Podsumowanie luty 2015

by - niedziela, marca 01, 2015

Miesiąc luty był niesłychanie leniwym miesiącem w moim wykonaniu. Miałam OGROMNE wahania nastroju co odbijało się na ilości przeczytanych książek, chęci do grania i w ogóle czegokolwiek. W swoim kalendarzu prowadzę pewne statystyki i mimo, że raczej nie będziecie mogli się w nie zagłębić dokładnie tak jak ja - w końcu to bardziej prywatne sprawy, to postanowiłam uchylić rąbka tajemnicy i liczbowo oraz procentowo zaprezentuję Wam jak minął mi luty. 


Zatem. Dobrych wydarzeń, które mnie spotkały w minionym miesiącu było 116, a złych 16. Łącznie wychodzi 132. Uznałam ten miesiąc pod tym względem jako bardzo dobry ponieważ dobrych wydarzeń spotkało mnie 87,9%. Skalę ustalam sobie sama, ale myślę, że jest ona zbliżona do tej szkolnej ocenowej. 

Wydarzeń, które sobie zaplanowałam w lutym i je zrealizowałam było 81, zaś tych, którym nie podołałam 21. Łączna liczba to 102 z czego te ukończone pomyślnie dały mi 79,4% co daje dobry rezultat. 



W lutym napisałam 10 stron w Wordzie, 2 listy, napstrykałam 44 zdjęcia i ani razu nie odwiedziłam koleżanki. Z 12 postanowień całorocznych, w lutym zostały zrealizowane 6, czyli 50%. Świadoma jestem, że w marcu liczba może dojść do 7 lub 8 ponieważ od jutra rozpoczynam pracę. Wracam na stare śmieci, więc wiem mniej więcej jak to będzie wyglądać i Wy również. Spędziliście ze mną w tamtym roku czas od marca do listopada, więc wiecie jak często tu bywałam (oczywiście, że codziennie :) ) Wiem, że miałam pisać o książkach, ale robić dwa osobne podsumowania? No nie za bardzo dlatego pozwolę sobie jeszcze napomknąć o kilku sprawach. (Mój kalendarzo-organizer zna wszystkie moje sekrety więc jest w tej chwili moim małym pomocnikiem :) ) Początek lutego miałam niebywale osmarkany. Potrafiłam budzić się w nocy i nie wiem dlaczego z nosa leciał mi smark. Było to o tyle męczące, że za każdym wysmarkaniem nos zapychał się w sekundę... nie wiem what the foczka... Pielęgnacja włosowa ograniczała się jedynie do szamponu i odżywki, która skończyła mi się 26 lutego;/  Coraz bardziej myślę o założeniu konta na YT. tzn konto mam, ale myślę o nagrywaniu. Nie chciałabym, żeby wyszedł z tego jakiś byle jaki shit stąd te moje "chce i nie chce". Sweterek się powoli robi no i to chyba tyle. Przejdźmy teraz do treści bardziej interesującej, a mianowicie do książek! Oto lutowe statystyki, które... no są marne...


1. Liczba książek przeczytanych - 1 (-2)
2. Liczba przeczytanych stron - 358 (-648)
3. Średnia liczba przeczytanych stron dziennie - 12 stron  (-20)
4. Przeważający gatunek - Romans
5. Liczba obserwatorów - 78
6. Liczba odsłon bloga - 89 711 (+ 4 436)
7. Liczba komentarzy - 689 (+23)
8. Współprace - 0 (-1)
9. Wyzwania - 4 (-2)
10. Liczba wpisów w miesiącu - 5 (-9)
11. Średnio co ile dni ukazywał się wpis - Co (UWAGA) 0,3 dnia :D
12. Napisane recenzje - 1 (-2)
13. Luźne wpisy - 4 (-7)
14. Najpopularniejszy wpis miesiąca - 11 problemów książkoholika TAG [klik]
15. Najmniej popularny wpis miesiąca - Wydarzyło się w Malowniczem - Zbiór opowiadań czytelników bloga Magdaleny Kordel [klik]
16. Udział w konkursach - 6 (+2  z czego 2 wygrane i 1 ciągle w toku)
17. Nowe książki: 7 (+4)

