Suzanne Collins - Igrzyska śmierci. W pierścieniu ognia

 Autor: Suzanne Collins
Tytuł: Igrzyska śmierci. W pierścieniu ognia
Liczba stron: 359
Tłumaczenie: Małgorzata Hesko-Kołodzińska i Piotr Budkiewicz
Wydawnictwo: Media Rodzina
Kategoria: Fantasy

Minęły prawie dwa lata, kiedy przeczytałam pierwszą część "Igrzysk", a na mojej półce pojawiało się coraz to więcej książek do przeczytania. Druga część trafiła na mój regał dzięki uprzejmości Darii, która razem ze mną brała udział w wymiance książkowej organizowanej przez Dominikę i została wytypowana jako moja para wymiankowa. Los chciał (chwała Bogu), że totalnie przez przypadek zamiast pierwszej części - którą miała w planie mi sprezentować, otrzymałam część drugą. Czemu chwała Bogu? A no bo pierwszą część już posiadałam. 
Przejdźmy jednak do samej lektury.
Doskonale pamiętałam, że pierwsza część przygód Katniss pochłonęła mnie doszczętnie i nie mogłam się doczekać kiedy sięgnę po kolejny tom. Ta chwila nadeszła - co prawa po bardzo długiej przerwie, ale jednak - i "W pierścieniu ognia" tak samo jak poprzedniczka wywarły na mnie ogromne wrażenie.
Zarówno Katniss jak i Peeta są zwycięzcami ostatnich Głodowych Igrzysk. Wrócili do dwunastego dystryktu, gdzie zamieszkali w Wiosce Zwycięzców, a przed nimi tournee, na którym muszą pokazać ludziom z innych dystryktów jak bardzo są w sobie zakochani i szczęśliwi. Historia zakochanych w sobie zawodników igrzysk zakończyła się dobrze. Nie byłoby w tym nic trudnego, gdyby nasza główna bohaterka nie kręciła nosem i gdyby nie została zastraszona przez samego prezydenta Snowa, który nakreślił dziewczynie nieco sytuację panującą w kraju od czasu, gdy na Igrzyskach wyciągnęła trujące jagody. 
Widać, że władca nie chciałby aby w Panem wybuchło powstanie, jednak nijak potrafi zapanować nad Katniss, która nawet nieświadomie jest w stanie obudzić w poddanych chęć do walki. Bunty w dystryktach i próby wyzwolenia się spod władzy Kapitolu doprowadzają do tego, że za wszelką cenę trzeba poskromić Katniss. Jak?
Zbliża się Ćwierćwiecze Poskromienia i pora wytypować kolejnych trubutów, którzy zmierzą się na arenie. Zasady nieco się zmieniają i tym razem zamiast nowych twarzy, w Głodowych Igrzyskach mają wziąć udział... zwycięzcy z poprzednich edycji. Wiadomo co to oznacza dla Katniss - jedynej żyjącej trybutki, która zwyciężyła w Igrzyskach. Po raz kolejny stanie na arenie, zmuszona do zabicia pozostałych ludzi, by wygrać. Co z tego wyjdzie? Na pewno, coś co powinno zapaść Wam głęboko w pamięci.
"W pierścieniu ognia" pojawią się nowe postaci. Nie będzie wiadomo komu ufać, a kogo trzymać na dystans. Na szczęście Katniss i Peeta mają u swojego boku Haymitcha, którego na prawdę polubiłam. Pomimo swojego pijackiego trybu życia, intuicyjnie wie co może czekać jego podopiecznych i niejednokrotnie swoimi poradami daje do myślenia naszym bohaterom.
Autorka również w tej części nie jest oszczędna w rozlew krwi, intrygi, pakty i spiski. Wszystko to osnute miłością dwóch facetów do Katniss, jej przemyśleniami na temat własnej rodziny i jej bliskich, opryskliwych aczkolwiek trafiających w sedno docinek Haymitcha czy wzruszających pożegnań, za które w tej części najchętniej udusiłabym autorkę. Mam wrażenie jakbym czytała kolejną część Pottera, gdzie mam możliwość kogoś poznać, polubić, wręcz pokochać, a ona bezdusznie odbiera mi tę postać już na zawsze pozostawiając jedynie wspomnienia.
Fabuła bywa przewidywalna, były momenty kiedy domyślałam się jak wątek dobiegnie końca, ale zakończenie i tak mnie zaskoczyło. Autorka doskonale wiedziała w jakim momencie zakończyć drugą część, by czytelnik chciał więcej. "W pierścieniu ognia" wręcz wciągnęłam nosem i mogłabym to zrobić jeszcze raz, nawet gdyby moje serce ponownie musiało pęknąć ze smutku.
Z całego serca polecam Wam tę część, jak i pierwszą oraz ostatnią, która na pewno jest równie dobra. Bez cienia wątpliwości uznaję tę trylogię za swoją perełkę, która będzie dumnie się prezentować na moim regale. Mam nadzieję, że lektura - jeśli ktoś jest przed - przypadnie Wam tak samo do gustu jak mi i nie będziecie żałować ani sekundy spędzonej na czytaniu "Igrzysk".

Moja ocena: Celujący
Książka bierze udział w wyzwaniach:

2 komentarze:

  1. Całą trylogię mam za sobą. Uwielbiam zarówno książki, jak i ich ekranizacje <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już też jestem po trylogii, tak samo jak po ekranizacji, ale nie chciałam recenzji Kosogłosa wstawiać od razu za drugą częścią. Przewiduję, że wstawię ją pod koniec miesiąca, bo owszem już czeka na swoją kolej w wersjach roboczych. Również podzielam Twoje zdanie. To zdecydowanie moje perełki :) <3

      Usuń

Jest mi niezmiernie miło, za to że poświęciłeś swój czas i przeczytałeś mój wpis. Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, za każdą radę i krytykę. Mam nadzieję, że jeszcze do mnie zawitasz czytelniku!

Obserwatorzy

Obserwatorzy google