Katarzyna Berenika Miszczuk - Ja, potępiona

by - poniedziałek, czerwca 15, 2015

Tytuł: Ja, potępiona
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Liczba stron: 414
Wydawnictwo: W.A.B.
Kategoria: Fantasy

Ciężko jest się rozstać z bohaterami, którzy na prawdę przypadli nam do gustu, których pokochaliśmy i nie wiedzieć kiedy zaprosiliśmy do naszego życia. Tak właśnie się poczułam, kiedy przerzuciłam ostatnią stronę Ja, potępiona. 

Okazała się ona lepszą siostrą swojej poprzedniczki - Ja, anielicy chociaż miałam co do tego mieszane uczucia. Sądziłam, że autorka wypaliła się po napisaniu pierwszej fenomenalnej części i widząc, co dostałam w kolejnej, straciłam wiarę, że w trzeciej - ostatniej części przygód Wiktorii - będzie lepiej.

Jakże się myliłam kiedy na nowo zostałam uraczona zabawnymi dialogami, za którymi wręcz tęskniłam! 

"- O czym ty pieprzysz?! - warknął Szatan. - Przeciąg na niego powiał. (...) 
- Mam wrażenie, że coś tu jest nie tak. W tym pomieszczeniu nie ma przeciągów, bo jak śmiem zauważyć, w twoim tajnym bunkrze nie ma okien.
Władcy Piekieł opadły ręce.
- Czyś ty zwariował? (...) Przestań mi tu pieprzyć o przeciągach. W dupie mam twoje przeciągi! Jak tak ci na nich zależy, to załatwię Belethowi celę, w której przeciągi będą cały czas, przez wieczność! Wieczność przeciągów "bracie"! "

Ponownie zatopiłam się w świat gdzie żyją diabły oraz anioły i poczułam, się jakbym wracała do domu, do swoich nieco stukniętych przyjaciół. Jednym z dowodów na to, że nie mają oni zawsze równo pod sufitem jest fakt, że Beleth wysłał Wiktorię w miejsce... no cóż... gdzie nawet on sam nie miał dostępu, a mianowicie do Tartaru. Poznajemy trzecią i ostatnią "niebiańską" krainę, gdzie wszystko jest w szarych kolorach. Mamy możliwość poznania Hitlera czy Achillesa jak i Kuby Rozpruwacza, jednak to nie oni będą grali pierwsze skrzypce w Tartarze. 

Nasza bohaterka nie ma zamiaru spędzić wieczności w szarym miejscu i dzięki małej pomocy Hitlera udaje jej się skontaktować z Azazelem.

"- Nic nie poradzę, że ją widzę. Całą przezroczystą. Wolałbym jej nie widzieć, zapewniam cię. Nie sprawia mi to przyjemności. (...)Znacznie chętniej zobaczyłbym przed oczami obraz Kleopatry w negliżu. (...)
- To przestaje  być śmieszne - głos przystojnego diabła drżał ze złości.
- Spokojnie! - Azazel wyciągnął przed siebie ręce. - (...) Na prawdę ją widzę."

Beleth winiący się za zesłanie swojej ukochanej do Tartaru postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i tak oto autorka wprowadza nas w wir kolejnych przygód diabłów i Wiktorii. 
Tym razem Piekło i Niebo jest ze sobą "połączone".  Możemy widzieć w akcji zarówno istoty żyjące w Niższej jak i Wyższej Arkadii co w połączeniu bywa na prawdę ciekawym rozwiązaniem.

Sam wątek wydostania Wiktorii z Tartaru niezmiernie mnie zaciekawił. Autorka długo nie zdradzała swojego pomysłu, a i przyznam nigdy nie wpadłabym na taki jaki został użyty. Pani Kasia zapewne sporo musiała się naczytać o niebiańskich istotach, powiązaniach z Piekłem i Niebem oraz przestudiować mitologię. Zdarzało mi się, że coś mnie tak interesowało, że najzwyczajniej zaczynałam to googlować, na przykład Wrota Piekieł w Turkmenistanie.Na prawdę nie miałam pojęcia, że takie coś istnieje, a co banalne ludzie sami je przez przypadek "stworzyli".

