bloga... już pomijam jak... potem Twoje posty... i blokada dodawania komentarzy...  z dziewczynami nie mamy jak się z Tobą skontaktować "together"... a sam na sam to wiesz... se można... dostaniesz werżnięte na dupsko :P

Po czwarte wyjazdy! W poniedziałek podobno jadę przewieźć dupkę, także lajcik, jednak wtorek napawa mnie paraliżującym strachem... Czemu? Odpowiedź macie na obrazku...
Źródło: [klik]
PANICZNIE BOJĘ SIĘ DENTYSTÓW! A do takowego się zapisałam. Nieeeeee, nie jest sadystą... powiedziałabym, że jest najbardziej miłym dentystą u jakiego byłam, cierpliwym, empatycznym wręcz... Trzeba mieć na prawdę anielską cierpliwość do takich paranoicznych klientów jak ja... samo powiedzenie co mi dolega wymaga wielkiego wysiłku i odwagi... jak się dziś zapisywałam to nogi miałam jak z waty... głos mi drżał, jakby mi co najmniej miał czołgiem po szczęce przejechać... no ale... boli mnie kanałowe... (ironia losu czyż nie?) Ząb, którego powinnam nie czuć, o dziwo mnie boli i jest to strasznie odczuwalne... już pomijam, że znajduje się on po stronie, po której zwykłam jeść... Jeszcze mi pan powiedział, że nie wie czy podejmie się tego leczenia... ja pierdyla jak tak dalej pójdzie to będę musiała sobie szufladę wstawić ;/ DZIEWCZYNY I CHŁOPAKI!!! SŁUCHAJCIE SIĘ MAMY! jak mama mówi idź, to idź.... nie czekaj i nie panikuj bo będziesz w moim wieku ubolewać nad tym, że byłaś/eś durniem i się nie słuchałaś/eś i teraz masz problem... serio... głupia byłam, a teraz będę za to płacić... pewnie nie małe pieniądze i nie mało zdrowia... schudnę ze strachu 10kg :D nabawię się odwodnienia (jak się denerwuje, to nie jem nie pije, nic nie robię... warzywo) Trzymajcie za mnie kciuki! Albo się pomódlcie w mojej intencji i w intencji mojego portfela... :(

Po piąte dziergam :P akurat dziś mi się zachciało, ale do kiedy to trwać będzie to nie wiem... bluzkę chcę sobie wydziergać :D z dziurami jak ja to mówię do mojej babci, która jest moim mentorem drutowym :D ma kobieta cierpliwość, takiego cembała uczyć :D

Po szóste mój kalendarz się sprawuje... Grzeczny jest :P

Po siódme włosy!!!
Tak! Oto przed Wami aktualizacja moich włosów... stwierdziłam, że nie będę ich zestawiać z poprzednimi miesiącami, ponieważ ostatnio mi to w ogóle nie wychodzi. Jak widzicie różnice w długości to bardzo dobrze, oto mi chodziło... ja jej nie dostrzegam, ale może dlatego, że mam je na co dzień... na swym "kasku"
Zdj. autorstwa Oli ^^
Te brązowe przebłyski na włosach, to sprany kolor farby z Garniera jasny brąz... Powiem Wam szerze, że ta farba jest wręcz odzwierciedleniem mojego naturalnego koloru ( albo mi się tak wydaje) Nie mogę się połapać gdzie mam odrosty, a gdzie mam farbowane włosy. :)

Pielęgnacja? Urozmaicona. 
Trzy szampony
*Gliss Kur
*Green Pharmacy
* Alterra
Odżywki
Ultra Doux cytryna, biała glinka
Mleko, miód - Naturia
Maski
Crema al Latte
Alterra 
Inne
Jantar
Jedwab
Olejek Green Pharmacy czerwona papryka
Kozieradka
Picie pokrzywy
Suchy szampon

Włosy myję co drugi dzień ZAWSZE szamponem, a potem nakładam odżywkę, którą spłukuję. Włosy suszą się same. Nie wycieram ich ręcznikiem - w sensie nie trę ich o ręcznik, tylko tak jakby gniotę go we włosy, że większość wody w niego wsiąka. I sobie łbem kręcę jak na koncercie metalowym xD Rozczesuje je kiedy są suche lub lekko wilgotne. Jak ma "lepszy dzień" nakładam maskę lub olejek o 16:00 i zostawiam do 19:00-20:00, po czym myję kudełki. To chyba wsio na temat MOICH włosów, ponieważ.... przygotowałam wyzwanie! :D głównie jest ono dla mnie, ale jeśli, któraś z Was chce w nim wziąć udział to nie mam nic przeciwko. Można mi spamować linkami jeśli chcecie pokazywać swoje efekty na blogu, albo relacjonować jak Wam idzie... ja postaram się w wersji fotograficznej przedstawiać swoje "postępy" Na czym polega wyzwanie i z czym się je je?

