Suzanne Collins - Igrzyska śmierci

Tytuł: Igrzyska Śmierci
Autor: Suzanne Collins
Liczba stron: 351
Przekład: Małgorzata Hesko-Kołodzińska oraz Piotr Budkiewicz
Wydawnictwo: Media Rodzina
Kategoria: Lit. młodzieżowa


Bohaterką, a jednocześnie narratorką książki jest szesnastoletnia Katniss Everdeen, która mieszka z matką i młodszą siostrą w jednym z najbiedniejszych dystryktów nowego państwa. Katniss po śmierci ojca jest głową rodziny – musi troszczyć się, by zapewnić byt młodszej siostrze i chorej matce, a już to zasługuje na miano prawdziwej walki o przetrwanie...


Dużo czasu minęło zanim sięgnęłam po wychwalaną w większości książkę "Igrzyska Śmierci". Dużą rolę odegrała oczywiście okładka, którą ubóstwiam. Motyw czarnego tła i ognia zawsze mnie przyciąga. Tym razem - tak samo jak w  przypadku Hopeless była to książką, od której nie mogłam oderwać się ani na chwilę (z przerwami na pracę i zjedzenie obiadu) wczoraj "zjadłam" ją całą jak tylko wróciłam do domu. Nawet nie pytajcie jak ciężko mi było odłożyć książkę kiedy przeczytałam wątek o gończych osach. Gdy nadeszła pora śniadaniowa, zabrałam książkę do stołówki i tam czytałam dalej, potem w domu i chociaż miałam zamiar położyć się o przyzwoitej porze 23:30 to poszłam z czterdziestopięcio minutowym opóźnieniem... czyli jak zwykle...

Tak jak w mini streszczeniu - Katniss mieszka z matką i siostrą w najbiedniejszym z dystryktów państwa Panem - dwunastym dystrykcie. Co roku władze organizują Głodowe Igrzyska, losując z każdego dystryktu "parę", która będzie reprezentować swój rejon w "zawodach". Zasady są jasne - by wygrać trzeba pozbawić życia resztę, co wcale nie jest takie proste. Obcy ludzie, z którymi nigdy nie miało się do czynienia nagle pałają rządzą krwi, a w ich oczach czai się nienawiść, próba przeżycia za wszelką cenę, strach, nieufność, czasem odwaga, spryt i pewność siebie. Można spotkać kogokolwiek, można spodziewać się wszystkiego. 

Czytając "Igrzyska śmieci" niejednokrotnie miałam wrażenie, że podobnie traktują nas nasi politycy i osoby, które powinny w zasadzie nam służyć i pomagać, a nie pakować z jednego bagna w drugie jeszcze gorsze... Wpakowali grupę ludzi do klatki, gdzie mieli się pozabijać tylko po to, by było "ciekawie". My również pracujemy dla kogo? Dla siebie? Dla państwa? Nie... dla wypełnienia kieszeni tych patałachów co pierdzą w stołek i nic nie robią - jak takie zwierzęta w klatce robimy co nam każą, niczym tresowane małpy chociaż jest to zrobione w tak delikatny sposób, że tego nie odczuwamy... Igrzyska te kojarzyły mi się z reality show dla bogaczy, których nudzi szara codzienność zwykłego człowieka, chcą wrażeń, rozlewu krwi, emocji, wzruszających momentów... a media im to dostarczają poprzez emisję zawodów, które w zasadzie nie prowadzą ku niczemu dobremu. 

Ludzie głodują, pracują i nic z tego nie mają, a Kapitol wciąż wymaga.

Serdecznie polecam tę książkę, ponieważ jest interesująca, napisana lekkim piórem, nie czuje się przemęczenia materiału - no chyba, że tym nieustannym wymienianiem nazw jedzenia, jednak w gruncie rzeczy to również jest autentyczne... Pokazuje w jakich warunkach mieszkają ludzie w dystryktach, a rarytasy z Kapitolu są niczym przysłowiowa manna z nieba. Sama pewnie opowiadałabym o jedzeniu, które miałam okazje spożyć, jeśli przez większość swojego życia odżywiałabym się jedynie ochłapami...

Książka ta jest o odwadze, poświeceniu, lojalności jak i zdradzie... przyjaźni, miłości i tęsknocie oraz żądzy zemsty i nienawiści. Cała feeria emocji wręcz bucha z kart książki co nadaje jej jedynie autentyczności i rzetelności, jakiej może pozazdrościć niejeden autor.

Z pewnością pochwycę w swoje ręce kolejne części, zaś kto nie czytał Igrzysk Śmierci niech czym prędzej to nadrobi.

Moja ocena: Celujący

Książka bierze udział w wyzwaniach:



 (2,1 cm)


7 komentarze:

  1. ,,Igrzyska śmierci" jeszcze przede mną, muszę w końcu przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę osobom, które cięgle nie czytały całej serii, albo chociaż jednej z książek. Są rewelacyjne, zresztą filmy im dorównują, co niezbyt często się zdarza :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ha, w końcu recenzja Igrzysk :) Czyli widzę, że ocenę mamy jednakową i jesteśmy tutaj bardzo zgodne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mimo, iz książkę posiadam, to nie miałam chwili czasu się z nią zapoznać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się z Twoim zdaniem co do polityków. Dzisiaj władza państwowa nie znaczy dla państwa wiele. Polityka... to coś, czego nienawidzę! Nic dziwnego, że byłam słaba w gimnazjum z WOS-u.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o książkę, nie ukrywam, że chciałabym przeczytać ;)

      Usuń
  6. To książka, którą nieustannie obiecuje sobie kupić, bo koniecznie chciałabym ja mieć na własność, kiedy zdecyduję się na jej lekturę :)

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło, za to że poświęciłeś swój czas i przeczytałeś mój wpis. Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, za każdą radę i krytykę. Mam nadzieję, że jeszcze do mnie zawitasz czytelniku!

Obserwatorzy

Obserwatorzy google