Andrzej Sapkowski - Wiedźmin. Ostatnie życzenie.

by - czwartek, grudnia 10, 2015


Tytuł: Wiedźmin. Ostatnie życzenie
Autor: Andrzej Sapkowski
Liczba stron: 286
Wydawnictwo: superNOWA
Kategoria: Fantasy

Po raz kolejny chylę czoła przed polskimi autorami. Tym razem padło na Andrzeja Sapkowskiego, który jest autorem Wiedźmina. Chyba każdy w jakiś sposób zaznajomił się z bohaterem tej pozycji. Do wyboru mamy książki, film oraz gry. Ja swoją przygodę zaczęłam od tych ostatnich, które siłą rzeczy nakłoniły mnie do sięgnięcia po matkę i prawdziwą odsłonę Wiedźmina.

Obawiałam się, że nie przebrnę przez książkę z powodu wysublimowanego języka jakim została napisana. Nic bardziej mylnego! "Wiedźmin. Ostatnie życzenie" czytało mi się bardzo dobrze. Język jakim książka została napisana nie był w żadnym wypadku trudny czy ciężki do zrozumienia. Oczywiście występowały w tekście słowa z mowy elfów czy krasnoludów jednak były to sporadyczne wypadki, które dodawały nawet uroku całemu dziełu. Można się było wczuć w czasy w jakich osadzona jest cała opowieść.

Nie od razu zostajemy zaznajomieni z głównym bohaterem. Wiemy oczywiście jak ma na imię, że jest wiedźminem, ale co dalej? Dalej właśnie nic. Geralt podróżuje po świecie, przyjmuje zlecenia na zabicie potworów lub zdjęcie klątwy i tyle. O tym kim tak na prawdę jest dowiadujemy się w połowie książki kiedy to prowadzi "dialog" z Iolą, która... nie mówi. 

"Ty mnie przecież w ogóle nie znasz, Iola.
Nazywam się Geralt. Geralt z... Nie. Tylko Geralt. Geralt znikąd. Jestem wiedźminem. (...)
Oprócz mieczy niosłem jeszcze z sobą przekonanie, zapał, motywację i... wiarę. Wiarę w to, że jestem potrzebny i pożyteczny. Bo świat Iola, miał jakoby być pełen potworów i bestii, a moim zadaniem było chronić tych, którym owe bestie zagrażały."


Prócz nieustannych walk, szukaniu schronienia i konieczności zarobieniu grosza, by przeżyć, jesteśmy świadkami sytuacji zabawnych i nie ukrywam, że główną w nich rolę gra Jaskier. Poeta, trubadur, wierny przyjaciel Geralta, który mimo że bić się nie potrafi, to stanąłby w obronie wiedźmina - który potem musi ratować Jaskra z opałów. Jest to spowodowane głównie jego niewyparzonym językiem, którym mieli w najbardziej nieodpowiednim momencie. W "Ostatnim życzeniu" szczególnie rozbawiła mnie akcja gdy Geralt wraz z Jaskrem próbowali złowić rybę.

"Mówiłem, żebyś nie ciągnął na siłę. Spieprzyłeś sprawę, kolego. Rybak z ciebie taki jak z koziej rzyci trąbka.
- Nieprawda - oburzył się trubadur. - To, że ten potwór w ogóle wziął, to moja zasługa.
- Ciekawe. Palcem nie kiwnąłeś, by pomóc mi zastawić sznur. Grałeś na lutni i darłeś gębę na cała okolicę, więcej nic.
- Mylisz się - wyszczerzył zęby Jaskier. - Bo widzisz, gdy zasnąłeś, zdjąłem z haka pędraki i zaczepiłem zdechłą wronę, którą znalazłem w krzakach (...) Na twoje pędraki gówno by wzięło."

Bardzo podobało mi się to, że prócz walk, uganiania się za potworami i przyjmowania zleceń, pan Andrzej wplótł w fabułę sytuacje, które nie mają za dużo wspólnego z głównym wątkiem, ale umilają czytelnikowi całą historię takimi przerywnikami. Mam nadzieję, że jeszcze niejednokrotnie będę miała okazję pośmiać się z Jaskra, ponieważ moim zdaniem postać ta została tu stworzona właśnie po to by bawić i rozśmieszać pomiędzy sytuacjami, gdzie wcale do śmiechu mi nie było.

W pierwszym tomie przygód Geralta poznajemy również Yenefer. Czarodziejkę, która ratuje naszego sympatycznego poetę. Już na samym początku autor często podkreśla, że kobieta pachnie agrestem i bzem, co będzie jej znakiem rozpoznawczym.

Trochę żałuję, że rozpoczęłam swoją przygodę z Wiedźminem od gry. Teraz czytając, mam w głowie obraz postaci, ich charakterów z gry, który zdaję sobie sprawę może się w książkach bardzo różnić, ponieważ w wersji pisanej nie miałam możliwości wyboru pewnych kwestii tak jak w rozgrywce komputerowej... Oj będę się nie zgadzała z wieloma rzeczami, które wystąpią w kolejnych tomach Wiedźmina. Czuję to.

