J.K. Rowling - Harry Potter i Zakon Feniksa

by - poniedziałek, lutego 03, 2014

"Harry Potter i Zakon Feniksa" jest piątą odsłona przygód Chłopca Który Przeżył i moim zdaniem jedną z najlepszych. Już na samym początku J.K. Rowling zasypuje nas gradem nowości i niesamowitych historii powodując, że buzia sama otwiera się ze zdziwienia i szoku.

Czego można spodziewać się po tej części? Na pewno nowych postaci. Do grona przyjaciół Pottera dołączy Luna, która już od samego początku wzbudzała wśród innych uczniów Hogwartu mieszane uczucia... nieco dziwaczna dziewczyna; jakby żyjąca w innym wymiarze, będzie ignorowana przez resztę otoczenia co wcale nie będzie jej przeszkadzać... ba! nawet tego nie zauważy...

Ponadto nowy nauczyciel obrony przed czarną magią wybrany przez Ministerstwo Magii, (który nie za bardzo przypadnie do gustu wszystkim domom, nie wliczając w to Slytherinu), spowoduje, że dzięki niemu (a raczej niej)"Zakon Feniska" ma w sobie to coś czego nie mogłam znaleźć w poprzednich częściach Pottera... pewien bunt i sprzeciw wywołujący wiele wzruszających jak i zabawnych sytuacji.

Czasami przeklinałam Rowling za to, że wszystko co dobre musi pozbawić życia lub takowej egzystencji. Piąta część jest ku temu najlepszym dowodem, gdzie życie traci ukochany ojciec chrzestny Harrego, zaś bracia bliźniacy - Fred i George rezygnują ze szkoły, żegnając się z uczniami z Hogwartu w bardzo, ale to bardzo huczny sposób. Ich pomysły dopieczenia nowej nauczycielce obrony przed czarną magią były jednym z niewielu rewelacyjnych epizodów gdzie główną rolę odgrywali bliźniacy.

Ciężko jest w kilku zdaniach opisać wszystko co działo się w książce w ponad 960 stornach, jednak mogę Was zapewnić, że sięgając po Harrego Pottera nie tracicie czasu. Nawał nowych informacji, nowych postaci i wyjaśnionych tajemnic sprawia, że człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy kiedy zakończył czytanie książki.
Po trzeciej i czwartej części, które dla mnie (a w szczególności czwarta) są zapychaczem, "Zakon Feniksa" jest nowym wybuchem! Metaforycznym otworzeniem okna i wpuszczeniem w kartki opowiadania świeżego powietrza, dającego wiele odpowiedzi, ale i wiele pytań, na które z tomu na tom Rowling stara się odpowiedzieć.

Dla mnie Harry Potter zawsze był numerem jeden, ale nie stąd moja ocena dzieła na "arcydzieło", a stąd, że zawarte jest w niej tyle drobiazgowych szczegółów, na które człowiek nie zwraca zbytecznej uwagi, koncentrując się na tych ważniejszych sprawach, że czytając koniec opowiadania jest się w szoku, że ten mały szczególik był tak ważny!!! Każdy tom przeplata się z kolejnym, każda wzmianka na jakiś temat ma swoje wyjaśnienie w kolejnym lub w następnych. Jeśli ktoś czytał "Zakon Feniksa" i ostatnią część Pottera - "Insygnia śmierci" to na pewno zauważył, że mały szczegół, który w piątym tomie miał niemal zerowe znaczenie, tak w Insygniach jest jednym z najważniejszych. To zawsze mnie zadziwiało, jak można napisać coś i wiedzieć, że w kolejnych częściach to coś będzie tak ważne.

Jedyny minus jaki dostrzegłam w tej części to sam Harry. Jego upartość, czasem egoizm i zbyt wielka ciekawość doprowadziły do tego, że wpakował siebie i przyjaciół w kłopoty.

Im dalej czytałam tym bardziej irytowało mnie jego zachowanie "chłopca, który myśli, że zjadł wszystkie rozumy". Czasami pytałam samą siebie - czemu on stoi przy tym łuku jak Hermiona go woła? co go interesuje co wydarzyło się dwadzieścia lat temu między Syriuszem, jego ojcem a profesorem Snape'm? Nie może poczekać? Nie może posłuchać przyjaciół? Nie! on wie lepiej, on musi sam! To mnie denerwowało, ale wiem, że Rowling była świadoma tego jak kreuje głównego bohatera i widocznie taki miał być Harry.

Pewnie do dziś trwa spór czy Harry Potter to książka dla dzieci, czy dla dorosłych, czy katolicy powinni ją czytać czy nie. Moim zdaniem nie powinniśmy Pottera, ani innych książek szufladkować do jednego działu i się go trzymać, ponieważ to nie miliony tych samych egzemplarzy się różnią a sami ludzie! Dziecko w wieku trzynastu lat może być bardziej dorosłe niż osoba w wieku trzydziestu lat, a prawdziwy katolik nie będzie się doszukiwać w Potterze "szatana wcielonego namawiającego do zła i nie wiary w Boga", a uzna ją za zwykłą książkę umilającą mu czas wolny. Zatem książka jest dla wszystkich i wszystkim ją polecam! Ja sama nie żałuję, że po nią sięgnęłam, mało tego jest moją inspiracją do pisania własnych opowiadań bazujących na fantastyce.

"Czytasz i więcej wiesz czytasz i stajesz się mądrzejszy."

Opinię ta znajdziecie również na moim profilu lubimyczytac.pl
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/10829/harry-potter-i-zakon-feniksa/opinia/10430883#opinia10430883"

Moja ocena: Celujący

Książka bierze udział w wyzwaniu:


Zobacz także:

2 komentarze

  1. Każdy tom HP zawsze będzie dla mnie naj naj naj, nigdy żaden książkowy świat nie był lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam jak była premiera Insygniów Śmierci!
      Kolega chciał pożyczyć książkę mojej przyjaciółce, a ja chciałam ją jak najszybciej przeczytać. Wyprosiłam przyjaciółkę by pożyczyła mi ją na jeden dzień. Wróciłam z nią ze szkoły i czytałam do 4 nad ranem, zaś na drugi dzień poszłam na prace klasową z biologi, z której dostałam oczywiście pałe :D no ale się liczy, że Potter przeczytany i oddany na czas :D

      Usuń

Jest mi niezmiernie miło, że poświęciłeś swój czas i przeczytałeś mój wpis. Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, za każdą radę i krytykę. Mam nadzieję, że jeszcze do mnie zawitasz czytelniku!