Książkowa sztuka Book Tag

Do zabawy nikt mnie nie nominował. Można powiedzieć, że sama się nominowałam. Mogę Wam za to zdradzić, że znalazłam ten tag u Beti :) Postanowiłam wyrazić swoje zdanie. Okładki to coś co przykuwa uwagę, coś dzięki czemu sięgamy po daną pozycję nie znając nawet jej treści. Jedna okładka ma swoich zwolenników jak i przeciwników. Ja zaprezentuję Wam swoje wybory :)

1. Najładniejsza okładka pojedynczej książki

Mam tu lekki problem, ponieważ 3/4 mojego regału zajmują książki z ciągiem dalszym... Wytypowałabym tu Hopeless, jednak można się doczepić, że jej dalszą częścią jest Losing Hope... dlatego mój wybór pada na książkę tej samej autorki, a mianowicie Maybe Someday


2. Najbrzydsza okładka książki

Ta okładka nie wprowadziła do mojego życia totalnie nic. Nawet nie westchnęłam kiedy ją zobaczyłam, mimo że autorce zawdzięczam książkowe maniactwo. Mowa tutaj o Trafnym wyborze.


3. Najładniejsze okładki serii

Tutaj zapodam kilka swoich typów ponieważ nie mogę zdecydować się na jeden... zwłaszcza, że w jednej książce wręcz się zakochałam i może od tej serii zacznę. Seria nie ukończona, ale mam nadzieję, że Fabryka Słów w końcu ruszy do przodu, nie tylko z kolejną częścią zapowiadaną na luty 2016 rok, ale z kolejnymi, których na runku wydawniczym w Polsce nie ma, a w innych krajach hula ją od dawna. Mam na myśli nie co innego jak serię o Kate Daniels! :) i to jest mój pierwszy typ najładniejszych okładek serii.


5 część. Magia zabija. Premiera 3 lutego 2016 roku :)

Druga najładniejsza okładka serii pochodzi z... Polski :) zarówno okładki jak i sama seria zalicza się do moich perełek.  Oczywiście nie mogło tu zabraknąć naszej diablicy Wiki :)


Moją uwagę przykuła również pewna piękna pani w cudownej błękitnej sukni, o rudawych włosach. Tu bez ściemniania piszę - tak! Kupiłam książkę bo okładka mi się podobała! Nasza Piątka, która stała się Jedynką :)


Obiecuję, że to mój ostatni typ (chociaż pewnie po głębszym zastanowieniu dodałabym jeszcze klika) Zawsze podobały mi się czarne okładki, które miały w sobie jakiś ogień. Dosłownie. Tym ogniem są Igrzyska Śmierci!


4. Najbrzydsze okładki serii

O ile okładki z serii o Wiktorii mi się spodobały, to Wilk i Wilczyca niestety się do nich nie zaliczają.
Taka karma :)


5. Okładka zapadająca w pamięć.

Oj, długo siedziała mi w pamięci. Tak długo, aż ją kupiłam i mogłam cieszyć paczacze tyle ile chciałam (ile chce... przecież nadal ją mam!) Hopeless!



6. Okładka nie pasująca do treści.

Totalnie nie wiem czemu na tej okładce Ally (no bo już się przyjęło, że ci modele to bohaterowie książki) jest ubrana w suknie jakby szła na jakiś bal... o ile mnie pamięć nie myli żadnego balu tam nie było...


7. Strony białe czy żółte?

Żółte kojarzą mi się z czymś starym, zniszczonym i śmierdzącym nie wiedzieć czemu... więc jak myślicie jakie? No oczywiście, że białe.

8. Strony cienkie czy grube?

W większości czytałam książki z cienkimi stronami. Za to kiedy dopadałam taką z grubymi, czytałam ją szybko, chociaż treścią dorównywała, a czasem przewyższała te cienkie. Wolę grube jeśli mam wybierać, chociaż tak na prawdę nie ma to dla mnie prioretytowego znaczenia.

9. Okładka miękka czy twarda?

Zdecydowanie miękka. Te z twardymi wydają mi się być takie opasłe, ciężkie i toporne... Bogu dziękuję, że mam Pottera w miękkiej okładce :) To chyba przez niego mam niechęć do grubych. Zanim zaczęłam maniaczyć z książkami na własną rękę, przesiadywałam w szkolnej bibliotece, skąd kilkakrotnie wypożyczałam Pottera w grubej okładce. Zakon Feniksa wręcz się rozlatywał. Nie raz nie dwa go taśmą sklejałam... Wiem, ze to pewnie nie wpływa na to jaka jest okładka, ale tak... wybieram miękkie.

10. Najlepsze wydawnictwo?

Każde wydawnictwo ma jakąś książkę, którą uwielbiam, ale większość z nich wyszła spod ręki wydawnictwa Otwartego, Fabryki Słów oraz Media Rodziny i W.A.B.  

Więcej nie pamiętam za wszystkie odpowiedzi, które Wam się nie spodobały bardzo żałuję, proszę o zrozumienie i machnięcie ręką :D
Mam nadzieję, ze taki przerywnik między książkami (których ostatnio i tak na moim blogu jak na lekarstwo) się Wam spodobał. Jeśli jesteście ciekawi co czytam, to odsyłam Was do punktu 3, serii pierwszej, część druga :D
Życzę Wam miłego wieczoru i do zobaczenia niebawem :)

10 komentarze:

  1. Właśnie tylko Niezłomnych mi brakuje, żeby ukończyć tą serię:) Okładka sugeruje bal, na którym być może Carter lub Sylvain wyznają Allie dozgonną miłość hihi:) Mam to wydanie IŚ - bardzo je lubię:) Fajnie, że wzięłaś udział w tagu:) Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spodobał mi się :) Miło że mogłam sobie wziąć w nim udział :) No z tego co pamiętam balu tam żadnego nie ma... więcej nie napiszę :P

      Usuń
  2. "Trafny wybór" - nietrafna okładka. nie wiem kto to wymyślił, ale gdyby nie była to książka Rowling, w sklepie nawet bym do niej nie zajrzała.
    też wolę miękkie okładki - ważą mniej i nie obciążają aż tak torby ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żebyś wiedziała, że tez bym po nią nie sięgnęła :)

      Usuń
  3. Dziękuję za miłe wieści o Kate Daniels :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja wolę zdecydowanie okładki twarde - są trwalsze i bardziej odporne na zniszczenia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładki książek Ilony Andrews nie za bardzo mi się podobają, natomiast okładki "Selekcji" i "Maybe Someday" są piękne :D
    Pozdrawiam serdecznie.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się z najbrzydszą okładką :) A okładki też wolę miękkie, są lżejsze, łatwiej je otwierać i zajmują mniej miejsca na regale :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam podobne typy do Twoich okładek :P

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło, za to że poświęciłeś swój czas i przeczytałeś mój wpis. Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, za każdą radę i krytykę. Mam nadzieję, że jeszcze do mnie zawitasz czytelniku!

Obserwatorzy

Obserwatorzy google