J.K Rowling - Harry Potter i Czara Ognia

by - czwartek, marca 10, 2016


Tytuł: Harry Potter i Czara Ognia
Autor: J.K. Rowling
Liczba stron: 759
Wydawnictwo: Media Rodzina
Przekład: Andrzej Polkowski
Kategoria: Fantasy

Kto nie zna "chłopca który przeżył"? Jest to chyba niemożliwe. Nawet jeśli ktoś go nie czytał, wie mniej więcej w czym rzecz i o co chodzi. Dziś przygotowałam dla Was swoją opinię na temat czwartej części przygód Harrego i już na wstępie zapowiadam, że nie będzie ona długa, biorąc pod uwagę popularność i moim zdaniem oczywistość tej pozycji.

Harry rozpoczyna kolejny - czwarty rok nauki w szkole Magi i Czarodziejstwa w Hogwarcie gdzie ma wydarzyć się coś, co nie było kultywowane od wieków. Wpierw jednak autorka raczy nas finałem mistrzostw świata w quidditchu, na które Potter oczywiście pójdzie wraz z rodziną Weasleyów.

Zawsze bawił mnie sposób w jaki Harry opuszczał dom przy ulicy Prived Drive. Chyba w każdej części wychodził z niego w różnoraki sposób. Tym razem mieli po niego przybyć Weasley'owie co było dosyć zabawnym doświadczeniem. Zwłaszcza, że wcześniej Molly przysłała do Dursleyów list z powiadomieniem.

"- Spójrz na to - warknął.
I pokazał mu kopertę, w której przyszedł list od pani Weasley, a Harry z trudem opanował wybuch śmiechu. Każdy kawałeczek koperty pokryty był znaczkami - pozostał tylko prostokącik, w którym pani Weasley wypisała maleńkimi literami adres Dursleyów.
- No więc nakleiła dostateczną liczbę znaczków - powiedział Harry, starając się, by zabrzmiało to tak, jakby pani Weasley popełniła omyłkę, która może zdarzyć się każdemu."

W tej części wyczuć już można, że historia przybiera nieco mroczny klimat. Kończą się sielankowe przygody chłopca, a zaczynają poważne decyzje, na świat wypływa kilka paskudnych informacji... słowem mówiąc zaczyna robić się ponuro. 

Gdyby nie fakt, jak kończy się czwarta cześć przygód Pottera, mogłabym bez zająknięcia powiedzieć, że jest to lekki zapychacz - od tak, żeby coś się działo. Nowe szkoły, o których nie wiemy zbyt wiele, ponieważ chronione są tajemnicą, Turniej Trójmagiczny ciągnący się przez cały rok szkolny, nowy nauczyciel obrony przed czarną magią...

W dalszym ciągu jednak utrzymuję, że Potter - niezależnie od tego jaka to cześć, jest moim faworytem i jakby podstawą całego mojego książkowego życia i gdyby ktoś zapytał jaka część podobała mi się najmniej to właśnie ta.

Autorka oczywiście dalej pisała w taki sposób, że ciężko było oderwać się od lektury, ale stwierdzam po upływie lat, że główna fabuła mogłaby być lepsza. Czytałam tę pozycję już kilka razy. Tym razem skupiłam się na rzeczach, które niby błahe i niepozorne, odgrywają bardzo ważną rolę w kolejnych częściach. W dalszym ciągu nie umiem wyjść z podziwu, że Rowling pisząc o czymś, co mogłoby się wydawać przerywnikiem i nic nie znaczącym wątkiem, daje scenie kluczowy element, który ma swoje odniesienie na końcu historii albo w kolejnych częściach. 

Podsumowując, czego możemy spodziewać się po tej pozycji? Na pewno turnieju, nowych postaci dzięki którym jeszcze bardziej wgłębić się można w świat czarodziejów, sklątek tylnowybuchowych :) żuków i oczywiście jego - Tego Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać. A rola tej postaci jest bardzo ważna w tej części. Jest tak ważna, że bez niej ciężko byłoby napisać kolejne tomy.

Polecam książkę oczywiście zjadaczom fantasy i fanom Pottera, ale również tym którzy chcieliby oderwać się od swoich ukochanych autorów oraz gatunków i zanurzyć się w czymś innym. Styl pisania historii przez panią Rowling jest niesamowicie wciągający i nawet z przeciętnego artykułu w Proroku Codziennym potrafiłaby zrobić "niezłą sensacyjkę"

Moja ocena: Celujący

Książka bierze udział w wyzwaniach:
1. Klucznik
2. Przeczytam tyle ile mam wzrostu (4 cm)
3. Czytam Opasłe Tomiska
4. Czytam fantastykę

Zobacz także:

5 komentarze

  1. Jak tak wspominasz Harrego, to się zaczynam zastanawiać, czy by nie odświeżyć sobie jeszcze raz całości. No może bez jedynki, bo pierwsza była najsłabsza.
    Zawsze podobały mi się właśnie te wątki poboczne, dzięki temu książka żyła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czemu, ale jeśli mam sobie przypominać jakieś książki to najbardziej odpowiada mi zimowa lub jesienna sceneria. Koc, herbata, kaloryfer, te sprawy :)

      Usuń
  2. Czara ognia jest moim ulubionym tomem z całej serii, mam do niej niebywały sentyment :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam bardzo zbliżone odczucia, 3 i 4 część przygód Harry'ego absolutnie wymiatają! :) Oczywiście, prawdopodobnie ma to związek z moim przywiązaniem do jednego z bohaterów i dramatycznymi wydarzeniami z części piątej, które złamały mi serducho...
      Pozdrawiam,
      Kalorka czyta

      Usuń
    2. Ja najbardziej lubię Zakon Feniksa : ale wiadomo, każdy ma swoje upodobania :) Karolka, o taaak! Jest jedna postać... jaka ja byłam wściekła na autorkę!

      Usuń

Jest mi niezmiernie miło, że poświęciłeś swój czas i przeczytałeś mój wpis. Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, za każdą radę i krytykę. Mam nadzieję, że jeszcze do mnie zawitasz czytelniku!