11 problemów książkoholika TAG #1

Z opresji braku tematów i nowych recenzji wyciąga mnie nieśmiertelna Dominika! Nic tylko Bogu dziękować za takie dziewczyny. Zjawiają się w najodpowiedniejszym czasie, kiedy mi pozostaje jedynie wypisywać pierdoły na Fb z braku lepszego tematu, a trzeba pokazać, że się żyje. Już się o mnie ludzie pytają... informatyczny mózgu zwany amp H żyję! I mam się nawet dobrze :P będę spamić do Was za jakiś czas, do tych bardziej wyrozumiałych, ale to jak zacznę spamić... teraz czas na ten zacny tag, który zaraz ogarnę. 
Do zabawy zaprosiła mnie Dominika oczywiście :) za co serdecznie dziękuję.
1. Masz 20 tysięcy nieprzeczytanych książek na swoich półkach. Czym kierujesz się przy wyborze tej, którą będziesz czytać w następnej kolejności?
Która z nich jest moją ulubioną, lub którą bardziej lubię. Jeśli nie czytałam ich nigdy to pewnie kierować się będę okładką, lub grubością książki. Na pierwszy rzut porwę się na fantastykę, chyba żeby uniknąć znudzenia, zacznę od gatunków których nie trawię, a wisienkę na torcie zjem na końcu :)2. Jesteś w połowie książki, która Ci się nie podoba. Odkładasz ją, czy mimo wszystko czytasz dalej?
Ekhmm w tym momencie mam nieodpartą chęć wysłania Was pod ten link. Ale jak ktoś leniwy to tak, czytam do końca choćbym miała do czynienia z największym shitem ever.
3. Zbliża się koniec roku, a Ty jesteś tak blisko, lecz tak daleko spełnienia swojego postanowienia odnośnie do ilości przeczytanych lektur. Starasz się szybko nadrobić zaległości? Jeśli tak, w jaki sposób?
Zależy co oznacza to "tak blisko" i "tak daleko"... blisko to dla mnie góra trzy książki, daleko no... z 20 pozycji. Jeśli jestem blisko, to łapię za najchudsze egzemplarze i koniecznie wpisuje sobie w swój organizer, że czytam codziennie minimum godzinę. Jeśli zaś jestem "daleko" nie ma sensu na siłę czegoś ciągnąć. Starałam się, nie wyszło, w kolejnym roku obniżam poprzeczkę mając świadomość, że mi się uda :)

4. Okładki książkowej serii, którą kochasz, nie pasują do siebie. Co robisz?

Yyyy zależy jak mam zinterpretować to zdanie, ale wychodzi na to, że... jedna okładka mi się podoba druga nie. Tak? No to Wam coś pokażę:


















Mówię stanowcze nie chociaż sobie mogę mówić, a i tak nikt mnie nie wysłucha. O ile w pierwszej okładce się zakochałam i było to wręcz moje pułkowe MUST HAVE, o tyle druga okładka wręcz mnie odpycha. Mogli pokazać jakiegoś przystojniaka z czterodniowym zarostem, spojrzeniem, które zatraca... a tu co? złączone ręce... ta, mogli jeszcze dłonie dzieci pokazać... tak mi się nie podoba ta wersja okładkowa, że nawet nie mam chęci czytać co w środku.. taka ironia.

5. Wszyscy kochają książkę, za którą osobiście nie przepadasz. Z kim podzielisz się swoimi prawdziwymi uczuciami?
A z czym mam się niby ukrywać? Nie lubię i tyle. Mogę to powiedzieć otwarcie. To się nazywa wolność słowa... Czemu mam mówić tym którzy lubią daną książkę, że ona jest świetna a w duchu myśleć: kretynie tego się czytać nie da.
A dzielę się swoimi spostrzeżeniami na blogu, lubimyczytać, czasem na fb... ogólnie jak z kimś rozmawiam na temat książek, a wyszłaby taka inicjatywa wypowiedzenia się na temat jakiejś książki to otwarcie wypowiadam się na jej temat tak jak uważam, stosując przy tym swoje argumenty. Ostatnio ludzie szaleją na punkcie 50 twarzy Grey'a. Jestem na etapie "neutralizmu" ponieważ nie czytałam, dlatego nie mam możliwości wypowiedzenia się w jej temacie, czy jest dobra czy zła... nie wiem więc nie otwieram niepotrzebnie buzi. Ludzie, którzy skreślają daną sztukę nie poznając jej pewnie próbują przypodobać się grupie przeciwnej lub akceptującej... ja wole mieć własne zdanie :) Pottera też kiedyś nie czytałam i dziwiłam się jak można szaleć na jego punkcie. Dziwiłam, ale nie krytykowałam, że ktoś ma nie równo pod sufitem bo wydziera się po korytarzu szkolnym "avada kedavra". Przeczytałam i zrozumiałam :P Zmierzch... ta sama sytuacja... przeczytałam z ciekawości. Spodobała mi się, ale. (właśnie to ale zawsze musi być) Bella była... yhhh no głupiutka moim zdaniem... ale opowiem Wam więcej jak sobie tę książkę odświeżę. I tak oto zboczyłam z tematu... dziele się odczuciami na temat danej książki tutaj na blogu, na LC, fb i ze znajomymi, z którymi gadam o książkach.

