Paul Hoffman - Lewa ręka Boga


Autor: Paul Hoffman
Tytuł: Lewa ręka Boga
Liczba stron: 448
Tłumaczenie: Izabela Matuszewska
Wydawnictwo: Albatros
Kategoria: Fantasy

Niektóre z książek jakie znajdują się na moich półkach to te, sprawdzone, przeczytane i takie, które z jakichś powodów zapamiętałam. Tak było z "Lewą ręką Boga", kiedy to wypożyczyłam ją z biblioteki i wciągnęłam nosem. Od tej chwili minęło... sporo lat, ale w końcu dorobiłam się własnego egzemplarza tej pozycji i ponownie zagłębiłam w świat Thomasa Cale'a. 
Naszego głównego bohatera poznajemy w Sanktuarium. Miejscu gdzie żyją sami chłopcy, a ich wychowawcy - odkupiciele, szkolą ich na ludzi, którzy po wyjściu za mury tego... klasztoru? będą mieli do spełnienia tylko i wyłącznie jedną misję - walczyć aż do śmierci o "Jedyną Słuszną Wiarę".
Wszystkie, błahe nawet, rzeczy według odkupicieli prowadzą do grzechu. Grzechem jest radość, jest śmiech, jest dobre jedzenie i posiadanie przyjaciół. Chłopcy nie mają prawa utrzymywać bliższych kontaktów z innymi. Każdy dla każdego ma być kimś obcym. Do jedzenia dostają papkę, modlą się wiele godzin, by później ćwiczyć. W chwili kiedy chłopcy robią pompki, Thomas musi stawać na rękach. Każde nieposłuszeństwo, czy wybicie się ponad innych grozi karą. Jeśli nie za brak subordynacji to za grzech pychy. 
W książce mamy przedstawione jak rygorystyczne warunki panują w Sanktuarium i jak traktowani są akolici -  bo tak nazywani są chłopcy, których odkupiciele przywożą na teren budynku. Nie są to sielankowe opisy, gdzie  rzeka jest mlekiem i miodem płynąca. Jak dla mnie to odzwierciedlenie piekła na ziemi, które człowiek potrafi zgotować drugiemu człowiekowi.
Wydawać by się mogło, że Sanktuarium to miejsce, z którego nie ma ucieczki, jednak Thomas Cale jest żywym dowodem na to, że to nie prawda.
Cała jego przygoda zaczyna się totalnie przypadkiem kiedy to trafia do pomieszczenia gdzie jeden z odkupicieli brutalnie traktuje jedną z kobiet. Widok ten tak bardzo wzburzył młodego akolitę, że nie zastanawiając się co robi, zabił odkupiciela, tym samym skazując się na pewną śmierć. Sanktuarium to miejsce gdzie nie jest bezpieczny i czym prędzej musi z niego uciec. Wraz z uratowaną kobietą i dwoma innymi akolitami opuszczają teren odkupicieli, w którym spędzili większość swojego życia i udają się do Memphis.
"Lewa ręka Boga" to historia chłopców, którym udało się uwolnić i którzy próbują przeżyć po za murami Sanktuarium, mając za sobą pogoń złożoną z najlepszych tropicieli. Poznają całkiem inny świat od tego, do którego byli przyzwyczajeni. Ciężko im odejść od starych nawyków jednak z biegiem czasu przystosowują się do otoczenia.
Książkę czyta się bardzo szybko. Przyciąga swoim klimatem i mocnymi opisami traktowania akolitów.  Podczas ucieczki chłopców, a raczej chłopaków, no bo w końcu mają około czternastu, piętnastu lat, trzyma w napięciu, ponieważ wielokrotnie nadarza się okazja, by pochwycić uciekinierów i porządnie ich ukarać. Mamy możliwość ujrzenia życia po za murami Sanktuarium. Praw jakimi rządzi się ten nieznany Thomasowi świat.
Zdecydowanie sięgnęłam po tę książkę z uwagi na towarzyszącą mi niepewność. Cały czas miałam obawy, że Thomas i jego kompani zostaną schwytani przez odkupicieli i oczami wyobraźni widziałam już ich karę za ucieczkę. Na każdej stronie czekałam tylko, aż powinie im się noga i trafią do Sanktuarium, gdzie czekać na nich będzie sroga nauczka.
Sama postać Cale'a została ciekawie wykreowana. Chłopak niezwyciężony, inteligentny, nie mający za wiele pojęcia o świecie i życiu po za murami Sanktuarium, nie wyprany ze wszystkich ludzkich odruchów miłosierdzia, co niejednokrotnie zaobserwowałam podczas czytania tej książki, ale również nie zaliczający się do osób potulnych jak baranek.
Z zainteresowaniem śledziłam jego losy i sięgnę po kolejne tomy, które na mnie czekają. Was natomiast zachęcam do lektury. Jest to nietypowa opowieść, mająca na siebie pomysł, która już od pierwszych stron mnie zaciekawiła.
Jedyne na co mogłabym ponarzekać to zakończenie, które według mnie spłycili. Cały fabularny wątek jakby przestał mieć znaczenie w obliczu zakończenia...
Po za tym, postacie takie jak IdrysPukke czy Riba, albo dwójka pozostałych akolitów - Mętny Henri i Kleist zostały ciekawie wykreowane, każda z tych osób ma swoją historię do opowiedzenia i każda wnosi coś do książki. Potrafią być irytujący, zabawni oraz intrygujący, a o to chyba chodzi, żeby bohaterowie wnosili pewne emocje do historii.
Nie jest to typowe fantasy, w zasadzie nie odnalazłam tam chyba nic fantastycznego, ale tak jest oznaczona książka zatem nie mi się spierać.
Jeszcze raz serdecznie zachęcam Was do przeczytania tej pozycji i mam nadzieję, że tak samo jak ja nie będziecie się przy niej nudzić.

Moja ocena: Bardzo dobry
Książka bierze udział w wyzwaniach:
1. Czytam fantastykę
2. Przeczytam tyle ile mam wzrostu (2,7 cm)

4 komentarze:

  1. Mam za sobą całą trylogię. Pierwsza część podobała mi się najbardziej. Kolejnym niestety wystawiłam już dość niskie oceny :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam kolejnych tomów jeszcze nigdy, ale mam nadzieję, że jednak mi się spodobają. Zobaczymy :)

      Usuń
  2. Bardzo mi się podobała. Niesamowita lektura, która widzę, że i tobie przypadła do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam całą trylogię, ale jakoś lubię sobie przerwy pomiędzy poszczególnymi częściami robić, więc na razie czekają na swoją kolej. Pamiętam jak ją pierwszy raz przeczytałam wypożyczoną z biblioteki. Ale miałam pikawe jak uciekali xD

      Usuń

Jest mi niezmiernie miło, za to że poświęciłeś swój czas i przeczytałeś mój wpis. Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, za każdą radę i krytykę. Mam nadzieję, że jeszcze do mnie zawitasz czytelniku!

Obserwatorzy

Obserwatorzy google