Jacek Piekara - Świat inkwizytorów. Płomień i krzyż. Tom 1

by - wtorek, grudnia 04, 2018


Autor: Jacek Piekara
Tytuł: Świat inkwizytorów. Płomień i krzyż. Tom 1
Liczba stron: 318
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Kategoria: Fantasy

Możecie mnie zlinczować, ale... to moje pierwsze spotkanie z twórczością Jacka Piekary. Nasłuchałam się o samym autorze wiele pozytywnych opinii, gdzie zachwalane były również jego książki no i nadarzyła się okazja bym w końcu mogła przeczytać coś spod jego pióra i tym czymś jest "Świat inkwizytorów. Płomień i krzyż".
Bardzo zainteresował mnie motyw Jezusa, który według opisu na książce "tysiąc pięćset lat po swoim zejściu z krzyża, utopił we krwi Jerozolimę i zdobył Rzym." Trochę nijak pasowało mi to do tego, czego sama uczyłam się o Chrystusie jako Bogu miłosiernym i wybaczającym. Wersja rządnego krwi Jezusa była dla mnie czymś nowym, nieznanym wcześniej i... trochę przerażającym, ale równocześnie bardzo interesującym. Koniecznie chciałam zapoznać się z tą książką, by dowiedzieć się jak autor ma zamiar pociągnąć ten wątek, gdzie Syn Boży nie do końca jest jedynie ucieleśnieniem dobra i miłosierdzia.
Na początku poznajemy postać Katarzyny. Nie wiem czy określenie jej jako kobiety lekkich obyczajów, byłoby tu adekwatne, niemniej jednak postać ta nie próżnowała i dawała swoje ciało na lewo i prawo, oczywiście, jeśli uznawała, że kontakt z danym delikwentem do czegoś jej się przyda i jest skłonna rozchylić nogi w zamian za pewne informacje, dostęp do różnych miejsc czy po prostu za zastrzyk gotówki w różnej postaci.
Wydaje mi się, że wisienką na torcie w tej książce jest tajemnicza księga, w której posiadaniu jest wiedźma do której chodziła Katarzyna. Okazuje się, że kobieta pobiera u staruchy lekcje magii i bardzo mocno zależy jej na tej księdze, która zwie się Szachor Sefer. Gdyby nasza bohaterka miała choć odrobinę więcej czasu, pewnie zdołałaby zdobyć ten cenny przedmiot jednak... dosłownie w przeciągu kilku chwil jej życie musi się diametralnie zmienić. Katarzyna jest ścigana. Wyznawanie herezji, nakłanianie innych do jej wyznawania, stosowanie czarów, czy uczestnictwo w sabatach to tylko wierzchołek góry lodowej oskarżeń jakie zarzucono kobiecie. Katarzyna musi uciekać. Sprzedaje swój dom, cały swój majątek, jednak w ostatniej chwili zostaje zatrzymana przez inkwizytorów, którzy mają zezwolenie na przeszukanie jej domu, w wyniku czego znajdują przedmioty, których nigdy nie powinni znaleźć. Kobieta przez własną nieostrożność podpisuje na siebie wyrok. Czy do niego dojdzie?
W dalszej części opowiadania poznajemy historię Arnolda Löwefell, który jest członkiem Wewnętrznego Kręgu Inkwizytorium. Autor opisuje nam jak mężczyzna zostaje wysłany przez niebezpieczne tereny objęte wojną, w poszukiwaniu dziewczynki, na której bardzo zależy Świętemu Officjum. Podczas podróży jednak oprócz wyznaczonego celu, spotka na swojej drodze przedziwnego chłopca, który nie tylko połączy dalsze losy Katarzyny z inkwizytorem, ale będzie również jedną z ważniejszych postaci całej tej historii, o czym z pewnością przekonacie się czym dalej będziecie czytać tę historię.
Co mnie trochę rozstroiło to fakt, że Piekara na samym początku opisywał co się dzieje u Katarzyny, by w chwili jej aresztowania przejść do Arnolda. Od tego momentu, praktycznie do końca książki mamy jedynie wgląd w jego losy, jakby nasza pierwsza bohaterka przestała istnieć. Ciekawa byłam, czy przeżyła, czy została uśmiercona, a jeśli tak, to dlaczego autor przeznaczył na nią 25% książki... Okazuje się, że Arnold oprócz przetransportowania dziewczynki, szuka również informacji o zaginionej Pięknej Katarzynie, a spotkany przez niego chłopak jest z tym ściśle powiązany.
