Andrzej Sapkowski - Wiedźmin. Czas pogardy

by - wtorek, czerwca 14, 2016


Tytuł: Wiedźmin. Czas pogardy 
Autor: Andrzej Sapkowski
Liczba stron: 319
Wydawnictwo: SuperNOWA
Kategoria: Fantastyka

Andrzej Sapkowski tworząc Wiedźmina, chyba nie zdawał sobie sprawy z tego jaki szum wywoła wokół swojego dzieła. "Czas pogardy" jest czwartą częścią przygód wiedźmina i jak zapewne się domyślacie nie ostatnią. Trzeci tom zakończył się nieco dwuznacznie. Ciri wraz z Yenefer wyjeżdżają od matki Nenneke, ale co dzieje się z nimi później dowiadujemy się dopiero w następnej części. Celem podróży jest wielki zjazd magów, na którym dochodzi do krwawego przewrotu. W całym tym chaosie Ciri znika z oczu czarodziejce jak i Geraltowi, który również się pojawia.
Muszę przyznać, że najbardziej w pamięć zapadła mi historia Dziecka Niespodzianki. Czytając i wyobrażając sobie wszystko to, co się działo, najchętniej wypiłabym beczkę wody, a to za sprawą tego, że mała przez większość swojej samotnej podróży była głodna i spragniona. Opis miejsca w jakim się znajdowała był aż nazbyt wyrazisty i klarowny więc nie miałam żadnego problemu, by wyobrazić sobie w jakiej sytuacji znalazła się Ciri. Zwłaszcza podobał mi się moment, kiedy na wpół przytomna dziewczyna ujrzała jednorożca i przez pewien okres czasu dzieliła z nim swoje losy. 


Zanim doszło do rozłączenia się Ciri z Yenefer, byłam świadkiem scen, przez które najzwyczajniej chciałam tę czarodziejkę zamordować. Yenefer wydaje mi się być osobą egoistyczną, wyniosłą, nie znoszącą sprzeciwu i bardzo pewną siebie. Drażniło mnie to, że czasem traktowała Ciri jak kogoś gorszego, jak człowieka z "niższej półki". Rozumiem, że miała małą pod opieką, jednak czasem jej słowa sprawiały, że chciałam ją pociągnąć za te jej czarne loczki, które głaskała przed zwierciadełkiem i huknąć zdrowo o ścianę. Nie mam zielonego pojęcia jaki zamysł miał Sapkowski tworząc tak przedziwną postać jak Yenefer, ale mam nadzieję, że w kolejnych tomach stanie się nieco milsza i mniej zgryźliwa nie tylko dla Ciri, ale i reszty otoczenia.



Coraz trudniej oceniać mi historię kolejnych części ponieważ każda na swój sposób jest interesująca, każda mnie zaciekawia, a powtarzanie w kółko tego samego wydaje mi się zbędne. Przejdźmy zatem do tego co widoczne gołym okiem. Na okładce książki, której wersję posiadam widnieje postać Letha. Teraz jestem już w stu procentach przekonana, że postaci występujące na okładkach nie mają na celu informowania mnie, że takowa postać pojawi się w książce. Piszę od razu - Latho nie występuje w "Czasie pogardy". Niemniej jednak podoba mi się szata graficzna powieści.
Cała fabuła była interesująca i chciało się czytać jeszcze więcej. Zwłaszcza pod koniec, kiedy w moim mniemaniu dzieję się na prawdę wiele znaczących i wpływających na dalsze losy Ciri, rzeczy.
Brakowało mi trochę jaskrowego poczucia humoru, a może było tylko nie zauważyłam? (myśli) W każdym bądź razie na pewno nie uśmiechałam się podczas czytania tej książki, tak jak przy czytaniu jej poprzedniczek. 
"Czas pogardy" nie jest zły. W dalszym ciągu wdrążam się w całą historię i jestem ciekawa jej dalszego ciągu, zwłaszcza, że Sapkowski po raz kolejny pozostawia mnie ze znakiem zapytania "i co teraz?". Co będzie dalej dowiem się zapewne w kolejnej części, Was zaś serdecznie zachęcam do zapoznania się z całą historią Geratla, a kto już to zrobił to nie zaszkodzi sobie odświeżyć fabuły ponieważ moim zdaniem warto.

Moja ocena: Dobry

Książka bierze udział w wyzwaniach:

Zobacz także:

4 komentarze

  1. Wiedźmin - CAŁY WIEDŹMIN - jeszcze przede mną!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie martw się :) Wiedźmin na rynku wydawniczym jest już sporo lat, a jak widzisz ja dopiero się zapoznaję z jego światem :) więc nie jesteś aż tak w tyle :)

      Usuń
  2. A ja Yen bardzo lubię, choć to prawda, że jest wyniosła:) Niby nie chce być z Gerardem, ale jaka była dumna jak towarzyszył jej na tym zlocie magów na Thanedd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywały momenty, że była "ludzka" w zachowaniu :) jednak to tylko momenty :D zobaczę co będzie dalej a jestem prawie na końcu "Chrztu ognia" :)

      Usuń

Jest mi niezmiernie miło, że poświęciłeś swój czas i przeczytałeś mój wpis. Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, za każdą radę i krytykę. Mam nadzieję, że jeszcze do mnie zawitasz czytelniku!