Wyzwanie trwa miesiąc lub dłużej w zależności kto jaką ma ochotę. Polega ono na codziennym upinaniu włosów w kok lub warkocz i NIE ZWRACANIE UWAGI na długość włosów.
O co chodzi z tym nie zwracaniem uwagi? W moim przypadku oznacza to, że za każdym razem jak mijam swoją szafę z lustrem, staję przed nim bokiem i patrzę czy te moje włosy są dłuższe czy nie. STOP! Nie patrz bo nie urosną! A jak będę je miała wiecznie spięte w kok i nie spojrzę w lustro kiedy są rozpuszczone to po miesiącu mogę się zaskoczyć :p (taka moja wizja) czemu miesiąc? A bo komu się nie znudzą wieczne koki i warkocze? Co prawda ja non stop łażę w kitku :D a tu chodzi po pierwsze o nie wyczekiwanie "kiedy te włosy w końcu urosną" jak i urozmaicenie czegoś na tych naszych głowach. Je ewidentnie będę szła w stronę warkoczykowania. (bynajmniej tak mi się wydaję) i przygotowałam kilka inspiracji, które chciałabym kiedyś wypróbować:

Źródło: [klik]

Źródło: [klik]


Źródło: [klik]

Źródło: [klik]

Źródło: [klik]

Źródło: [klik]

Źródło: [klik]
Tak więc kto chętny, łapka w górę! Ja się na to piszę! Tylko nie wiem od kiedy.. może od poniedziałku... tak, żeby o "pełnym" tygodniu zacząć. Dość mam wyczekiwania, aż moje kudły urosną... zajmę się ich pleceniem, a gdy je rozpuszczę i spojrzę w lustro po iluś tam dniach to chcę być pozytywnie zaskoczona. Wiem, że mam szalone i nie klejące się kupy pomysły, ale to cała ja! - całe życie z wariatami :P

Co jeszcze mogłabym rzec... Pisze opowiadanie do tomiku. Już wyjaśniam o co chodzi. Otóż na blogu Magdy Kordel organizowany jest... "konkurs". Polega na napisaniu opowiadania, o wymyślonej przez Madzię tematyce. Jest limit stronicowy - 15 str worda, jednak w ogóle mi to nie przeszkadza, a to za sprawą tego, że nawet jak nie wygram, to moje opowiadanie znajdzie się w tomiku. Te tomiki to tak na prawdę wszystkie opowiadania biorące udział w konkursie. Będzie je można kupić... ostatni tomik kosztował mnie 15 zł + 9,50 przesyłka. Jest to wspaniała pamiątka i jeśli ktoś myślał kiedyś lub marzył o pisarstwie to motywuje to strasznie... widząc swoje imię i nazwisko w książce - nie ważne jakiej, ale w książce. Po więcej informacji odsyłam na blog Magdy [klik]

To chyba wszystko. Jest już 24:00 i pewnie połowa z Was nie przeczyta tego wpisu, ale fajnie mi się go pisało, no a ci co go przeczytali to gratulacje! przeczytaliście moje wypociny :D
Teraz życzę Wam spokojnej nocki :)

7 komentarze:

  1. jeeej, doczekałam się :D
    ja wiem, że ty wiesz, że ja wiem - właśnie dlatego prosiłam o taki wpis, czekając na list mogę sobie podpatrzeć co tam u ciebie oprócz czytania, recenzowania książek i pisania tekstów wyzwaniowych ;)

    włoski wyglądają coraz lepiej! tak się tu pięknie błyszczą, od razu widać, że służą im te twoje wszystkie zabiegi :)
    oczywiście trzymam kciuki we wtorek, dentysta też człowiek, dacie sobie jakoś radę :D
    za konkurs też trzymam, ale to już wiesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Twój brat wygląda jak Pitbull OMG! :) Ja też ćwiczę i tak mi dziś boli wszystko:( Eh;/ Włoski coraz ładniejsze, a fryzurki genialne, szkoda, że ja mam takie cienkie włosy:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beti ja też mam chude! czy jak to się mówi... cienkie xD ale wolę takie niż mega grube, których nie dałoby się okiełznać :) nom... trochę mi go przypomina... :D

      Usuń
  3. Mel jest moim zdaniem dużo fajniejsza od Ewki ;) A ja właśnie uwielbiam lato, ciemność mnie przygnębia, im cieplej tym więcej mam chęci :)
    Ja też się boję dentystów,może nie jest to paniczne,ale się boję. Ostatnio przez przypadek poszłam nie do swojego dentysty,normalnie telefon do niego był,ale jakimś cudem wylądowałam u jego matki. Niby wypełniła to co wypadło,ale boli jak gryzę. Co gorsza powiedziała,że powinnam nosić aparat na zęby. Nie, dziękuję. Nigdy.
    A co do włosów to Alterra super,ja jeszcze polecam to http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=70478
    Świetnie się potem włosy rozczesują,są gładkie,lśniące :)
    Fryzury świetne,ale ja mam trzy włosy na krzyż :( No ale ja mam rozpuszczone włosy od święta,bo strasznie się plączą. Na codzień jakiś kucyk,warkocz, kłos czy tam jakiś kok.


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chodzi o temperaturę, ale o to, że dla mnie w lato dzień trwa za długo o 5h bynajmniej. Lubię kiedy o 19:00 jest ciemno jak w dupie. :)
      Będę na czasie robić listę "zakupów" w tym specyfiki do włosów więc może kupię :)

      Usuń
  4. Spotify to dosłownie cud nad cudy, zwłaszcza w wersji tej hiperpremium na wszystkie urządzenia! Fajnie się sprawuje w wersji mobilnej też - przy okazji niesamowicie tanie.

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło, za to że poświęciłeś swój czas i przeczytałeś mój wpis. Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, za każdą radę i krytykę. Mam nadzieję, że jeszcze do mnie zawitasz czytelniku!

Obserwatorzy

Obserwatorzy google