Magdalena Kordel - Nadzieje i marzenia


Tytuł: Nadzieje i marzenia
Autor: Magdalena Kordel
Liczba stron: 418
Wydawnictwo: Znak
Kategoria: Obyczaj

"Nadzieje i marzenia" to dziewiąta powieść w dorobku Magdaleny Kordel. W dalszym ciągu kręcimy się wokół miejscowości Malownicze, jednak nie tylko.

Główna bohaterka tej historii - Magda, otrzymuje tajemniczy list, który lekko wywraca jej życie do góry nogami. Po wsi już rozniosła się wieść o spadku, który odziedziczyła po zmarłym wuju z Francji i domysłom nie ma końca. Mieszkańcy zdają się wiedzieć o wiele więcej niż sama zainteresowana, która prócz domniemanego bogactwa ma inne problemy.

Autorka na prawdę poprzewracała życie bohaterów do góry nogami. Z sielanki z jaką pożegnaliśmy ostatnią opowieść z cyklu Malownicze, nie pozostało praktycznie nic. Kłopoty Ani w szkole, list, o którym utworzyła się masa plotek, na domiar tego wszystkiego nagle Michał przestał dawać o sobie znać, z bardzo szokującego jak dla mnie powodu. To właśnie to ostatnie jest jakby głównym wątkiem całej historii. Relacje Magdy i Michała pogorszyły się na tyle, że kobieta nie jest pewna czy aby to właśnie on jest tym jednym jedynym. Po rozmowie z mamą i panią Leontyną postanawia wszystko uporządkować i... wyjeżdża do Paryża.

To właśnie od tego momentu, autorka powoli wdraża w książkę historię, która miała miejsce prawie dwa wieki temu. Historię małżeństwa, których dzieci umierały tuż po urodzeniu lub kilka miesięcy później. W ich domu pojawia się tajemniczy Dziad, który mi skojarzył się z Gandalfem z Władcy Pierścieni. Oczami wyobraźni widziałam mężczyznę w nadszarpanych zębem czasu szatach, w podeszłym wieku, chociaż autorka nie określiła go jako starca. 

W książce przeszłość styka się z teraźniejszością i jest z nią nierozerwalnie powiązana. Magda krok po kroku odkrywa tajemnice spadku odziedziczonego po wuju, a tym samym zbliża się do poznania historii sprzed wieków. Czego się dowie i jaki będzie to miało wpływ na jej relacje z Michałem? Tego musicie się dowiedzieć sami, czytając tę pozycję.

Książkę czytało się szybko i przyjemnie. Ma ona w sobie taki sielankowy akcent, daje poczucie wyciszenia i spokoju. Zdążyłam już pokochać bohaterów książek z cyklu Malownicze. Za każdym razem czuję się jakbym odwiedzała starych znajomych, których nie widziałam kilka lat. 

Nie mam zielonego pojęcia jak Magda wymyśliła pana Miecia (pytałam ją o to i odpowiedziała, że po prostu się znalazł), ale to było jak strzał w dziesiątkę, jak wygrana w totka i po prostu uwielbiam tę postać. Po cichu marzę, by autorka napisała książkę, gdzie będzie Miecio grać pierwsze skrzypce.



Ta postać wzbogacała całą książkę o humor i taką rzeczywistość. Zaznaczyć trzeba, że pan Miecio jest mężczyzną z rodzaju tych, co bezrobotni stoją pod sklepem i piją piwo. Zawsze wyobrażam sobie jednego takiego delikwenta i bawi mnie jak komicznie musiałoby to brzmieć w ustach takiego typa.

Bardzo ciekawym rozwiązaniem jest połączenie dwóch różnych historii rozdzielonych czasowo. Z jednej strony stykamy się z tym co tu i teraz, z drugiej mamy do czynienia z czymś co działo się dawno temu. Dzięki temu zabiegowi możemy poznać autorkę z różnych stron. Moim zdaniem obie historie zostały bardzo dobrze napisane i w każdej z nich Magda odnalazła się w stu procentach.

Aby nie było tak sielankowo muszę napomnieć o czymś co wydaje mi się być z lekka naciągane. Otóż na samym końcu książki okazuje się, że główna bohaterka - Magda ma o wiele więcej wspólnego z panią Leontyną niżeliby się wydawało. W poprzedniej książce "Tajemnicy Bzów", skupiamy się głównie na starszej pani i jej tajemniczym pierścionku z kiścią bzu. Ten pierścionek powraca do "Nadziei i marzeń" i uważam, że będzie miał ważne o ile nie kluczowe znaczenie w kolejnych książkach. Według mnie, to co wydarzyło się w tej części odnośnie tego właśnie pierścionka i relacji pomiędzy Magdą, a panią Leontyną jest właśnie lekko naciągnięte. Wolałabym, żeby "to coś" między nimi (nie chcę zdradzać szczegółów) pozostało takie jak w poprzednich częściach cyklu Malownicze. To dodawałoby moim zdaniem większej autentyczności całej powieści.

Po za tym nie mam żadnych zastrzeżeń. Przyjemna lektura, odświeżająca tak samo jak "Tajemnica Bzów", biorąc pod uwagę fakt podziału na czas w jakim dzieje się fabuła. Bywały momenty kiedy krzywiłam buzię, wyobrażając sobie to, co właśnie czytałam.



"Nadzieje i marzenia" to książka, którą czyta się szybko, przyjemnie, która wycisza i jest idealna na letnie dni pośród kwiatów i prażącego słońca. Historię z cyklem Malownicze proponowałabym zacząć od początku, aby wiedzieć kto kim jest, nie rzucać się na głęboką wodę i nie domyślać się dlaczego jest tak a nie inaczej.

Okładka jest odświeżająca, przywołująca na myśl wakacje. Co ciekawe z tyłu na skrzydełku okładki jest umieszczona pocztówką, którą można wysłać do autorki z pozdrowieniami, lub czymkolwiek co przyjdzie Wam do głowy. Osobiście postanowiłam ją zachować, ponieważ jakoś mi tak dziwnie odcinać coś z książki, nawet jeśli jest do tego specjalnie przystosowana. Myślę jednak, że wiele osób skorzysta z tego przywileju.

Z niecierpliwością czekam na kolejne części cyklu Malownicze i mam nadzieję, że zaciekawi mnie równie mocno jak pozostałe.

Moja ocena: Bardzo dobry
Książka bierze udział w wyzwaniach:

1. Przeczytam tyle ile mam wzrostu (2,6 cm)
2. Klucznik 
3. Czytam opasłe tomiska

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi niezmiernie miło, za to że poświęciłeś swój czas i przeczytałeś mój wpis. Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, za każdą radę i krytykę. Mam nadzieję, że jeszcze do mnie zawitasz czytelniku!

Obserwatorzy

Obserwatorzy google