W trzeciej części w końcu coś się działo! Była mała "rozpierducha", był Beleth, Azazel, Kleopatra... nawet kot Behemot dodał swoje trzy "mruczące" grosze do kociołka! Nie wiem czy nawet nie była to najlepsza cześć ze wszystkich trzech, jednak ubolewam, że to na prawdę koniec... Jedyna Wiktoria nie popierała mojego zdania co ośmieliła się powiedzieć wprost:

"To nie możliwe, żeby po raz trzeci powtarzał się ten sam scenariusz. Co to ma być?! Część trzecia moich przygód?! Protestuję!"

Ale za to jakich przygód! Gdybym mogła to bym wszystkich wyściskała, tak bardzo ich polubiłam - tę wesołą gromadkę z zaświatów, ich słownictwo, zdolność podejmowania decyzji nie zawsze dobrze przemyślanych, ich wysublimowane wyczucie "chwil" i to w jaki sposób pokazywali swoje uczucia.

Wiktoria również się zmieniła. Wydaje mi się, że wydoroślała i w końcu wie czego chce, chociaż czasem jej decyzje są egoistyczne i nie mają na względzie totalnie nikogo prócz jej samej. Nawet Piotruś przestał działać mi na nerwach, za to nasza bohaterka ewidentnie miała ochotę zabić go wzrokiem. :) 

Wszystko potoczyło się tak jak tego chciałam, a na prawdę obawiałam się, że autorka tak pogmatwa całą sprawę, że zakończenie będzie totalnym bezsensem. Jakie miłe zaskoczenie! 

Ja, potępiona czytało się przyjemnie, mimo jak dla mnie małej czcionki, wciągnęłam tę pozycję nosem. Okładka również mi się spodobała, zwłaszcza "umowy między Zaświatami" na tyłach zawsze mnie rozbawiały... Już tak mam, że śmieszy mnie byle co... musicie na to przymknąć oko.

Czytając perypetie Wiktorii, człowiek przestaje się bać świata pozagrobowego. Wręcz przeciwnie, aż się chce zagrać na nerwach Lucyferowi i zwierzyć się Gabrielowi ze swoich problemów.

Autorka spisała się na medal. Między innymi dzięki niej odzyskałam wiarę w polską twórczość, za co jestem jej wdzięczna ponieważ, jeszcze nie tak dawno na swojej półce nie miałam nic co mogłabym powiązać ze swoim ojczystym krajem.

Mam nadzieję, że nie tylko ja będę tęsknić z tą wesoła gromadką, być może tak jak Wy, zastanawiam się czy Azazel w końcu puścił z dymem cały świat :) może by tak czwarta część? :D 

Moja ocena: Celujący

Książka bierze udział w wyzwaniach:

Zobacz także:

7 komentarze

  1. Moja koleżanka jest zakochana w tej trylogii.Koniecznie muszę sprawdzić,co takiego jej w niej przypadło do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale się jej nie dziwię, chociaż wiadomo, że każdy ma swoje gusta :)

      Usuń
  2. Uwielbiam tą serię i jej bohaterów :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja już mam całą serię na swojej półce, ale na razie książki muszą poczekać, aż znajdę wolną chwilę. Jednak jestem bardzo podekscytowana tym, że tak bardzo podobała Ci się ta książka, bo mam wrażenie, że i mi przypadnie do gustu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę Ci wiesz? Ja już wiem jak się zaczyna cała historia i jak się kończy, a Ty masz to jeszcze przed soba. Mam nadzieję, że nic Ci nie zaspoilerowałam w żadnej z trzech recenzji :)

      Usuń
  4. No proszę, a ja słyszałam niepochlebne opinie o tej serii i się zraziłam. A jednak brzmi ciekawie,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wszystko zależy od własnych upodobań. Nie daję Ci 100% pewności, że będzie Ci się podobać równie mocno jak mi. Może to być na przykład znienawidzona przez Ciebie trylogia :D

      Usuń

Jest mi niezmiernie miło, że poświęciłeś swój czas i przeczytałeś mój wpis. Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, za każdą radę i krytykę. Mam nadzieję, że jeszcze do mnie zawitasz czytelniku!