Remigiusz Mróz - Kasacja


Tytuł: Kasacja
Autor: Remigiusz Mróz
Liczba stron: 492
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Kategoria: Kryminał

Zanim zaczęłam tworzyć ten post, spojrzałam zaciekawiona na Lubimy Czytać, by sprawdzić jak tę książkę oceniają inni. Czy faktycznie jest tak dobra, jak słyszałam, czy są może osoby, które uważały tę pozycję jako przeciętną.  Większość ocenia ją dosyć wysoko, dlatego zastanawiam się czemu mnie ona nie poniosła? 
Czy jest to spowodowane tym, że na ogół gustuje w fantastyce? Czy dlatego, że mam jeszcze lekkie opory przed polskimi autorami? A może nie zauważyłam tego, co pozostali?
Jedno wiem na pewno - nie będę się sugerować opiniami innych, a przedstawię Wam swoją ocenę tej książki.
"Kasacja" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Remigiusza Mroza. Nie zaliczam go do całkiem nie udanego jednak również nie plasuje się na liście perełek. Ot książka, którą można przeczytać, odciąć się na chwilę od fantasy i zetknąć z czymś co mogło mieć swoje miejsce w rzeczywistym świecie.
Do kancelarii Żelazny & McVay dołącza aplikant Kordian Oryński. Jeszcze przed budynkiem firmy spotyka kobietę, która na pierwszy rzut oka wydaje się być co najmniej nienormalna lub szalona. Okazuje się, ze nie jest to ich pierwsze i zarazem ostatnie spotkanie, ponieważ Joanna Chyłka pracuje w firmie prawniczej. 
Czy losy dwójki bohaterów splotą się ze sobą? Czy będą mijać się jedynie na korytarzu i w pośpiechu wymieniać uprzejmościami?
Kordian i Joanna są jak ogień i woda. Tam gdzie Chyłka wpadała w furię, Oryński próbował uspokoić sytuację. Dopełniali się charakterystycznie niczym dobry i zły glina.
Przyznam, że gdybym miała mieć taką przełożoną jak Joanna, zwolniłabym się już pierwszego dnia. Pierwsze wrażenie jakiego doznałam po poznaniu jej to coś w rodzaju "Boże jaka wredna baba". Z kartki na kartkę jednak zaczęłam ją lubić. Miała swój specyficzny sposób bycia, mówiła otwarcie to co myślała, co chyba jest rzadkością wśród społeczeństwa. Autor wykreował genialnych bohaterów. Takich z krwi i kości, którzy na pewno żyją gdzieś na Ziemi. Mogłam sobie ich bez trudu wyobrazić, co zawsze pomaga mi podczas czytania. 
"Kasacja" jest książką, która odpowiedziała mi na jedno z pytań, które zawsze mnie trapiło. Czy w powieściach można przeklinać do oporu? Wychodzi na to, że można i to w taki sposób, że niejeden rzeźnik pozazdrościł by takiego zasobu mięsa w słownictwie. Nasza prawniczka nie szczędzi języka pod tym względem, przez co jeszcze bardziej wydaje mi się autentyczna.

Odnośnie fabuły. Interesująca, dająca do myślenia, niejednokrotnie sama zastanawiałam się kto jest winny, a kto nie, jednak... przy końcu zaczęłam się nudzić. Akcja była dla mnie zbyt naciągana, dłużyła mi się. Kiedy już myślałam, że wszystko się zakończy, nagle BUM! i na światło dzienne wyskakiwały nowe fakty, lub poszlaki, które Chyłka i Kordian próbowali zbadać.

Były momenty kiedy moja twarz krzywiła się na samo wyobrażenie sobie pewnych akcji.

"Agresor tłukł go bez pamięci, kopał w żebra, przydeptywał. I sprawiało mu to dziką radość. Gorzym z lubością patrzył, jak głowa chłopaka chodzi na boki, gdy traktował ją butem."

Występowały również takie kiedy chciałam rzucić książką o ścianę, spalić ją, lub cokolwiek, by niektórzy nie byli tacy powolni jak żółwie. Siwowłosy był w tej dziedzinie mistrzem. Już pod koniec książki zdanie, które mógłby powiedzieć na zaledwie połowie strony, przeciągnęło się na kilka, ponieważ zamiast od razu powiedzieć co mu na wątrobie leży, to zmieniał temat lub uspokajał swoich rozmówców za pomocą Gorzyma - osiłka, który raczej nie wiedział co to znaczy empatia, współczucie czy też sumienie.

