C.J. Daugherty - Night School. Resistance

by - piątek, września 12, 2014

Recenzja ta jest na podstawie anglojęzycznej wersji (przetłumaczonej na polski w googlach) za wszelkie błędne informacje przepraszam i niech to będzie porównanie z polskim wydaniem, które również zrecenzuje.



Tytuł: Night School. Resistance

Autor: C. J. Daugherty

Liczba stron: 287

Wydawnictwo: Otwarte
Kategoria: Literatura dziecięca/młodzieżowa


Po ataku Nathaniela szkoła staje się miejscem paranoicznym – jest w niej więcej strażników niż uczniów. Ceną za bezpieczeństwo podopiecznych jest ich wolność.

Zdesperowana Allie zrobi wszystko, by powstrzymać podstępnego wroga. Zgadza się nawet na udział w niebezpiecznych nocnych misjach zorganizowanych przez Lucindę. Carter i Sylvain są gotowi walczyć u jej boku. Obaj ją kochają, lecz dziewczyna musi podjąć jedną z najważniejszych decyzji w swoim życiu. Żaden z nich nie będzie czekać wiecznie.


Nie mogłam wytrzymać do premiery książki, która ma mieć miejsce dopiero 22 października tego roku, dlatego kiedy tylko dowiedziałam się, że takowa ma być, niezwłocznie zaczęłam poszukiwania anglojęzycznej wersji tej pozycji. Czy aby na pewno dobrze zrobiłam? Z jednej strony tak, a z drugiej nie.

Kolejna odsłona przygód Allie zaczyna się niepozornie - po za terenami Cimmerii, z dala od przyjaciół, ochrony i nauczycieli. Jest tylko woda, piasek... i Sylvain uczący Allie pływać!
Byłam przekonana, że w tej części pozostawimy Cimmerię daleko za sobą, niestety po przebrnięciu przez kilkanaście stron, wracamy do szkoły pełną parą!
To, że Allie więcej czasu spędzała z Sylvainem niż Carterem, jakoś przełknęłam. Skupiłam się za to na tym co książka ma nam do zaoferowania - czy rozwiążą się pewne sprawy, odkryjemy kilka tajemnic. Mogę śmiało rzec, że tak! Co nie oznacza, że autorka ponownie pozostawi nas z masą pytań, bo na tej części Saga Wybranych się nie kończy, o nie! Zakończenie Resistance zdecydowanie mówi samo za siebie, że to jeszcze nie koniec! Ba! Kiedy przeczytałam tą książkę nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać... zakończenie jest... złe, nie kończy się dobrze przez co ktoś kto przeczyta Resistace przed premierą będzie sobie zapewne tak samo jak ja rwać włosy z głowy i mówić "na diabła czytałaś?! Teraz musisz czekać o miesiąc dłużej na piątą część!".

Jeśli liczycie na wyjaśnienie z kim Allie w końcu się zwiąże, to niestety, ale musicie jeszcze troszkę poczekać. Niby mamy podane odpowiedź na tacy, jednak to nieszczęsne zakończenie doprowadza do tego, że jej związek staje pod znakiem zapytania.

Umiera pewna ważna osoba - to już chyba tradycja, że w każdej części ktoś ginie. Pani Daugherty uśmierca swoje postaci częściej niż robiła to pani Rowling w Harrym Potterze, dlatego byłam jakoby przygotowana na to, że "pewnie ktoś zginie" jednak póki tego nie wyczytałam, to nastawiałam się jedynie na śmiertelne ofiary wchodzące w skład wojny Nathaniela kontra Lucindy.

Obawiam się, że piąta część może się zacząć podobnie do Zagrożonych, a nawet gorzej. Allie może (aczkolwiek nie musi) popaść w depresję, załamanie, brak wiary w siebie. Mam nadzieję, że jedna z osób, które znamy niemalże od początku będzie dla niej podporą i wcale nie chodzi mi tu o Cartera czy Sylvaina :)

Jak oceniam ta pozycję? Nieco odświeżająca, znajdujemy parę odpowiedzi, ale zyskujemy też więcej pytań. Są chwile zaskoczenia, znudzenia i zdenerwowania. Zakończenie fatalne, ale... napędzające szare komórki do myślenia, gdybania "co by było gdyby". Na tą odpowiedź będziemy musieli jeszcze poczekać i czuję, że będzie satysfakcjonująca, pełna dynamizmu i emocji od których dostaniemy wypieków na twarzy. Co prawda to co działo się w Resistance można by umieścić w kilku rozdziałach a nie jednej książce jednak dla fanów Sagi Wybranych ( w tym mnie oczywiście) ta pozycja może nie będzie jakimś wielkim zaskoczeniem, czymś fenomenalnym, ale na pewno nie będzie należeć do tych najgorszych.

Moja ocena: Bardzo dobry

Książka bierze udział w wyzwaniach:





 1,9 cm



Zobacz także:

6 komentarze

  1. Z ciekawości przeczytam, poczekam jednak aż do polskiej premiery tej powieści ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. :) Nie dziwię Ci się, że nie mogłaś się doczekać :) Ja muszę poczekać na premierę, bo niestety z wersją anglojęzyczną sobie nie poradzę :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam to, kiedy nie mogę się doczekać na jakąś książkę po polsku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm... ciekawi mnie to zakończenie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. przygotowuję właśnie podsumowanie Klucznika za wrzesień i weszłam obejrzeć Okładkowe love :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Coś czuje, że ten tom mnie rozczaruje :( Dziś premiera, więc lada dzień zamówię książkę :)

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło, że poświęciłeś swój czas i przeczytałeś mój wpis. Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, za każdą radę i krytykę. Mam nadzieję, że jeszcze do mnie zawitasz czytelniku!