1. Nicholas Sparks - "Bezpieczna przystań" (biedronka 9,99)
2. i 3. Katarzyna Berenika Miszczuk - "Ja, diablica" oraz pożyczona koleżance "Ja, anielica"  (kupione z fb 35zł)
4. Alex Flinn - "Bestia" (Kaufland 5,99)
5. Bree Despain - "Łaska utracona" (Kaufland 5,99)
6. Alyson Noel - "W cieniu klątwy" (Kaufland 5,99)
7. Nina Reichter - "Ostatnia spowiedź. Tom 3" (wygrana na lubimyczytac.pl)
18. Książki rozpoczęte w styczniu, ale nie skończone: 0 (-1)

Jak sami widzicie statystyki poszły w dół prawie pod każdym względem... Jednak nie ma się co martwić, marzec myślę, że będzie lepszy. Już dziś mam przeczytane ponad 30 stron, a zaczęłam po północy :P czekają na mnie same perełki i może jedna z nich będzie tą pierwszą, która będzie początkiem mojej You Tubowej zabawy? Ciągle szukam jeszcze 1 części Wybranych po szalenie niskiej cenie :P i nie wzgardziłabym serią o Kate Daniels, dokładnie 2 i 4 część... i jeszcze Ja, potępiona! :D achh :D Nie będę przedłużać. I tak dużo napisałam co prawda nie na temat, ale zawsze :P
Pozostawię Was z piosenką, która poruszyła wielu ludzi w tym i mnie.

Pozdrawiam Was serdecznie i do zobaczenia mam nadzieję, że niebawem :)

Zobacz także:

12 komentarze

  1. Chyba muszę zaprzyjaźnić się z Kauflandem - szkoda tylko, że nie ma go nigdzie w okolicy.
    Uwielbiam OS III - miłej lektury!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też Kaufland odwiedzam bardzo rzadko... mam do niego 15 km i szczerze w mieście w którym się znajduje jestem góra 3 razy w roku więc wiesz... :)

      Usuń
  2. OS III jest cudowna! <3 Śliczny stosik i fajne statystyki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie byłam ostatnio w Kauflandzie i to chyba mój błąd. Tyle taniutkich książek zgarnęłaś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze nie wiem czy tam są z reguły takie tanie książki czy akurat głupia ja miałam szczęście :) na prawdę w Kauflandzie jestem raz na rok jak nie rzadziej... ale pokusiłam się o zajrzenie na półki z książkami, które ostatnio w każdym markecie się znalazły. :)

      Usuń
  4. O rany, jakie tanie książki w Kauflandzie! :o Ale Ci się udało trafić. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głupi zawsze ma szczęście jak ja to mówię :)

      Usuń
  5. Ostatnio wydaje mi się, że choruję na ,,niedobór książek". Wczoraj dostałam w prezencie bezokazyjnym ,,Ślady rysich pazurów" autorstwa Wandy Żółkniewskiej. Przekazana głównie dla młodzieży, z opowiadań babci wnioskuję, że czeka mnie ciekawa lektura o dzieciach żyjących w czasach okupacji hitlerowskiej. Tobie też mogę ją polecić, a nuż Ci się spodoba?

    Pozdrawiam.

    world-chinese-rat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Interesujące podsumowanie. Widzę że masz Bezpieczną przystać - dobra pozycja - szybka w czytaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bezpieczną przystań polecam :) Ja teraz czytam książki Bukowskiego,obecnie Listonosza.

    OdpowiedzUsuń
  8. Luty w ogóle był chyba u dużej liczby bloggerów, których regularnie czytam znacznie gorszy niż styczeń. Pierwszy miesiąc 2015 roku postawił wysoko poprzeczkę i ciężko ją przeskoczyć. :P

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło, że poświęciłeś swój czas i przeczytałeś mój wpis. Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, za każdą radę i krytykę. Mam nadzieję, że jeszcze do mnie zawitasz czytelniku!