Główny wątek był dobry. Ciekawił i sprawiał, że chciało się czytać dalej, jednak... trochę się rozczarowałam. Naczytałam się, że dzieła autorstwa Mroza są zaskakujące ich koniec potrafi zaszokować, pozostawić człowieka w niedowierzaniu, a ja? A ja przyjęłam zakończenie "Kasacji" od tak... Po prostu. Nie miałam tego "WOW!" ani nic z tych rzeczy. 

Te właśnie aspekty sprawiły, że pozycję tę uważam za przeciętną. Akcja, która moim zdaniem jest naciągana, zakończenie, które nie sprawiło, że byłam zaskoczona, oraz momenty gdzie dana postać chciała coś powiedzieć i zamiast przejść do rzeczy to okrężną droga dochodziła do tematu, który chciała poruszyć. No i co tu dużo mówić. Kryminały nie są moim ulubionym gatunkiem, przez co dana pozycja nie daje mi pełnej satysfakcji z czytania.

Co mnie zaskoczyło? Zdecydowanie wzmianki o tych wszystkich ustawach, paragrafach i przepisach. Pan Remigiusz musiał chyba przesiadywać tygodniami. BA! miesiącami!!! nad samymi przepisami, by móc się w nich poruszać na tyle sprawnie, by na ich podstawie napisać książkę. Język prawniczy miejscami wylewał się ze stron książki i jestem pełna podziwu tej niezliczonej fali wiedzy, jaką można nabyć od tak poprzez czytanie :) Niejednokrotnie myślałam "czytam i uczę się prawa". To dowód na to, że aby napisać książkę nie zawsze wystarczy po prostu usiąść i zacząć pisać. Czasem trzeba zagłębić się w temat, przeczytać kilkanaście innych pozycji, by na ich podstawie, na wiedzy z nich wyciągniętych móc bazować w swojej powieści. Czapki z głów! 

Nie jestem znawcą tego typu literatury, ale chyba mogę śmiało rzec, że autor odwalił kawał dobrej roboty i ktoś kto lubuje się w takim gatunku, nie będzie żałował godzin spędzonych na lekturze.

Mogę ją polecić innym czytelnikom, ja jednak podziękuję. Raczej nie sięgnęłabym po "Kasację" kolejny raz z przyczyn wymienionych wyżej. Czytając nie lubię się nudzić i denerwować, a w tej pozycji niejednokrotnie tego doświadczałam.

Jak już podkreślałam - znawcą nie jestem. Możecie się nie zgadzać z moją oceną. Czy skreślam autora? Nie. Mam nadzieję, że będzie mi dane przeczytać coś więcej spod pióra Remigiusza Mroza i mam cichą nadzieję, że będzie to o wiele lepsze spotkanie niż te pierwsze.

Moja ocena: Dobry

Książka bierze udział w wyzwaniach:

12 komentarze:

  1. Autora skreślać nie warto, ma na swoim koncie też mniej kryminalne i thrillerowe pozycje, które mogą Ci bardziej przypaść do gustu :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wpadnie mi jakaś książka w łapki to przeczytam :) również pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Lektura idealna dla mojego męża

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest właśnie to, że trzeba wpasować się w gatunek :) Książka nie jest zła, niestety nie moje klimaty :)

      Usuń
  3. To jest chyba ten moment, w którym będę musiała sięgną po twórczość Pana Mroza i sama się przekonać czy jego książki również oczarują mnie tak jak większość czytelników. Nie jestem wielką fanką polskiej literatury, ale chyba jednak warto spróbować.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Ronie z http://ronie-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja właśnie również troszkę kręcę nosem jak mam czytać coś co wyszło spod pióra polskich autorów, ale powoli się przełamuję :)

      Usuń
  4. Mam bardzo podobne zdanie na temat jego twórczości, choć u siebie jak na razie zrecenzowałam jedynie "Zaginięcie", "Kasację" również przeczytałam da porównania :P I myślę, że druga część wypada nieco lepiej na tle tej pierwszej, choć w obu są pewne niedociągnięcia i dłużyzny fabularne. Osobiście czekam na premierę trzeciej części tej serii i jeśli znów mnie nie zachwyci - odpuszczam przygodę z Remigiuszem Mrozem ;)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam na nią chęć. :) / C.

    Buziaczki! ♥
    Zapraszamy do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Mimo że nie ma WOW, to i tak mam ochotę na "Kasację", a paragrafy jakoś mnie nie przerażają. Chyba ta ksiązka jest u mnie w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie jedna osoba mi już polecała Remigiusza Mroza, ale mnie jakoś nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło, za to że poświęciłeś swój czas i przeczytałeś mój wpis. Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, za każdą radę i krytykę. Mam nadzieję, że jeszcze do mnie zawitasz czytelniku!

Obserwatorzy

Obserwatorzy google