6. Czytając książkę w miejscu publicznym, zbiera Ci się na płacz. Co robisz?

Przestaję czytać i szybko przypominam sobie coś wesołego, mówiąc milion razy: to tylko książka, to nie działo się na prawdę.
7. Właśnie zostaje wydany dalszy ciąg książki, którą pokochałeś/aś. Okazuje się jednak, że wiele rzeczy zdążyłeś/aś już zapomnieć. Czy będziesz chciał/a przeczytać pierwszą książkę jeszcze raz? Nie przeczytasz kontynuacji? Postarasz się znaleźć streszczenia/recenzje na różnych stronach np. lubimyczytać?
Wracam do poprzedniej części oczywiście. Nówka może poczekać, niech wszyscy się nią zacieszają, a ja pozostawię ją sobie jak wisienkę na torcie i będę delektować każdą linijką, na spokojnie, z przypomnianymi wydarzeniami :P

8. Nie chcesz, aby KTOKOLWIEK pożyczał Twoje książki. Co mówisz osobie, która Cię o to prosi?

Że takowej książki nie mam bo pożyczyłam komuś innemu :P Jak jest u mnie w domu i widzi tę książkę, to że nie bo zaraz będę ją czytać, albo że ktoś na nią czeka, lub nie jest moja... cokolwiek. :P Głupio mi odmówić tak na prawdę :(
9. W ostatnim miesiącu zabierałeś/aś się za czytanie 5 różnych książek, ale nie udało Ci się ich dokończyć. Co robisz, aby przezwyciężyć swój kryzys czytelniczy?
Odkładam cztery rozpoczęte i kończę jedną. Często gęsto mam takie kryzysy, ale nie odnoszą się one do ilości książek a do treści. Wtedy daną pozycję odkładam i nie ruszam przez dwa tygodnie. Ona sobie leży, ja sobie gram i któregoś dnia się spotykamy i znów poznajemy.

10. Wydanych zostaje mnóstwo nowych książek, które bardzo chcesz przeczytać. Ile z nich naprawdę kupisz?

Kupuję tylko sprawdzone pozycje. Musi być, że kupię coś czego nie czytałam - tak śmiejcie się, ale dla nie głupotą jest wydawać pieniądze na coś, co może mi się kompletnie nie spodobać... Oczywiście są wyjątki, a wtedy kieruje się opiniami innych, okładką i przede wszystkim ceną.

11. Jak długo po zakupie książki, którą bardzo chciałeś/aś przeczytać, może ona przeleżeć na Twojej półce nietknięta?

Zazwyczaj, aż skończę czytać obecną książkę. Czasem jednak leży bardzo długo... nawet rok, a to wszystko dlatego, że np jest to część 3, a nie przeczytałam 2 i nie mam jej w swoich zasobach. Nigdy nie czytam częściowych książek niechronologicznie. Dlatego np. Magia Uderza stoi od stycznia, a  Zbrodnie wojenne od listopada, czy tam października. :P 

Nie typuję do zabawy nikogo. Kto chce może wziąć w niej udział. Ja ze swojej strony serdecznie dziękuję za nominację i mam nadzieję, że niedługo się zobaczymy. Gdyby jeszcze ktoś się pytał czy żyję to tak. Żyję. Dowód możecie znaleźć na Facebooku gdzie również serdecznie Was zapraszam.

7 komentarze:

  1. Znam ten ból z odpowiedzią, byle tylko nie pożyczyć ulubionej książki. Też tak kiedyś miałam, lecz musiałam nauczyć się z tym walczyć. To przecież książka, którą powinno znać jak najwięcej ludzi! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem szczerze, ze zaskoczyłaś mnie tym, że tak szybko odpowiedziałaś na te pytania ;)) Ale to dobrze. W przeciwieństwie do Ciebie uwielbiam okładkę "Losing hope". Jest adekwatna do skrzydełek w "Hopeless" i pięknie oznacza zagubioną i na powrót odnalezioną nadzieję. Fakt, może nie przypomina, że jest to kontynuacja "Hopeless", chociaż jak dla mnie kontynuacją nie była i nie będzie. To tylko uzupełnienie, poznanie nowych faktów :)
    Ale widzę, że mamy też wspólne cechy. Ciężko nam być asertywnymi i powiedzieć nie czy chociażby wierzymy, że nawet największy gniot może stać się czymś lepszym i dlatego czytamy do końca ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS I ta nieśmiertelna Dominika dobrze brzmi ;P

      Usuń
    2. Za to informatyczny mózg ampH brzmi albo jak ostry nolife albo jakiś japoński eksperyment wojenny. :P

      Usuń
  3. Gdybym zobaczyła jakiegoś przystojniaka z czterodniowym zarostem to bym się załamała i z pewnością nie czytała tej powieści. Nie cierpię takich okładek! A ta z "Losing Hope" jest śliczna! Bardzo mi się podobała. Jak dla mnie idealnie pasuje do tej książki, do wnętrza książki. Może i okładki do siebie nie pasują (co też mi trochę przeszkadza), ale mi obie się podobają.
    Bardzo fajny tag :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe odpowiedzi :D I ciekawe pytania ... chyba zrobię ten tag na blogu. Jak nie zapomnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Się tak nie ciesz z wolności, bo leci właśnie nominacja do LBA http://zpiorem.blogspot.com/2015/02/liebster-blog-award-4.html - nie schrzań tego! :P

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło, za to że poświęciłeś swój czas i przeczytałeś mój wpis. Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, za każdą radę i krytykę. Mam nadzieję, że jeszcze do mnie zawitasz czytelniku!

Obserwatorzy

Obserwatorzy google