Najnowsze wydanie Wiedźmina (okładka) podobno bardzo szybko się niszczy nawet jeśli książkę przeczyta się raz i odłoży na półkę. Okładka jakby się zdziera i wygląda to nieestetycznie, dlatego, gdyby ktoś chciał zakupić wszystkie dostępne tomy, to proponuję zaopatrzyć się w te starsze wydania. Ja sama poluję na okładki, które zostały puszczone na rynek w 2011. Postacie te są bardzo zbliżone do tych, które są w grze stąd mój wybór. Mam nadzieję, że znajdę wszystkie w promocyjnych cenach, bo jak sami pewnie wiecie, książki, których się nie produkuje, wyszły z obiegu są czasem o wiele, wiele droższe.

"Wiedźmin. Ostatnie życzenie." to kolejna książka spod pióra polskiego autora, która obala przyjęte przeze mnie dawno temu stwierdzenie iż Polacy pisać nie potrafią i należy ich omijać szerokim łukiem. Po raz kolejny stwierdzenie to zostało obalone z czego bardzo się cieszę.  Wiedźmin już należy do moich perełek, do których z chęcią będę wracać, mając świadomość, że coś tak rewelacyjnego wyszło spod pióra Polaka. To fascynujące i napawające dumą uczucie wiedzieć, że utalentowani ludzie nie rodzą się jedynie za granicą. Pan Andrzej pisząc historię o Geralcie jest tego żywym dowodem i równie mocno będę polecać tę książkę, jak inne, polskie dzieła, które jakoś mi się spodobały i czymś mnie urzekły.

A czy Wy odważycie się stanąć oko w oko z Wiedźminem? Ja zachęcam. Myślę, że książkowych potworów Geralt nie waży się tknąć stalowym mieczem.

Moja ocena: Celujący

Książka bierze udział w wyzwaniach:

Zobacz także:

17 komentarze

  1. Innej opinii się nawet nie spodziewałem! :D Jednak nie zgadzać się można z przeinaczeniami w grze, gdyby nie książki to gier by nie było! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym sęk, że przywykłam do wersji komputerowej i to ona mi pasowała :D chociaż muszę zdradzić, że cieszę się, że nie wszystko co było w grze jest w książkach. Bo zaryczałabym się na śmierć chyba :D

      Usuń
  2. "Wiedźmina" Kojarzę główne z gier i to tylko dzięki mojemu narzeczonemu, który swojego czasu dość często w to grał :) Sama książka - choć fantastykę wolę w nieco innej postaci - to jednak w tym tytule jest coś, co sprawia, że mam na nią ogromną ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zarówno grę (narzeczony wie co dobre) jak i książkę polecam.

      Usuń
  3. Świetne są te opowiadania, ja niedawno skończyłam Miecz Przeznaczenia, też super i od razu przeszłam do Krwi Elfów. I czuję, że już ten tom jest inny, oczywiście nie mam na myśli, że gorszy, po prostu INNY. Już nie są to luźne opowiadania, że raz Gerald jest tam, a raz siam, tylko taka cała historia się toczy i taki fajny klimat jest:D Bym dziś czytała, ale muszę sprzątać nowe mieszkanie, a w przerwach nadrabiam czytanie blogów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym mieć na swojej półce całą historię Wiedźmina. Mam nadzieje, że kiedyś mi się to uda i ciekawa jestem co jest w kolejnych częściach :) oraz czy Sezon burz jakoś odbiega od reszty książek, bo z tego co się orientuję to został wydany po bardzo długiej przerwie.

      Usuń
  4. genialna seria! a "Sezon burz" z tego co pamiętam opowiadał o tym co było PRZED tym wszystkim :)/Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak przeczytam wszystkie 7 części to zabiorę się za sezon :) akurat mam znajomego, który ma tę część więc nie będzie problemu. Szkoda, że te okładki szybko niszczeją bo bym kupiła...

      Usuń
  5. Ooooo.. :) Kiedyś i za tę serię się wezmę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam i polecam każdemu. Świetnie się bawiłam przy jej czytaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech no wyjdzie jakieś lepsze wydanie :) Kcem mieć całą serię na swojej półce!

      Usuń
  7. Mam w domu całą serię (tzn. mąż ma), ale jakoś nie śpieszno mi z czytaniem :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mąż wie co dobre! Widzę nie tylko pod względem muzycznym, ale i książkowym :) chociaż pod kątem muzycznym bardziej na + :D
      Jak kiedyś Ci się przyśpieszy :D to daj znać. W ogóle w jakiej wersji masz całą serię? :) tzn mąż ma? :D

      Usuń
  8. Cześć !
    Pisałaś mi na FB w sprawie kolejnej wymianki, ale że nie mam dostępu do tego konta ( rozważam usunięcie strony), to odpiszę Ci tutaj :) Na razie nie mam w planach rozpoczynania nowej zabawy, myślałam o czymś takim dopiero na Dzień Kobiet.Ostatnio widziałam chyba ze trzy wymiany świąteczne u innych i wzięłam udział w jednej, także jak na razie mi wystarczy :)
    PS Skąd wiem, że pisałaś, skoro nie zaglądam na stronę? Przychodzą mi powiadomienia na maila ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuuu daleki czas, ale poczekam :) zwłaszcza, że ostatnio troszkę u mnie wydatków i przez święta i inne... rzeczy.Dziękuję za odpowiedź :)

      Usuń
  9. Czytałam i bardzo mi się podobała :D Mam też za sobą "Miecz przeznaczenia", który jest równie dobry :D

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło, że poświęciłeś swój czas i przeczytałeś mój wpis. Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, za każdą radę i krytykę. Mam nadzieję, że jeszcze do mnie zawitasz czytelniku!