Muszę przyznać, że od samego początku, książka mnie zaciekawiła. Nie żebym gustowała w tematyce iście erotycznej, gdzie główna bohaterka co rusz rozkłada nogi, jednak jeśli jest w tym pewien cel, to "why not"? Oczami wyobraźni widziałam w głowie naszej bohaterki niecne plany, intrygi i dobrze zaplanowane spiski względem jej wrogów, a potem... a potem czas było poznać Arnolda. 
Nie żebym narzekała, gdyż mężczyzna również był dobrze wykreowaną postacią, jednak historia zaczynała mnie nudzić. Z niewiadomych mi przyczyn, opisy wojen, jakieś rycerzyki, królowie... nie za bardzo mnie interesują,  a że Arnold przemierzał tereny objęte wojną, gdzie siłą rzeczy trzeba walczyć i wojować to sami możecie się domyśleć jak powoli zaczynałam się nudzić.
Lubiłam dochodzenie inkwizytora, moment kiedy zbierał informacje na temat Katarzyny, gdyż on sam nie za bardzo wierzył w to, że kobieta została stracona. W głębi serca czuł, że nasza bohaterka żyje, tylko dobrze się ukrywa, zaś on chciał odnaleźć jej kryjówkę, by poznań prawdę. O niej, o tajemniczym chłopcu, nawet o sobie samym, gdyż okazuje się, że nie koniecznie Arnold musi być tym za kogo się podaje.
Jeśli mam być szczera, to nie mam nic do zarzucenia tej książce. Swoje pierwsze spotkanie z twórczością Piekary uznaję jako udane. Nie jest to pozycja, po której będę wzdychać i zacierać rączki na wieści o kolejnych tomach, ale "Świat inkwizytorów. Płomień i krzyż" z pewnością może przypaść do gustu niejednemu z Was.
Bardzo przystępny język, jak na świat, w którym nie używano telefonów, a by dostać się z punktu "a" do punktu "b" trzeba było pokonać drogę na koniu, a nie pendolino. 
To bardzo ułatwiło mi wejście w świat wykreowany przez Piekarę. Nie czułam się przytłoczona językiem, więc samo osadzenie akcji w nieco przestarzałych czasach, nie było dla mnie uciążliwe. Historia cały czas prze do przodu. Nie ma w niej przestoju, ciągle coś się dzieje, aczkolwiek nie ukrywam, że bardziej przypadła mi do gustu część, w której autor skupił się na Katarzynie. 
Jest kilka rzeczy, które wypadałoby wyjaśnić, ale to właśnie ich tajemniczość sprawi, że czytelnik będzie chciał sięgnąć po kolejny tom. By dowiedzieć się jak potoczyły się losy naszych bohaterów, a przyznać trzeba, że zapowiada się interesująco.
Czytaliście tę książkę? A może chcecie po nią sięgnąć i zagłębić się w świecie pełnym intryg, czasem brutalności i wracania do wydarzeń, które w teraźniejszości są bardzo cenne? 

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Fabryka Słów


Moja ocena: Warto przeczytać
Książka bierze udział w wyzwaniu:

1. Przeczytam tyle ile mam wzrostu: (2,1 cm)




Zobacz także:

2 komentarze

  1. Kurczę no zupełnie nie mój klimat, nie mój autor. No tutaj nawet nie będę czarowała, że -może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytam akurat drugi tom :) ale masz rację, trzeba lubić takie klimaty. Ja staram się w nich odnaleźć coś dla siebie i czasem mi się to udaje, a czasem niestety nie.

      Usuń

Jest mi niezmiernie miło, że poświęciłeś swój czas i przeczytałeś mój wpis. Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, za każdą radę i krytykę. Mam nadzieję, że jeszcze do mnie zawitasz czytelniku!