Licia Troisi - Dziedziczka Smoka. Testament Thubana



Tytuł: Dziedziczka Smoka. Testament Thubana.
Autor: Licia Troisi
Liczba stron: 293
Wydawnictwo: Videograf II
Przekład: Anna Gogolin
Kategoria: Fantasy


Co gorszego może spotkać dziecko, które nie ma rodziców? Trafia do sierocińca, jest celem pozostałych dzieci, które znają się już na wylot, zamyka się w sobie, jest płochliwe, nie wierzy w siebie i swoje możliwości. Mało tego! Ma rude włosy i dziwne zielone znamię na czole, którego nawet lekarze nie potrafią wytłumaczyć. Co może gorszego spotkać takie dziecko? No chyba spotkanie ze smokiem. Albo z wywerną. 
Bohaterką powieści jest trzynastoletnia Sofia, wychowywana w domu dziecka. Autorka przedstawia ją jaką naiwną, wiecznie wpadającą w kłopoty dziewczynkę, do której pewnego dnia los się uśmiecha.
Tajemniczy profesor postanawia ją zaadoptować ku zdziwieniu jej rówieśników oraz jej samej. Jednak na tym nie kończy się niewiarygodna historia. Okazuje się, że Sofia nosi w sobie geny potężnego smoka Thubana.

" - Tuż przed śmiercią wstąpił w Lunga, powierzając mu opiekę nad pieczęcią - wyjaśnił profesor zbolałym tonem. - Sofio, Lung jest twoim przodkiem. To oznacza, że zamieszkuje w tobie najpotężniejszy smok w dziejach świata."

W dodatku pojawia się ta druga - Lidja, której na początku nie lubiłam, jednak po bliższym zapoznaniu okazała się być, pojętną, lojalną i odważną dziewczyną. Razem z Sofią tworzyła harmonijny team. Ona odważna - Sofia strachliwa.

"- Nie zachowuj się jak beksa. Nie możesz spaść. Moje ciało cię osłania."

Zarówno ona jak i profesor wierzyli w możliwości i zdolności Sofii i niejednokrotnie jej to powtarzali. Jak mantra dziewczynka potrafiła wmawiać sobie, że jest do niczego, zaś Lidja oraz profesor nieugięcie podtrzymywali, że jest wyjątkowa.

"Ty nie jesteś ode mnie gorsza. Po za tym w tobie mieszka najpotężniejszy ze smoków, rozumiesz? Pewnego dnia przejmiesz władzę. Dlatego musisz w siebie uwierzyć. Ja i profesor widzimy w tobie wiele zalet. Ty nie widzisz ani jednej."

Było to strasznie irytujące, ponieważ za każdym razem kiedy potrzebna była pomoc Sofii, dziewczyna stała sparaliżowana strachem i milionowy raz nakręcała się, że nie da rady, jest bezużyteczna i do niczego. Była tego świadoma, że robi źle, że raz na zawsze powinna przestać uniżać swoje zasługi. Na szczęście autorka przestała mnie torturować. (to nic, że pod koniec książki) Głównej bohaterce prócz strachliwości, braku wiary w siebie, dała również dar przyjaźni i lojalności, który w walce z tymi pierwszymi wygrywał bezsprzecznie.
"Dziedziczka smoka" to historia przepełniona smoczym światem, który powoli się rozwija. Nie jesteśmy po łokcie uwaleni nowymi informacjami, a delikatnie wdrażamy się w świat Smokonii i smoków, które ukryte w ciałach ludzi, czekają na przebudzenie.
Książkę tę czytało się przyjemnie, nie była nudna, wręcz przeciwnie ze strony na stronę chciało się jeszcze więcej. Bardzo intryguje mnie co zastanę w kolejnych tomach i tu niestety muszę się pożalić. "Dziedziczka smoka" została wydana w języku polskim tylko do trzeciego tomu. Odnalezione przeze mnie kolejne części czwarta oraz piąta nie doczekały się tłumaczenia, zaś wydawnictwo odpowiedziało mi, że nie mają zamiaru kontynuować powieści (mam nadzieję, że chodziło im o czas teraźniejszy, zaś w przyszłości ukażą się kolejne części).
Nie mniej, polecam pozycję fanom fantasy oczywiście. To moje drugie spotkanie z Licią Troisi i muszę przyznać, że chyba lepsze niż pierwsze, chociaż "Wojny Świata Wynurzonego" również zapadły mi w pamięci. Widać, że autorka ma pomysł na książkę i nie pozostaje mi nic innego jak chwycić po kolejne części przygód Sofii i Lidji. Być może w następnych tomach poznamy kolejnego "smokończyka"? 


Moja ocena: celujący

Książka bierze udział w wyzwaniach:




4 komentarze:

  1. Ooo... a to ciekawe!! :D
    Pierwsze słyszę o tej książce, ale wydaje się bardzo interesująca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam zaciekawiona innymi dziełami Lici Troisi po przeczytaniu "Wojen Świata Wynurzonego". Do tego tytuł istnie smoczy, a smoki lubię, dlatego musiałam sięgnąć po tę książkę :)

      Usuń
  2. Uwielbiam tą włoską autorkę. Moim skromnym zdaniem jej fantasy jest skierowane do osób w każdym wieku. Pierwsza jej książka jaka dostała się w moje łapki to była nagroda książkowa za dobre wyniki w nauce i zachowanie gdzieś w gimnazjum, więc kilka dobrych lat temu. Od tej pory kolekcja jej książek w mojej biblioteczce sporo się rozrosła i żadna z nich mnie nie rozczarowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim pierwszym spotkaniem były Wojny Świata Wynurzonego. W Twojej szkole wiedzieli co dobre dając takie książki. Ja też bym tak chciała :D

      Usuń

Jest mi niezmiernie miło, za to że poświęciłeś swój czas i przeczytałeś mój wpis. Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, za każdą radę i krytykę. Mam nadzieję, że jeszcze do mnie zawitasz czytelniku!

Obserwatorzy

Obserwatorzy google