Jojo Moyes - Kiedy odszedłeś

Autor: Jojo Moyes
Tytuł: Kiedy odszedłeś
Liczba stron: 489
Tłumaczenie: Nina Dzierżawska
Wydawnictwo: Między Słowami
Kategoria: Obyczaj

Książkę przeczytałam przez przypadek. Jest to wygrana Darii w moim autorskim wyzwaniu i za jej zgodą, pozwoliłam sobie ją przeczytać zanim pójdzie do prawowitej właścicielki. 
Nie spodziewałam się niczego wielkiego, zwłaszcza jeśli świadomie nie miałam nawet zamiaru zainteresować się twórczością tej autorki. Dowiedziałam się jednak, że wiele osób chwali sobie jej książki, więc jeśli nadarzyła się okazja, to czemu nie miałabym spróbować poznać odrobinę pomysłowości Jojo.
Kiedy ukochany głównej bohaterki - Lou, umiera, dziewczyna nie potrafi odnaleźć się w prawdziwym świecie. Balansuje między przeszłością i wspomnieniami, starając się utrzymać siebie, nie korzystając z pomocy bliskich.
Wszystko nabiera tempa od wypadku, kiedy to spada z dachu i połamana trafia do szpitala. Autorka przedstawia nam najbliższą rodzinę Lou, a naszą główną bohaterkę umiejscawia w miejscu, z którego tak bardzo pragnęła uciec - od miejsca gdzie poznała Willa, gdzie umarł, gdzie się wychowała. W rodzinnym miasteczku Lou dochodzi do siebie i kiedy ma zamiar powrócić do swojego mieszkania, ojciec stawia jej warunek, na który ta nieco sceptycznie się zgadza. 
Dziewczyna prócz pracy w barze na lotnisku gdzie musi być ubrana niczym panna lekkich obyczajów, zaczyna chodzić na spotkania osób pogrążonych w żałobie, gdzie mamy możliwość poznania kolejnych postaci. Jedną z nich jest Jake, którego krewnym okazuje się ratownik, który można powiedzieć uratował Lou życie, gdy ta spadła "z nieba". 
Między nimi zaczyna iskrzyć jak łatwo można się domyśleć, jednak dziewczyna usilnie stara się trzymać mężczyznę na dystans, czuje się winna, że jakoby zdradza zmarłego już Willa i to nie w porządku, że chce ułożyć sobie życie z kimś innym. 
Na dokładkę pojawia się też córka Willa, o której nikt nie wiedział, ponieważ jej matka utaiła przed wszystkimi jej pochodzenie. Po wielu próbach dziewczyna o imieniu Lily odnajduje Lou i pragnie dowiedzieć się jak najwięcej o swoim prawdziwym ojcu.
Książka ma wiele wątków fabularnych, które można by powiedzieć, że przy końcu łączą się w piękną całość. Mamy przedstawione perypetie Lou oraz Sama - jej ratownika, jesteśmy też świadkami powoli rozkwitającej przyjaźni między główną bohaterką a Lily, oraz możemy zobaczyć, jak na powrót dziewczyna godzi się z własną rodziną.
Ta książka okraszona jest zwykłymi, przyziemnymi sprawami, które mogłyby się wydarzyć każdemu z nas. Jest to historia o utracie bliskiej nam osoby, o relacjach w rodzinie, odnajdywaniu samego siebie i stawianiu małych kroków ku czemuś większemu. 
Bardzo przyjemnie czytało się te pozycję. Była taka życiowa i prawdziwa, co czasem też ciężko odzwierciedlić w słowie pisanym
Mam nadzieję, że wszyscy, którzy będą mieli okazję przeczytać tę pozycję będą zadowoleni tak samo jak ja. Nie była to może zaskakująca lektura, ale bardzo przyjemnie się ją czytało i takiej przyjemności życzę również Wam.

Moja ocena: Dobry
Książka bierze udział w wyzwaniach:

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jest mi niezmiernie miło, za to że poświęciłeś swój czas i przeczytałeś mój wpis. Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, za każdą radę i krytykę. Mam nadzieję, że jeszcze do mnie zawitasz czytelniku!

Obserwatorzy

Obserwatorzy google