Ilona Andrews - Magia krwawi

by - sobota, września 03, 2016



Tytuł: Magia krwawi
Autor: Ilona Andrews
Liczba stron: 436
Przekład: Dominika Schimscheiner
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Kategoria: Fantasy

Dla zwolenników video recenzji, zapraszam na mój kanał :)

Jakimś dziwnym trafem książki, które należą do moich perełek znajduję totalnie przez przypadek, a w najgorszym razie przypadkiem i niedokończone. Ta książka, tak samo jak powieść autorstwa Henrego Neffa, o której pisałam wcześniej jest właśnie taką niedokończoną pozycją, jednak znajduje się w o wiele lepszej pozycji. Czemu? Wydawnictwo Fabryka Słów ruszyło do przodu z kontynuacją co ucieszyło nie tylko mnie ale wielu innych, którzy mieli tę przyjemność zapoznać się z cyklem o Kate Daniels.
Chyba jeszcze nigdy nie spotkałam się z tak ciekawie dopracowanym bohaterem jak Kate Daniels. To temperamentna kobieta wywijająca swoim mieczem Zabójcą kiedy zajdzie taka potrzeba. Mająca spore doświadczenie w walce z potworami zagrażającymi ludziom, zaś najbardziej urzekł mnie jej cięty język, którego nie szczędzi przy spotkaniach z Władcą Bestii czy Saimanem. Kate to ta z gatunku „ostrych babek”, których nie powinno się denerwować, bo można dostać mieczem w cztery litery.
O czym jest czwarta część cyklu o Kate Daniels? Po Atlancie grasuje osobnik, który nie ma problemu, by zabić zmiennokształtnego, wampira czy kogokolwiek. Oczywiście nikt nie ma zielonego pojęcia kim, a nawet czym jest to coś, co robi tyle zamieszania, a tam gdzie zamieszanie tam i Kate.
Dziewczyna małymi krokami dochodzi do odkrycia kim jest tajemniczy osobnik siejący postrach w mieście. Właśnie to podoba mi się w twórczości małżeństwa Ilony i Gordona Andrews – możliwość odkrywania tajemnicy stopniowo. Nie mamy wszystkiego podane na tacy, musimy trochę pokombinować, pomyśleć… zarówno my jak i główna bohaterka wielokrotnie podejrzewamy nie tych co trzeba i sami błądzimy, szukając odpowiedzi. Kate to nie dziewczyna w czepku urodzona. Jak każdy z nas odnosi porażki, ma uczucia, wzloty i upadki przez co w moich oczach staje się bardziej rzeczywista niż powinna, biorąc pod uwagę, że to powieść fantasy.
Widać, że autorzy mają pomysł na historię. Sięgają do mitologii i wierzeń dzięki czemu prócz ciekawej fabuły mamy też możliwość podszkolenia się w legendach i mitach. Ciekawym doświadczeniem są „słowa mocy”, które w tej części wystąpiły i dowiedzenie się jak wpływają na główną bohaterkę.

„Litery eksplodowały, wypalając się w moim umyśle. Słowo mocy. (…) Świat rozmył się w krwawej mgle. Słowo mocy zabijało mnie. Pochwyciłam je, usiłując przebić się przez jego zaporę. Bolało. Boże, jak bolało.”

To dosyć zatrważające przeżycie i gdybym mogła zobaczyć w tym momencie swoją minę wyglądałabym pewnie jak po zjedzeniu cytryny i uderzeniu się młotkiem w palec… Mrużenie oczu te sprawy, wykrzywiona buzia :D
Ponadto bardzo cenię sobie dobry humor w książce, lubię zarówno pomarzyć, pozwolić wyobraźni działać, ale i pośmiać się z byle czego, trochę się odmóżdżyć. Autorzy zadbali również i o to.

„Zatrzasnęłam drzwiczki przed nosem pudla. – Zostań.
- A to kto? –Derek kiwnął na samochód.
- Twój zastępca (…)
- Zastąpiłaś mnie wygolonym pudlem?
- Ma obłędne zalety. (…) Umie rzygać i sikać jednocześnie, a na dodatek nie stroi sobie żartów z mojego auta.”

Ta część nieco się różni od pozostałych. Widać, że główna bohaterka spoważniała, zaczęła bardziej siebie cenić i znać swoją wartość. Nie pozwala sobą pomiatać i pragnie być traktowana przez innych tak, jak każda inna dziewczyna. Jej relacje z Curranem ulegają zmianie. Oczywiście dalej skaczą sobie do gardła, ale w inny sposób niż dotychczas. Poznajemy również historię Władcy Bestii zanim został… Władcą właśnie i jest to jeden z moich ulubionych momentów w książce. Powrót do korzeni sprawia, że jeszcze bardziej poznaję postać i mogę spojrzeć na nią z innej perspektywy.
„Magia krwawi” jest czwartą częścią przygód o Kate Daniels i aż boję się pomyśleć co będzie w kolejnych sześciu! (kiedyś na Facebooku, zapytałam wprost ile przewidują części i dostałam odpowiedź, że dziesięć)
Ta książka jest dla osób, które lubią fantastykę, akcję gdzie leje się krew, a główny bohater nie jest ze stali i również odnosi rany. Ta książka powinna (aczkolwiek nie musi) spodobać się osobom, które lubią mieszankę fantasy, akcji, dobrego humoru i szczypty romantyzmu, a fabuła nie kończy się na trzech książkach, a na (jak w tym przypadku podobno) dziesięciu!
Bardzo polecam zapoznanie się z tym cyklem chociażby z samego względu poznania Kate. To naprawdę oryginalna osoba o wielu sprzecznościach, której nie spotkałam w żadnej innej książce. 
Mam nadzieję, że Fabryka Słów nie poprzestanie na piątym tomie, który wydała w tym roku. Z niecierpliwością będę czekać na kolejne części, ponieważ ta historia zasługuje na rozgłos.

Moja ocena: Celujący

Książka bierze udział w wyzwaniach:

Zobacz także:

0 komentarze

Jest mi niezmiernie miło, że poświęciłeś swój czas i przeczytałeś mój wpis. Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, za każdą radę i krytykę. Mam nadzieję, że jeszcze do mnie zawitasz czytelniku!