Eric Metaxas - Cuda. Czym są, dlaczego się zdarzają i jak mogą zmienić twoje życie


Tytuł: Cuda. Czym są, dlaczego się zdarzają i jak mogą zmienić twoje życie"
Autor: Eric Metaxas
Liczba stron: 472
Przekład: Łukasz Müller
Wydawnictwo: Znak
Kategoria: Literatura współczesna

Intrygujący tytuł, okładka, która przyciąga wzrok... co zatem z treścią tej pozycji? Jak sama nazwa wskazuje mamy tutaj do czynienia z cudami, które przydarzyły się ludziom. Tych ludzi możemy "wygooglować" w Internecie przy odrobinie szczęścia, możemy zobaczyć jak wyglądają i z książki dowiedzieć się czego doświadczyli w życiu. Eric Metaxas postanowił stworzyć książkę, gdzie umieści historie znanych sobie osób, które doznały cudu. Pozycja ta podzielona jest na dwie części. Pierwsza z nich określa nam mniej więcej czym jest cud, "z czym to się je" i o co tak właściwie chodzi. Autor sam podkreślał, że można, a nawet zachęca do tego by książkę przeczytać od drugiej części, gdzie ma skatalogowane poszczególne cuda takie jak uzdrowienia czy nawrócenia, następnie wrócić do początku książki. Ja jednak wolałam lecieć z tematem od początku do końca, nie miksować pozycji na różne sposoby. W końcu została stworzona tak, a nie inaczej więc był w tym jakiś "wyższy cel".


Jeśli chodzi o moje odczucia. Książka zdecydowanie nie należy do tych, za którymi szaleje, które muszą być moim "must have" i koniecznie chcę je przeczytać. Nie zaskoczyła mnie niczym... No może kilkoma informacjami o wszechświecie, kosmosie, stworzeniu świata. Reszta wydawała mi się być oczywista, lub do zaakceptowania bez zbędnego "wow! nie wierzę!". Otóż wierzę. Na swój sposób, choć przyznam, że z wiekiem uważam się za bardziej wierzącą niż kiedyś... Czemu to piszę? A no książka ta jest właśnie typowo... religijna. Autor często, gęsto mówi o Bogu, o wierze w niego, cudach których dokonał Chrystus. Jak sam pisał "zwariował na punkcie Boga" i takie można odnieść wrażenie po przeczytaniu prawie pięciuset stron, gdzie mowa jest o Bogu i cudach, które czyni. Opowiadania umieszczone w tej pozycji czasem wydawały mi się być jakby z innej epoki. Autor cytował wiele wypowiedzi ludzi doświadczających cudu. Mówili oni o swoich przeczuciach, że "Bóg im powiedział i czują wewnętrzną potrzebę, by spełnić polecenie Stwórcy". Miałam wrażenie jakbym przeniosła się jakieś dwa tysiące lat wstecz i słuchała tych ludzi, którzy wypowiadają się takim formalnym tonem, poważnym i jakby co najmniej doświadczyli objawienia ( w tym przypadku akurat faktycznie takowego doświadczali).

Byłam ciekawa o jakich to cudach autor chce napisać. Spodziewałam się śmierci klinicznej, objawień w niebie, szokujących wyznań świadków... w większości otrzymałam "przeświadczenia, że Bóg do mnie przemawia i tak powinienem uczynić". Nie sprawiło to na mnie najmniejszego wrażenia, było to takie... prostolinijne, jeśli można nazwać prostolinijnym całkowity zanik guza, czy "odfrunięcie" z przepaści na stałe podłoże. Bardziej nastawiałam się na historię w rodzaju tej z "Niebo istnieje... Naprawdę!". Sądziłam, że po przeczytaniu tej lektury zacznę postrzegać swoje życie w inny sposób, zauważę pewne zmiany... Nic z tego. To była jedna z tych książek, które czytało się bo nadarzyła się okazja i nie były tak złe, że chciało się je rzucić przez całą długość pokoju. Nie oszukujmy się. Głównym motywatorem do przeczytania książki była jej okładka i tytuł. Sami odpowiedzcie sobie na pytanie: Czego oczekujecie po książce, która nosi tytuł "Cuda. Czym są, dlaczego się zdarzają i jak mogą zmienić twoje życie"? No właśnie... też myślałam o czymś bardziej niewiarygodnym. Oczywiście pozycja nie jest najgorsza (chyba nic nie pobije Fionavarskiego Gobelinu), nie jest dopuszczalna, ponieważ były momenty, w których naprawdę czytałam "Cuda" z zapartym tchem, a historie były napisane, jak biografie w ciekawy i intrygujący sposób. Całość jednak nie zaskoczyła mnie, przyjęłam wszystko do wiadomości i odłożyłam książkę na półkę z neutralnymi odczuciami. Nie przeczytałabym jej ponownie, ponieważ to nie gatunek, w którym się lubuje, nie ma tam typowych dialogów czy opisów przyrody. To taki dokument oparty na faktach, zaś ja+książka+fakty=ZUO. Po prostu nie przepadam za takimi typami książek. Jeśli jednak ktoś chciałby zapoznać się z tą pozycją to proszę bardzo. Nie umrzecie po jej przeczytaniu, może coś wyniesiecie, czegoś się dowiecie, a być może wzruszycie ramionami, powiecie: "Ok przeczytane" i odłożycie książkę na półkę, w niepamięć. Wszystko zależy od konta widzenia i tego co kogo interesuje.

Moja ocena: Dostateczny

Książka bierze udział w wyzwaniach:

4 komentarze:

  1. No to chyba nie jest książka dla mnie ;)
    Hmmm niestety, wyzwanie z opasłymi tomiskami jest już nieaktualne ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że jest nieaktualne, ale napisałam u Ami na blogu, że się jeszcze w opasłe sama pobawię dla sprawdzenia ile bym przeczytała do końca roku :)

      Usuń
  2. Niekoniecznie w moim guście, raczej wolałabym obejrzeć film dokumentalny na ten temat niż czytać ;P Ale okładka faktycznie ładna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie na okładkę poleciałam. Od dawna polowałam na tę książkę, a raczej na to co widać na okładce ^^

      Usuń

Jest mi niezmiernie miło, za to że poświęciłeś swój czas i przeczytałeś mój wpis. Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, za każdą radę i krytykę. Mam nadzieję, że jeszcze do mnie zawitasz czytelniku!

Obserwatorzy

Obserwatorzy google